Stosując metodę: kupujmy wszyscy za granicą, bo tam taniej, za chwilę się obudzimy z ręką w nocniku, bo wtedy polskie sklepy znikną z rynku. Następnym krokiem będzie brak polskich modeli, bo żaden zachodni sklep sam z siebie takich nie zamówi. To nie będzie się działo z dnia na dzień, ale taka będzie kolej rzeczy.