Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Koledzy z Inno Model (Brazylia) mają takie rozwiązanie na połączenie parowozu z tendrem. Parowóz tipo 100 [Tren Rodante, strona 42, pdf, (język Hiszpański)] . U nich trochę torów jest na 1000 mm czyli w modelu 1/87 to będzie H0m lub HOn3.5 (12 mm).
Znam to rozwiązanie ale ja mam już zaprojektowane połączenie. Ogólnie będzie coś jak w Roco tj tender i parowóz rozłączany a spięty dyszlem na klik. Do tego oddzielnie wiązka przewodów pod dyszlem wpinana na wtyczkę.
Wracając do Ty51 wstawiam obiecane fotki. Projekt jest posunięty dalej niż widać na zdjęciach jednak aktualne prace będę już wrzucał na bieżąco jak wrócę do ładu ze sobą.
We wpisie z 2023 roku pisał Kolega, że jest więcej niż na zdjęciach, a jest sporo. Jak wygląda kwestia ukończenia projektu? Moja modelarska przygoda wymaga kilku piaskowych Ty51, a po wagonach 15W, ktore kończę mam plan na 2 parowozy. Chciałbym planować, co po nich. Czy w przyszłym roku jest szansa na Ty51 w HO jako kit fo montażu? Może już jakieś szczegóły?
We wpisie z 2023 roku pisał Kolega, że jest więcej niż na zdjęciach, a jest sporo. Jak wygląda kwestia ukończenia projektu? Moja modelarska przygoda wymaga kilku piaskowych Ty51, a po wagonach 15W, ktore kończę mam plan na 2 parowozy. Chciałbym planować, co po nich. Czy w przyszłym roku jest szansa na Ty51 w HO jako kit fo montażu? Może już jakieś szczegóły?
Model jest na etapie jak w styczniu 2025r. Mam części do zmontowania nowej ramy ale nie mam kiedy tego zrobić. Mam 6 tygodniowe dziecko i na razie się nie zanosi na szybkie ukończenie projektu.
Kamień milowy w produkcji Ty51. Opracowaliśmy i sprawdziliśmy nową ramę z systemem panewek skrecanych na śruby. Od teraz mocowanie kół w ramie jest bardzo seryjnym i powtarzalnym rozwiazaniem.
Do tego z nowych części również sprawdziliśmy wiązary główne, cylindry hamulcowe oraz szczęki hamulcowe wraz z ich mocowaniem do ramy.
Miesiąc za nami a postępy są tak duże, że ciężko to opisać. Może więc od początku.
Tender to mimo wszystko serce tego modelu bo on będzie go napędzać. Będzie pchać i ciągnąć ciężki parowóz.
Jakiś czas temu pokazane były rozwiązania napędu opartego na korpusie napędowym BR50 Roco. Powstał w pełni działający napęd ale...
Trzeba było ciąć i dopasowywać dolną osłonę przekładki wózka. Nie do końca moim zdaniem ma to sens, jeśli kupujemy części Roco aby je potem ciąć. Mimo wszystko na pewien moment wydawało się dobrym pomysłem.
Nie dawało mi jednak spokoju po pierwsze mocowanie korpusów napędowych do ramy i samych maskownic. Ma być powtarzalnie, prosto i sztywno. Stąd trzeba było zacząć od nowa. Nowa rama, nowe wózki oraz całkowicie własna pokrywa napędu wózka wraz z maskownicami. Wszystko modułowe i z nowej drukarki, która okazała się bić na głowę Formlabs Form 2.
Korpus napędowy wchodzi w ramę, jest blokowany poprzez przykręcaną od dołu pokrywę napędu.
Wszystko sztywno i bardzo prosto. Podobnie jak w modelach Roco. Trzeba czerpać od najlepszych.
Samo pudło tendra również jest przykręcane na śrubki.
Wszystko spasowało się bardzo dokładnie. Tender dostał jeszcze wzmocnienie czołownicy oraz zgarniacze.
Mając już działający i raczej skompletowany tender (umyślnie mimo braku detali typu drabinki itd) trzeba było powrócić do parowozu.
PAROWÓZ I UKŁAD ROZRZĄDU PARY.
W tym momencie zaczęło się robić poważnie. Wstępny plan był taki aby pozyskać gotowy rozrząd pary z BR50 lub BR44 stosując drobne modyfikacje. Jakie było zaskoczenie gdy okazało się, że Roco nie sprzedaje oddzielnie elementów rozrządu a cały komplet z silnikami za jedyne, uwaga - 600zł.
Najpierw jednak aby to wszystko trzymało się w całość zapadła decyzja o wykonaniu przykręcanych silników. I tak znowu poprzednie silniki Z form 2 poszły na półkę a parowóz dostał nowe.
Część rozrządu pary (dostępna oddzielnie) będzie z Roco. Krzyżulec, kulisa, wahacz krzyżulcowy są dostępne i zastosujemy właśnie te elementy od producenta wielkoseryjnego.
Nie mniej jednak nie da się kupić korbowodu, drążka mimośrodowego oraz wodzika wahacza.
Stąd zrobiliśmy swoje własne.
Całość zmontowana na tymczasowe kołki, działające ale mało urodziwe.
Najważniejsze jest to, że wszystko działa.
Poprzedni kocioł z Form 2 też zastąpiłem nowym. Uprzedzając pytania, ten nowy nawet nietknięty papierem oprócz usunięcia podpór po druku.
Model, który wykonał Janusz został nabyty przez klienta ponad rok temu jako prototypowy zestaw. Z całą świadomością klienta.
Informowałem, że Ty51 nie jest jeszcze gotowy i będą nowe części oraz zmiany konstrukcyjne.
Janusz wykonał gigantyczną pracę, wykonując pełnowartościowy model z (jeszcze raz powtórzę) prototypowego zestawy z przed 12 miesięcy.
Efekt tej pracy jest powalający a warsztat Fenixa i kultura pracy oraz wykonania modelu do pozazdroszczenia.
Mówię to z pełną świadomością jako producent modeli. W przyszłym roku już 20 lat.
Janusz zastosował koła, wiązary, rozrząd pary itd z modelu BR44 Roco w wersji ze skręcanymi na śrubki wiązarami. Wiązarami, które jak zauważyli niektórzy nie lubią trzymać linii. Wynika to tylko i wyłącznie z konstrukcji samych wiązarów a nie z błędu montażowego jak sugerował kolega Garou.
Trzeba by się zastanowić dlaczego Roco zrezygnowało z tego typu rozwiązań i zastąpiło te wiązary takimi jak w BR52 tj dwoma sztywnymi.
Janusz popełnił też jeden poważny błąd. Wpuścił parowóz z tymi wiązarami na bardzo ciasny łuk, co od razu zostało mu wytknięte. "Model jest zły i poczekam na Piko" pisał kolega z forum.
Podsumowując pytania tutaj na forum i na PW:
- planujemy testowo zamontować kołpaki kół wiązanych oraz przeciwwagę trzeciej osi. Testowo bo trzeba sprawdzić czy nie będzie za ciasno
- 1 oś 10 szprychowa w RP25 będzie zapewne od Tkt48 Piko. Dotychczas raczej takiej kupić nie można było
- wiązary i elementy rozrządu pary będą nasze własne, części trawiona a część odlewana ze srebra(wiązary główne)
- osłona korpusu napędowego tendra zapewne skończy jako metalowy odlew(masa)
- tender jest już ciężki ale finalnie dostanie ciętą wodą płytę z mosiądzu usztywniającą ramę oraz dającą masę
- rama parowozu z panewkami jw wyżej
Jak wspomniał Janusz model żyje. Cały czas coś poprawiamy, udoskonalamy. Nie mamy pretensji do producenta aut, że wypuszcza auto po liftingu. Nie miejmy więc i tutaj pretensji, że poprawiamy model. Projekt żyje i się zmienia.
Ja ze swojej strony pragnę jeszcze raz pogratulować Januszowi pięknie wykonanego modelu. Wiem ile pracy włożył aby on tak wyglądał i jeździł.
Mimo tego, że w sumie jesteśmy w pewnym sensie konkurencją (konwersje parowozów) to w przypadku Ty51 Janusz bardzo pomaga udoskonalić projekt. Punkt widzenia osoby, która nie skonstruowała modelu jest nie do opisania jak również cenne uwagi z pozycji montera.
Dzisiaj kończąc rozrząd pary zakończyliśmy bardzo ważny i trudny etap projektu. Model zostanie teraz zmontowany do końca w finalnej wersji oraz poddany testom pewnego klubu modelarskiego. Tak po to aby sprawdzić model w eksploatacji przez osoby postronne.
Na razie tyle od UMF.
Pozdrawiam
Ranger
Nie widziałem go na żywo, ale przyznać trzeba jedno, model na zdjęciach od strony technicznej sprawia wrażenie bardzo solidnego. Być może jest przemyślany lepiej niż niejeden seryjny parowóz.
To jest zasuwa spustowa do odmulania kotła. Na Ty51 by 4 takie zasuwy. Jedna na walczaku kotła a 3 na stojaku. Na stojaku dwie były po bokach (jedną pokazałeśna zdjęciu) a trzecia na przedniej ścianie stojaka.
Dokumentacja jest dostepna tu. Rysunki od nr P 0417-6-0.
To jest zasuwa spustowa do odmulania kotła. Na Ty51 by 4 takie zasuwy. Jedna na walczaku kotła a 3 na stojaku. Na stojaku dwie były po bokach (jedną pokazałeśna zdjęciu) a trzecia na przedniej ścianie stojaka.
Dokumentacja jest dostepna tu. Rysunki od nr P 0417-6-0.
Zasada jest taka na normalnotorowych parowozach, ze rura ta idzie pod parowoz w kierunku tylu parowozu, nastepnie na jej koncu jest cos w rodzaju puszki rozpreznej , do ktorej rura wchodzi asymetrycznie(os puski jest ponizej rury do niej wchodzacej, natomiast drugi koniec puszki jest sciety pod katem i cesciowo zaslepiony tak by strumien pary rozbic i skierowac plaskim strumieniem w kierunku gruntu. Popatrz jak jest na dokumentacji. Urzadzenie popularnie nazywane jest odmulacem, gdyz po dodaniu sodafosu, kamien kotlowy odkladal sie w postaciu mułu zwykle pod rurami zasilajacymi kocial(tam w wyniku mieszania z cieplejsza woda w kotle, wytracala sie czesc kamienia), drugiej miejsce to okolice wienca stopowego na stojaku, bo tam znow kamien wytracal sie w wyniku najsilniejszego podgrzewania od skrzyni ogniowej(jak w czajniku na grzalce) otwieranie impulsowe odmulacza, za posrednictwem cisnienia powodowalo wydmuchiwania mułu jakim byl kamien kotłowy). Rura bez tlumika powodowalaby strzelanie goraca woda i para pod cisnieniem, czy w ludzi, czy w urzadzenia na torach. Znajac zasade dzialania, bedziesz mogl zweryfikowac, czego brakuje na zachowanych egzemplarzach
Zasada jest taka na normalnotorowych parowozach, ze rura ta idzie pod parowoz w kierunku tylu parowozu, nastepnie na jej koncu jest cos w rodzaju puszki rozpreznej , do ktorej rura wchodzi asymetrycznie(os puski jest ponizej rury do niej wchodzacej, natomiast drugi koniec puszki jest sciety pod katem i cesciowo zaslepiony tak by strumien pary rozbic i skierowac plaskim strumieniem w kierunku gruntu. Popatrz jak jest na dokumentacji. Urzadzenie popularnie nazywane jest odmulacem, gdyz po dodaniu sodafosu, kamien kotlowy odkladal sie w postaciu mułu zwykle pod rurami zasilajacymi kocial(tam w wyniku mieszania z cieplejsza woda w kotle, wytracala sie czesc kamienia), drugiej miejsce to okolice wienca stopowego na stojaku, bo tam znow kamien wytracal sie w wyniku najsilniejszego podgrzewania od skrzyni ogniowej(jak w czajniku na grzalce) otwieranie impulsowe odmulacza, za posrednictwem cisnienia powodowalo wydmuchiwania mułu jakim byl kamien kotłowy). Rura bez tlumika powodowalaby strzelanie goraca woda i para pod cisnieniem, czy w ludzi, czy w urzadzenia na torach. Znajac zasade dzialania, bedziesz mogl zweryfikowac, czego brakuje na zachowanych egzemplarzach
Dziękuję za wyjaśnienie. Ogólnie ja mam zamiar zamontować dźwignie po bokach jak na zdjęciu. Czy zamontuje orurowanie itd to sie okaże. Parowóz ma być użytkowany na torach a nie tylko oglądany. Oczywiście jak ktos bedzie go montowal to nie bronię nikomu wykonać nawet najdrobniejsze orurowanie.