Gdzieś ktoś napisał czy powiedział, że wszystko zaczyna się od marzeń w głowie, no akurat w tym przypadku to trochę brzmi górnolotnie, ale niech tak będzie, brzmi to tak solidnie.
Zaczęło się od starej mapy którą wyciągnąłem z pudła w pracy w środę, raz ją obejrzałem, drugi, coś mnie zaciekawiło i tak do piątku, weekend wiadomo trzeba iść na cmentarz, strzał w dziesiątkę, mało ludzi, nie ma tłoku, pogoda super, no to może w poniedziałek, dziewczyny jada na działkę, ja w świat niedaleko od wspomnianej, coby mieć transport zwrotny.
Oto i ona sprawczyni.
Linia kolejowa, w zasadzie bocznica do Zelowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego "Fanar" tak sobie wydumałem że pojadę do Łasku, i przejdę najpierw torami bo część tejże jedyna czynna to bocznica do bazy latadeł, a potem pójdę śladami już rozebranej do Herbertowa czy podobno dzielnicy Zelowa, gdzie był jej koniec. Na papierze i ekranie wszystko jest proste, w realu już nie do końca, ale o tym później.
Kilka słów o Zelowie, kto nie chce niech nie czyta.
http://zelow.pl/historia-zelowa/
Chojny budzą się ze snu.
Wsiadam w pociąg ŁKA, biletomat nie działa, Pan nie ma wydać ze stówki, karta nie "chodzi" no żesz w mordę jeża, weszła sukces bo czwartej próbie, no to jadę, podróżni zdyscyplinowani, wzorowo zamaskowani, w Pabianicach wsiada wymiękła dziewoja w brudnoróżowym sztucznym futerku i spodniach podciągniętych pod pachy, ładna ale wygląda jak szmata do podłogi, taka moda, towarzyszy jej wypłosz w okularkach, typ intelektualisty wycierającego d*** dziełami Nietzschego bo tak dla dupy mądrzej, oboje bez masek, jako obywatel zwracam im uwagę, młody pyskuje lalunia też, ale przekonałem ich (zgadnijcie jak) i założyli, sielanka, wysiedli w Kolumnie i jak to zwykle bywa powiedzieli co o mnie myślą, bohaterska młodzież, Pan konduktor miał w dupie czy kto maskę miał czy nie.
Wysiadam i cyk fotkę żurawia bo tego chyba nie miałem.
Dworzec kiedyś był nawet zadbany.
A potem już nie bardzo.
Dziś wygląda tak, jak wiele mu podobnych pomazany jakąś farbą i zamknięty, choć podobno trwają roboty budowlane, kto wie może się niebawem spali. W Pabianicach ładnie odnowili ten sam typ, dalej już jakoś pod górkę.
W peronach czeka Dragon E6ACTa-005
Idę dalej, setne zdjęcie wieży ciśnień, też taka trochę zmarniała jest, szkoda.
Cecha nie stara ale i nie młoda.
Rzut oka na stację.
Z tej strażnicy Pan mocno na mnie krzyczał że chodzę po torach , choć szedłem obok i że on wezwie i wszystko powie.
A tędy szedłem, jak widać obok.
Chyba kolejowym był budynkiem zanim stał się ruiną.
Tu tak naprawdę dopiero wchodzę na tory, dawno nie "jeżdżone" tu już mnie nie widać, chyba.
A tak to pokazują imperialiści na swoim portalu.
To na początek, dziś jakoś osłabłem, Żabcia mnie napoiła piwem cobym odbudował zapasy witaminy B12 i chyba pozwolę mu podziałać.
CDN.
Zaczęło się od starej mapy którą wyciągnąłem z pudła w pracy w środę, raz ją obejrzałem, drugi, coś mnie zaciekawiło i tak do piątku, weekend wiadomo trzeba iść na cmentarz, strzał w dziesiątkę, mało ludzi, nie ma tłoku, pogoda super, no to może w poniedziałek, dziewczyny jada na działkę, ja w świat niedaleko od wspomnianej, coby mieć transport zwrotny.
Oto i ona sprawczyni.
Linia kolejowa, w zasadzie bocznica do Zelowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego "Fanar" tak sobie wydumałem że pojadę do Łasku, i przejdę najpierw torami bo część tejże jedyna czynna to bocznica do bazy latadeł, a potem pójdę śladami już rozebranej do Herbertowa czy podobno dzielnicy Zelowa, gdzie był jej koniec. Na papierze i ekranie wszystko jest proste, w realu już nie do końca, ale o tym później.
Kilka słów o Zelowie, kto nie chce niech nie czyta.
http://zelow.pl/historia-zelowa/
Chojny budzą się ze snu.
Wsiadam w pociąg ŁKA, biletomat nie działa, Pan nie ma wydać ze stówki, karta nie "chodzi" no żesz w mordę jeża, weszła sukces bo czwartej próbie, no to jadę, podróżni zdyscyplinowani, wzorowo zamaskowani, w Pabianicach wsiada wymiękła dziewoja w brudnoróżowym sztucznym futerku i spodniach podciągniętych pod pachy, ładna ale wygląda jak szmata do podłogi, taka moda, towarzyszy jej wypłosz w okularkach, typ intelektualisty wycierającego d*** dziełami Nietzschego bo tak dla dupy mądrzej, oboje bez masek, jako obywatel zwracam im uwagę, młody pyskuje lalunia też, ale przekonałem ich (zgadnijcie jak) i założyli, sielanka, wysiedli w Kolumnie i jak to zwykle bywa powiedzieli co o mnie myślą, bohaterska młodzież, Pan konduktor miał w dupie czy kto maskę miał czy nie.
Wysiadam i cyk fotkę żurawia bo tego chyba nie miałem.
Dworzec kiedyś był nawet zadbany.
A potem już nie bardzo.
Dziś wygląda tak, jak wiele mu podobnych pomazany jakąś farbą i zamknięty, choć podobno trwają roboty budowlane, kto wie może się niebawem spali. W Pabianicach ładnie odnowili ten sam typ, dalej już jakoś pod górkę.
W peronach czeka Dragon E6ACTa-005
Idę dalej, setne zdjęcie wieży ciśnień, też taka trochę zmarniała jest, szkoda.
Cecha nie stara ale i nie młoda.
Rzut oka na stację.
Z tej strażnicy Pan mocno na mnie krzyczał że chodzę po torach , choć szedłem obok i że on wezwie i wszystko powie.
A tędy szedłem, jak widać obok.
Chyba kolejowym był budynkiem zanim stał się ruiną.
Tu tak naprawdę dopiero wchodzę na tory, dawno nie "jeżdżone" tu już mnie nie widać, chyba.
A tak to pokazują imperialiści na swoim portalu.
To na początek, dziś jakoś osłabłem, Żabcia mnie napoiła piwem cobym odbudował zapasy witaminy B12 i chyba pozwolę mu podziałać.
CDN.
-
11
-
2
-
1
- Pokaż wszystkie