Tak rokrocznie obserwuję zapowiedzi dotyczące pojazdów trakcyjnych. Kiedyś się zapowiadało że będzie rok EU07 od Tololoko, ale nie wyszło. Kiedyś zapowiadało się że będzie rok EN57 od Modela, ale też nie wyszło. Jakieś pojedyncze modele będące przemalowankami, takie jak E189, Husarze czy Hetmany to tylko chwilowe ciekawostki na rynku. Przez pewien czas, pewnym hitem były ST44 od Roco z wielkimi reflektorami. To już była inicjatywa na nasz rynek. Ale sensacji wielkiej nie było, bo i cena odstraszała. I w końcu, jak już się wydawało, że na naszym rynku zrobi się niemal zupełna cisza, pojawiła się rodzinka modeli SP/SM42 od Piko. Sensacja ogromna, sprzedaż wielka i rynek nie tylko żył nadal, ale i nabrał takich obrotów jakich nie miał w naszym kraju nigdy.
Patrząc na nowości na ten rok, jeśli nie będziemy brać pod uwagę ciągu dalszego tasiemca pod tytułem "SP/SM42", to byłaby lipa straszna. Roco przecież nie zrobi kolejnych modeli E189 czy Husarza, tak jak ACME nie zrobi raczej kolejnych modeli EU43 czy Hetmana. Roco chyba nawet już nie myśli nad następnymi malowaniami ST44. Rocowska czy Pikowska S200 byłaby także tylko chwilową ciekawostką, szczególnie że to nie jest nawet maszyna PKP. I to pod warunkiem że na pewno powstanie malowanie polskie. Może pojawi się model naszego Pendolino, ale czy na pewno i czy w tym roku? Czyli naprawdę słabo. Osoby takie jak ja, kolekcjonujące nie tabor ogólnie, ale pojazdy trakcyjne, w tym roku nie miałyby chyba co kupować. Jedynie możemy liczyć na jakieś ciekawostki wcześniej nie zapowiedziane. Jedyne więc co uratuje ten smutny obraz rynku modeli pojazdów trakcyjnych będzie rodzinka modeli EU07 od Schlesienmodelle. Dobrze, że chociaż to, bo naprawdę za bardzo by nie było co nowego kupić.
Ale i chyba taki wniosek zaczyna z tego płynąć, że ruch na naszym rynku jest wtedy, gdy ktoś robi modele typowo PKP, bez tego są tylko chwilowe podrygi. Takie, na które dotychczas wielcy producenci nie zwracali uwagi.