• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Makieta domowa Makieta H0 300cm x 200cm

#42
Z ciekawością obserwuje ewolucje projektu. Daje ona wiele radości wszystkim , bo nie ma jak doradzać.
Dorzucę swoje 3 grosze.
Po pierwsze w jakim wieku jest dziecko? To ważne ze względu na jego możliwości udziału w zabawie.
I tym samym planowaniu i budowie a następnie użytkowaniu makiety. (nieistotne jeżeli to tylko alibi)
Po drugie. Jeżeli już dojrzałeś do do tego , że sprawdzasz czy to się da zrobić z sensem, to pokaż jak wygląda miejsce ustawienia makiety. To ważne bo dorosły ma zasięg 0,8m a więc do środka nikt nie dosięgnie. A jak stoi pod ścianą to od razu do porąbania.
Po trzecie. Jeżeli już chcesz zainwestować sporo kasy to zastanów się nad modyfikacją w taki sposób żeby dało się makietę rozmontować i ustawić w innym miejscu. Dlaczego? Makieta tort kończy swój żywot w momencie zbudowania. Sprawdzisz to pewnie osobiście. Drugie życie dostaje tyko wtedy jeżeli można z niej zrobić moduły i bawić się w większym gronie. Lub modyfikować układ nie niszcząc wszystkiego. Np. stacja jako moduł.
Sprawdź w dziale Imprezy gdzie i kiedy coś się odbywa modułowego lub warsztatowego. Przyjedź zobacz i pogadaj. Tam tylko czychają żeby udzielać rad i instruować.
Też lubie rysować w scarm. Prawie jak bym budował.
 
OP
OP
TYCZYW

TYCZYW

Użytkownik
#43
Cześć,
dzięki za post. Syn ma obecnie 5 lat. Póki co buduje ambitnie 'układy torowe' z torów drewnianych tworząc fachowe 'mijanki' i mając świadomość istnienia 'pętli zwrotnych'. Rozpoznaje większość lokomotyw i ezt. znaych z polskich szlaków. Oczywiście, jak zauważyłeś, na tym etapie stanowi to dla mnie 'alibi'. Poza tym zbudowanie tej makiety to jednak bliżej nieokreślona przyszłość, np. najpierw będę musiał wykończyć poddasze, co widać na załączonym zdjęciu.
Z uwagi na brak możliwości dotarcia do środka makiety, zdecydowałem się właśnie na zmianę projektu. Aktualny kształt zaznaczony na zdjęciu. Na szerokość może wejdzie 220cm (zależy od grubości wykończenia i wysokości drewnianej konstrukcji makiety.
Na zloty nie planuję jeździć, choć o samej konstrukcji 'modułowej' nieraz myślałem i, o ile zrobienie drewnianych skrzynek jest jeszcze do ogarnięcia, o tyle dzielenie elektryki pod makietą to dla mnie czarna magia ( jakieś wtyczki?? nie znam się na tym zupełnie), również cięcie torów i późniejsze ich spasowanie wydaje mi się kompletnie mnie przerastać.
Generalnie mnie imprezy kolejowe kojarzą się z gośćmi gotowymi zabić Cię za to, że zrobiłeś peron 5 cm za krótki;), przy całym szacunku do wiedzy i kunsztu modelarskiego.

Jeśli komuś się przyda ten projekt, to bardzo się z tego powodu ucieszę i fajnie, że ktoś wątek śledzi.
Pozdrawiam i zachęcam do dzielenia się przemyśleniami w przyszłości
 

Załączniki

Hics

Użytkownik
#44
Wow, zazdroszczę strychu.
Ja jestem po wstępnych wycenach na przerobienie mojego i powinienem zamknąć się w kwocie 20 tys....
strych.jpg
funtów. Dużo mogę zrobić sam więc mam nadzieję zbić koszty tylko niestety wydłuży to czas realizacji projektu.
 
#45
No, takiej porąbanej konstrukcji to ja jeszcze nie widziałem. Jakie wymiary mają krokwie, jaki rozstaw i jakie jest pokrycie dachu? Domyślam się, że są to wiązary prefabrykowane.
 

Hics

Użytkownik
#46
hehe. No to jest produkt deweloperski w UK. Całkowicie prefabrykowany. Stosuje się je od lat 60tych. Krowie nie są nawet w jednym elemencie. Łączone gdzieś w połowie. Wymiar 10x5 cm. Rozstawione co 50 cm. Pokrycie dachówka, chyba betonowa. A tak mniej więcej wyglada konwersja.
 
#47
Cześć
Przeróbka to wymiana całej konstrukcji. Jezeli jest kasa to ok. Jeżeli nie to zupełnie spokojnie można budować makietę pomiędzy i dostęp od przodu czyli od środka utrudniony o łatę co 50 cm nie jest problemem.

Czyli chodzi o alibii i gimnastkę umysłu. Rozumiem i szacun za przyznanie się przed sobą.
Moduł jest konieczny, taki czy inny. Jak wyobrażasz sobie jakiekolwiek prace remontowe na strychu bez możliwości poruszenia makiety.
Pogadaj z tymi którzy mają makiety nierozbieralne. Zawsze jest płacz, że ktoś mógł ich ostrzec. Decyzja jest tylko jedna. Moduły. Trudniejsza jest odpowiedź jakie?.
Łatwo demontowalne. Dł do 1,2m i głębokość do 0,7m. Taki wymiar utrzymasz i możesz jeszcze nim manewrować.
Drugie . Lekkie.
Sztywność konstrukcji otrzymujesz przez odpowiednią budowe a nie grubości materiału. Cienka sklejka np 5mm wzmacniana listewkami klejonymi.
Sztywne i grube jest tylko czoło modułu bo tam idą śruby M6 skręcane kluczami na siłę.
Trzecie. Nogi , odejmowalne. Pomysłów jest kilka ale w razie koniecznności demontażu łatwiej się niesie i składuje sam blat . Wysokość na strych to ok 0,9m główka szyny. Dlaczego? Bo siadasz na normalnym krześle i wszystko widzisz. A pod spód zmieszczą Ci się normalne kuchenne szafki które nie podobaja się żonie i masz je natychmiast wyrzucić. Najlepiej oczywiście ze wszystkimi twoimi modelami w środku.
Ważny jest klucz który natychmiast należy "zgubić" i informacja , że na strychu są myszy.

Co do spotkań to oczywiście realiści i ortodoksy są do podziwiania i omijania. Ale jest jeszcze kilka piaskownic dla innych . Nie wiem skąd jesteś i dlatego trudno wskazać najbliższą piaskownicę. W poprzednią niedzielę były trzy imprezy z relacjami a ile bez tego nie wiadomo. Jest w czym wybierać.
A i jeszcze jedno , Nawet jak będą cie wyzywali od pedałów to nie buduj stacji dłuższej od semafora do semafora niż 6m. Są nieogarnialne. Długość składu też jest skalowa podobnie jak czas. I wydaje się , że czas jest 1 do 4 a dł składu 1 do 3 czyli max ok 2,7m . W praktyce to do 12 wagonów czteroosiowych i 8 osobowych czteroosiowych.
Najłatwiej nastawić się na epokę IV. Ponieważ masz jeszcze parowozy i sygnalizacje kształtową a już mogą sie pojawiać składy z epoki V bo mówisz , że to linia lokalna i niedoiwestowana na czas.

Generalnie to najważniejsza jest legenda i marketing. Makieta jest taka jak o niej opowiesz. Nie wszystko musi być od razu. I wtedy szczególnie pracuje wyobraźnia. Zostawiasz niedokończone kawałki torów i opowiadasz , że tam będzie lokomotywownia z obrotnicą . Z drugiej strony tartak i rafineria oraz splot z wąskim torem. Do tego bocznica na poligon dla eszelonów i tory odstawcze dla etz bo cała makieta będzie kiedyś zelektryfikowana. I jesteś gość.
Miłej zabawy. Jeżeli potrzebujesz jakichś konkretów to mail.
 

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
#48
Sztywność konstrukcji otrzymujesz przez odpowiednią budowe a nie grubości materiału. Cienka sklejka np 5mm wzmacniana listewkami klejonymi.Sztywne i grube jest tylko czoło modułu bo tam idą śruby M6 skręcane kluczami na siłę.
Tak z ciekawości to twierdzenie poparte doświadczeniem czy tylko teoria.
 
OP
OP
TYCZYW

TYCZYW

Użytkownik
#49
Witajcie,
postanowiłem trochę się jeszcze pobawić schematem i spróbować jednak użyć torów Flex głównie z uwagi na to, że zacząłem czytać o łączeniach torów, doprowadzeniu zasilania i ewentualnych problemach ze standardowymi złączkami w przyszłości.
Z tego, co zrozumiałem, to najbezpieczniej jest tory dodatkowo zlutować (nad złączkami na przykład) i, w miarę możliwości zasilić jak najwięcej odcinków osobno.
Zważywszy uwagę na fakt, że mój plan ma już teraz 100+ odcinków, lutowanie, czy doprowadzanie zasilania w kilkudziesięciu miejscach byłoby zadaniem dosyć karkołomnym. Rozwiązaniem wydają się zatem dłuższe odcinki torów Flex.

Napotkałem niewielkie problemy podczas podmiany na flexy (u góry na załączonym obrazku), nie ukrywam, że liczę na pomoc Kolegi Marqus w ich rozwiązaniu;)
Dodatkowe pytania dotyczące tego typu torów. W jaki sposób jestem w stanie kontrolować promień łuku podczas układania flexa? W lewym górnym roku schematu zastąpiłem łuki R3 odcinkiem toru giętkiego, natomiast w rzeczywistości zachowanie odpowiednich odstępów, czy promienia łuku wydaje mi się być dosyć ciężkie do wykonania.

Pozdrawiam
 

Załączniki

stare tory

Znany użytkownik
KKMK
#50
Możesz sobie zrobić odpowiedni szablon np.z hdf-u i wcisnąć go na czas klejenia torów między szyny,albo zrobić wydruk układu torowego 1:1,
przykleić go do podłoża makiety i ułożyć na nim tory pomagając sobie np.pineskami a potem punktowo przykleić tory.
 
Ostatnio edytowane:

Marqus

Moderator Poznańskiego Klubu Modelarzy Kolejowych
PKMK
#51
Napotkałem niewielkie problemy podczas podmiany na flexy (u góry na załączonym obrazku), nie ukrywam, że liczę na pomoc Kolegi Marqus w ich rozwiązaniu;)
Na zewnętrznym torze użyłeś G239 i brakuje Ci 8mm na torze wewnętrznym aby podłączyć cały flex G940.
Zmień G239 na G231, wtedy połączysz oba tory.
Z uwagą, że na dole też musisz skrócić tory o 8mm. ;)
Plan_2.jpg
 
#53
Od 20 lat próbuje różnych skrzynek. Nie wycinałem tylko laserem. Ale lubie kleić drewno bo to fajny materiał. Pracowałem w stolarni. Znam i podziwiam Twoje konstrukcje.

Możesz też przymocować flexa z jednej strony i ułoży Ci się sam jeżeli przyłożysz odpowiednio z drugiej strony. Pozostaje tylko dociąć szyny na wymiar. Zyskujesz w ten sposób gratis krzywą przejściową konieczną w łukach. Oczywiście należy naszykować kliny w celu uzyskania przechyłki toru zależnie od planowanych szybkości w celu zniwelowania siły odśrodkowej. Zapewnia to połączenie krzywej przejściowej z przechyłką. Zabawka nie zabawka a siła odśrodkowa istnieje zawsze i może powodować spadanie ładunków lub wykolejenia.
Jeszcze raz napiszę . Idź gdziekolwiek do modelarni a nie wystawiaj na próbę cierpliwości kolegów z forum. Jeden obrazek starcza za 1000 słów i to znana prawda.
Kolejne pytania będą o szutrowanie, malowanie, napędy, sterowanie, sygnalizację, zieleń ,jaki wikol i gdzie to wszystko kupić itp . To wszystko jest bardzo dobrze na forum udokumentowane i wystarczy poczytać i pooglądać. Oczywiście kalkulując przy tym koszty. Metr kwadratowy makiety to 2000pln i do tego tabor i sterowanie.
Zawsze namawiam na zrobienie metra makiety na kawałku deski i wtedy łatwiej zaczyna się rozmawiać. Albo porzuć scarm na rzecz któregoś symulatora. Też mają opcje budowy własnej lini.
 
OP
OP
TYCZYW

TYCZYW

Użytkownik
#54
Mam jeszcze wątek o szutrowaniu / dioramach.
Zrobiłem już kilka i większość rzeczy mam już przećwiczone, przynajmniej efekt pracy satysfakcjonował mnie na tyle, że mógłbym coś takiego na swojej makiecie mieć, także oszczędzę Wam pytań o podstawowe techniki modelarskie, bo podstawy już mam.
Czego nie potrafię to:
-budować konstrukcji drewnianych (zapewne zlecę to stolarzowi)
-wszelkiej elektryki - stąd pomysł, żeby choć rozjazdy zrobić mechanicznie

Jeśli chodzi o delikatne profilowanie łuków - jakie są Wasze doświadczenia? Czy stosuje się je na makietach? Boję się o sprzęgi przy przejściach z gładkiego toru na pochylony. Czy krótkie sprzęgi sprawiają problemy?

Pozdrawiam
 
#55
Rozjazdy są mechaniczne a Tobie chodzi o sterowanie nimi. Rób mechaniczne na cięgnach. Czyli drut w rurce. Stosują to modelarze lotnicy, Sprawdzone i działa.
Profilowanie robią wszyscy którzy choć minimalnie starają się zrobić dobrze. Ta przechyłka to grubość zapałki na dł flexa.
Elektryka to umiejętność przylutowania przewodu do szyny. Czyli wymagania minimalne to lutownica o mocy od 60 do 100 W , cyna do lutowania z topnikiem 1mm, preparat do przygotowania szyny czyli jakaś pasta z castoramy.
Wygląda tak. Bierzesz szynę i rozcinasz podkłady tak żeby można było je rozsunąć na jakieś 5cm. Drobnym polnikiem lekko przecierasz stopkę lub bok szyny po zewnętrznej stronie. Nanosisz trochę pasty " do lutowania" napisałem tak poniewarz zwykle tak się mówi a jest to pasta do podtrawienia i przygotowania powierzchni. Następnie przykładasz przewód najlepiej wcześniej pobielony cyną i dociskasz lekko drut w miejscu lutowania rozgrzaną lutownicą a drugą ręką dotyksz w tym niejscu cyną. Po ostygnięciu dobrze jest miejsce lutowania przemyć nawet zwykłym detergentem w celu pozbycia się resztek pasty. I teraz chwila prawdy , pociągsz lekko za drut i albo odpadnie albo nie.
Wszystkie inne połączenia przewodów pod spodem makiety wykonujesz w tzw kostkach elektrycznych czyli skręcając śrubką.
Ważne, przewód zasilania główny przrzewodem min 1,5 mm kwadrat. Przewody do szyn mogą być min 0,5 mm kwadrat. Przewody zasilające są dwa ,zwykle czarny i czerwony po jednym na każdą szynę. Jeżeli przewidujesz sterowanie cyfrowe oświetlenia lub czego kolwiek to ciągnies pod spodem dwie takie magistrale czyli czarny i czerwony do szyn i np niebieski i brązowy do akcesoriów. Nie trzeba potem znów kombinować jak dojrzejesz do sterowania. Do zapalania świateł są dekodery funkcyjne i z niektórych można wycisnąć 1 A co oznacza jakieś 15 W. To oznacza jakieś 2m oświetleniowej listwy ledowej. Albo 200 ledów.

A teraz o projekcie . Na jakiej wysokości ma być główka szyny? Jak za nisko to nie wejdziesz pod makiete i bardzo ciężko będzie coś na niej zbudować pracując w głębokim skłonie. Jak za wysoko to zmniejsza się znacznie zasięg sięgania w głąb. I potem bawisz się wyłącznie na stojąco co jest fajne przez kwadrans.
Nie radzę dosuwać makiety do samego dachu bo pewnie jeszcze dojdzie jakś izolacja i podbitka do dachu . A poza tym skos uniemożliwia sięgnięcie do końca makiety.
Określenie tych parametrów jest proste. Stawiasz sobie puste pudełka i na nich układasz jakąkolwiek płyte o żądanej szerokości modułu. I sprawdzasz czy masz dostęp wygodny . Pamiętaj , że trzeba będzie przytrzymywać elementy klejone przez 10 min.
No i wejście. Jeżeli makieta zacznie się za drzwiami a zdrugiej strony nasz schody lub drabinę to spadniesz wychodząc na bank.
W praktyce najlepsza wysokość to wysokość szafki kuchennej która jest wymyślona do pracy i można napawać się widokiem makiety siedząc. Jedyne niebezpieczeństwo to , że dziecko wcześniej może zniszczyć to co zrobiłeś w stosunku do fremowskiego 1,3m
Może zbyt łopatologicznie ale widziałem tyle makiet zupełnie nie użytecznych bo zbudowaniu , że wole napisać więcej niż usłyszeć "nikt mi nie powiedział".
Przy zamawianiu u stolarza trzeba powiedzieć o konieczności wykonania otworów we wręgach usztywniających na przewody elektryczne.
 

Adam Kobyliński

Aktywny użytkownik
#56
Niepotrzebnie komplikujesz procedurę lutowania, wystarczy do tego cyna z topnikiem i lutownica. Odizolowany przewód cynujemy, podgrzewamy szynę i nakładamy trochę cyny, potem dolutowujemy przewód do szyny. Nie trzeba nic piłować ani paprać się z pastą.
 

Adam Kobyliński

Aktywny użytkownik
#58
A po co miałbym lutować starego Pilza skoro mam do wyboru Piko, Peco, Roco, Weinerta, Trixa, Fleischmanna i inne? Do wyboru do koloru, a nawet do wysokości szyny i wszystkie z normalnych stopów. Podejście typu: 30 letnia kolba grzałkowa, trójkątna cyna i pucha pasty do lutowania jest zupełnie niepotrzebne.
Skoro:
Z ciekawością obserwuje ewolucje projektu.
to powinieneś wiedzieć że tory to Piko, Tyczyw napisał to w pierwszym poście i widać wyraźnie na zrzutach ze Scarma.. Lutują się bez żadnych kombinacji i nic nie odpadnie nawet początkującemu lutowniczemu.
 
#59
Masz racje. Nawet nie trzeba nic robić bo można zamówić gotową nową makietę.
Ostatnio na kilku spotkaniach modułowych widziałem jeszcze starsze bo 40 letnie wagony. Ohyda. Można przecież teraz kupić takie ładne nowe.
 

Adam Kobyliński

Aktywny użytkownik
#60
Ale po co nową makietę? Można przecież nadal kupić U-rurki i się z nimi użerać. Jak to Janusz mówi ze łzą w oku: Kurła kiedyś to były u-rurki, nie to co tera... Nic nie pisałem o wagonach.
 
Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Planuję 10
Planuję 2
Planuję 4
Planuję 14
Planuję 9

Podobne wątki