• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Model fabryczny PIKO - modele elektrycznych zespołów trakcyjnych serii EN57

Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.

Andrzej Harassek

Moderator For Prawdziwa Kolej Koleje Innych Krajów
Zespół forum
Donator forum
Reakcje
15.360 670 30
#81
Gdy "ciągnie" po prostej wygląda elegancko, ale na łukach...te "otwarcie" między członami...
Słabo to wygląda na łukach i tyle.
Rzuca się w oczy rozwarcie wagonów na łuku. Przecież tam można ze dwa palce włożyć...Czy nie można tego zrobić lepiej?
Żartujecie, czy naprawdę tak nie wiecie o co chodzi? A jak wyglądają wagony X lub Z (w H0 mają po 303 mm) na takim łuku? Różnica polega na tym, że w normalnych wagonach są zderzaki, poza tym widok czoła wagonu nie jest niczym niezwykłym, podczas gdy do widoku członów ezt po rozpięciu zespołu nie jesteśmy przyzwyczajeni i dlatego nas to bardziej razi. Ale wystarczy zobaczyć, jak blisko siebie są krawędzie sąsiednich członów od wewnętrznej strony łuku, żeby zdać sobie sprawę z tego, że przy tramwajowych łukach musi to tak wyglądać. Praw matematyki (w tym wypadku geometrii) się nie da ominąć.
 

DieselPower

Znany użytkownik
Reakcje
2.932 583 107
#83
No tu Kolega popłynął :). A skąd akurat taki promień? I kto sobie może na taki promień pozwolić, gdzie jak nam się uda zrobić 60 cm to jest super. Kolega sugeruje, że model nie zaprojektowano na domowe makiety, czyli dla większości odborców (nie licząc kolekcjonerów i gablociarzy)?
Skąd taki promień? Proste, to promień 200 metrów w skali H0. A jak wiadomo promień 200 metrów to taki minimalny występujący w rzeczywistości. Więc modelowy tabor będzie na nim wyglądał realnie.
Czy ja sugeruje że model został zaprojektowany nie na domowe makiety? Poważnie?
A czym się różni wygląd tego EN57 na łukach r2, od składu wagonowego? Niczym. Takie same przerwy. To jest niemożliwe do przeskoczenia.
 

PP1970

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.405 92 0
#84
Gdy "ciągnie" po prostej wygląda elegancko, ale na łukach...te "otwarcie" między członami...
Możesz sobie zrobić dokładny model, w którym pojazdy jadą w odległościach zgodnych ze skalą i który w związku z tym będzie pokonywał tylko łuki zgodne ze skalą.

Ale jak na takich łukach puścisz model PIKO, to też będzie wyglądał ok.

Po prostu model PIKO ma dodatkowe usprawnienie, pozwalające jechać na ciasnych łukach. Krytykowanie go za to jest… dziwne.
 

SAXON0518

Aktywny użytkownik
Reakcje
313 6 3
#85
Tak, już poczytałem o różnicach - może nawet te litery w oznaczeniu właśnie stąd się wzięły: W- wysoki, N niski. Dopóki się nie przyjrzałem na stopklatce to byłem pewien że to właśnie kibelek został uwieczniony. Ale sprawdziłem w ilostanie i widoczny tam 016 został skasowany pod koniec lat 60-tych, więc coś mi tu nie pasowało.
A odnośnie modelu - ciekaw jestem jaki silnik zastosowało Piko, żeby go ukryć pod podłogą? W lokomotywach to nie problem, ale tutaj zapewne wymagało to trochę zachodu.[/Q
 
Ostatnio edytowane:

Engineer

Aktywny użytkownik
Reakcje
776 66 1
#86
Wymagasz wnętrza na miarę XXI wieku, a przywołujesz Tilliga, czy Roco?
To ja może rozwinę swoją wypowiedź.

Poza tym, jak już koledzy słusznie zauważyli... ubogie wnętrze.
Temat omawiany na bieżąco.

Czy w tej cenie , nie można by liczyć na siedzenia jako osobny element?
To minimum na dzisiejsze czasy, oferowali wspomniani powyżej producenci już w latach 90-tych ub.w., a może nawet wcześniej. Wagony Y Sachsenmodelle, 2kl. PKP zielono-kremowe; Roco wagony Z1 np OBB - u obu demontowalne siedzenia (z podłokietnikami i zagłówkami) i ścianki od korytarza, we wspomnianych wagonach Roco CFL rowniez siedzenia z podłokietnikami i zagłówkami, montowane do wnetrza jako osobne elementy.

CFL Roco dla przykładu i jak co najmniej powinno wyglądać wnętrze. Absolutne minimum w XXI w.


A jeśli nie, to ile mógłby być droższy model z wnętrzem na miarę XXI wieku?
Cena za model niska nie jest i taka pierdoła powinna być w tak zaawansowanym technologicznie modelu dopracowana do niezbędnego minimum, dzisiejszych standardów bez łaski. Sachsenmodelle dał rade 30 lat temu? To co to za problem dzisiaj?

Bo to co oferuje Piko w wagonach Y i w jednostce to jakaś prehistoria jest.
Jak wyżej, mamy 2022 rok i nowy zaawansowany technologicznie , piekny model jednostki EN57, z wnętrzem na miarę starego Schichta z lat 60 -tych ub.w.

Już Wnętrze na poziomie przynajmniej
Tilliga, nie piszę nawet o Roco (np wagony podmiejskie z wejsciami pośrodku CFL) było by mile widziane w bardzo ładnym i z tego co widać dopracowanym technicznie modelu EN57.
Nawet nie ma co porównywać, wnetrz najnowszych produktów Y PKP, oraz EN57, które oferuje w swoich pieknych i długo oczekiwanych modelach firma PIKO, do Tilliga, a o Roco nawet nie wspominam. Technologiczna przepaść i za wysokie progi.

Fakt, Tillig to nie XXI wiek, tylko rozwiazania z lat 90-tych ub.w. których zabrakło niestety u Piko w 2022 roku. O badziewnym wnetrzu Y-ków napisano już bardzo wiele.
 
Ostatnio edytowane:

Ty42-89

Znany użytkownik
Reakcje
1.904 15 1
#87
Napiszę tak - zamówiłem oba modele, zarówno PIKO jak i ROBO i pewnie oba pozostaną w mojej kolekcji (pod warunkiem, że Robo poprawi błędy). Natomiast patrząc na zdjęcia to już teraz mogę śmiało napisać, że jak dla mnie to PIKO jest o wiele lepiej wykonane. Widziałem oba modele na Targach "Hobby" MTP w Poznaniu. Więcej błędów w odwzorowaniu wyglądu zewnętrznego wyłapałem w modelu ROBO. Błędy te zostały w wątku o modelu Robo wymienione wiele razy i bez sensu je tutaj powielać. Modelowi PIKO trudno coś zarzucić.

Gdy "ciągnie" po prostej wygląda elegancko, ale na łukach...te "otwarcie" między członami...
A jak ma wyglądać na tramwajowych łukach??? Czy PIKO miało przedzielić człony na pół albo zrobić je z gumy??? Wszystkie długie wagony jakiegokolwiek producenta wyglądają na łukach tragicznie. Ktoś tam wspominał o "harmonijce" w Bipie - taka była jeszcze za czasów DDR i firmy "SCHICHT" - ale człony Bipy oparte są na wózkach Jacobsa w których środkowa oś znajduje się dokładnie w osi skrętu wózka. Taki tabor inaczej pokonuje łuki niż wagony na oddzielnych wózkach. Jak sobie drogi Kolego weźmiesz trzy Bohuny to będą identycznie wyglądać. Dlatego na makietę robiłem tak, by z jednej strony mieć łuk o promieniu 800 - 900 mm a z drugiej tramwajowe łuki wchodzą w tunel i nie widać. Modele muszą być tak skonstruowane, by można nimi pojeździć po naszych w większości ciasnych chałupach.

Dodatkowo na tych zdjęciach to ten model prezentowany był na łukach R2, na których 4 Bohuny tworzą połowę okręgu.

Nie rozumiem, właśnie powyżej tłumaczę różnicę pomiędzy Bipą na wózkach Jacobsa a taborem z niezależnymi wózkami. Chyba, że Twój komentarz tyczy się czegoś innego.

Wnętrze jest jednokolorowe, pulpity podświetlane na biało-ciepło.
Coś też Kolega pisał o jasności podświetlenia ale gdzieś mi już uciekło. Intensywność świecenia każdego światła w modelu cyfrowym da się regulować za pomocą CV. Jeszcze rok temu nie ogarniałem tego wszystkiego, obecnie to w zasadzie nie jest już żaden problem.

Wnętrze jednokolorowe owszem razi. Tutaj Robo z pewnością wyprzedza model PIKO. Tylko teraz należy zadać sobie pytanie na ile to jest istotne. Jeśli dla mnie istotne jest wnętrze to i wagony Robo muszę poprawiać. Zatem skoro już będę otwierał model to te siedzenia pomaluję sobie, ściany też można wykleić po swojemu imitacją laminatu, dodać półki na bagaż etc a na koniec wkleić firanki i pasażerów.

Na tą chwilę czekam na model stojący na mojej stacji a później będę myślał jak go upiększyć :) Po prostu - niech on już wreszcie będzie.
 

Rozjazd

Znany użytkownik
Reakcje
2.398 162 7
#88
Koledzy @hobbystah0 , @melonowy , @Andrzej Harassek ,@DieselPower , @PP1970 oraz @Ty42-89 - no dobra, uspokoiliście mnie, przyznaję :p zbyt pochopnie podszedłem do tematu z krytyką, sprowokowany zdjęciem zrobionym akurat w takim nieciekawym momencie na ciasnym łuku. Oczywiście, że temat jest mi znany. Z ciekawości zrobię sobie nawet test na Bohunach czy zwykłych Y-grekach. Także wycofuje się z krytyki tego elementu.
 
Ostatnio edytowane:

garou

Znany użytkownik
Reakcje
5.978 483 99
#89
napr57.jpg

Przy okazji tego zbliżenia - bo widać fragment pulpitu. Jeden z kolegów pisał, że pulpit będzie podświetlany. Zapewne chodzi o te "zegary" widoczne na ciemno na powyższej fotce.

Tutaj doskonale widać jak został zaprojektowany napęd: https://www.piko-shop.de/is.php?id=33070
Widać też, że w miejscu silnika podłoga trochę jest uniesiona.
Fakt, ale patrząc na to uniesienie fragmentu podłogi wnętrza nie sądzę aby strasznie to raziło po oczach i w czymkolwiek przeszkadzało.

pod57.jpg


Za to ciekawie wyglądają szczegóły w podwoziu. Tu widać jeden fragment:

det57.jpg


W Zmiennikach pojawia się też EN57 z drzwiami malowanymi jeszcze na żółto-niebiesko. Scena z kelnerem w Kutnie. A za Kutno robił Grodzisk Mazowiecki
Który odcinek?
Tym czasem Herr Dr Piko na swej katalogowej stronie jeszcze nie pokazał modelu tylko ciągle jest "nieśmiertelne" zdjęcie modelu.
Ale za to co niektóre polskie sklepiki już oferują model do sprzedaży posługując się zdjęciami z rzeszowskiej wystawy... po "atrakcyjnych" cenach....
Linkowana kilka postów przed twoim instrukcja obsługi prawdę ci powie.
Gdy "ciągnie" po prostej wygląda elegancko, ale na łukach...te "otwarcie" między członami...
Zdjęcia użyteczne, ale tylko obnażają niedoskonałości...Rzuca się w oczy rozwarcie wagonów na łuku. Przecież tam można ze dwa palce włożyć...Czy nie można tego zrobić lepiej? Czy w Robo też tak to wygląda? Kolejna rzecz to żółte ściany...Model z włączonym oświetleniem wnętrza wygląda jakby nie był wykończony.
Rozumiem koledzy, że wg was to wina modelu nie łuków.... oj ludzie. Zróbcie sobie realne łuki to i model będzie "realnie" się na nich 'układał'. Jak ktoś porobił tramwajowe łuki na tych makietach czy stołach, na których się to puszcza, to czego oczekujecie? Może tego, że jak się model wygnie na nich, to ściany po zewnętrznej się automatycznie wydłużą by luki zmniejszyć i palca się wsadzić już nie dało??? Masakra z tym waszym rozumowaniem.... Na takich łukach to i Bipa i EN57 i ICE i... co tam chcecie - połamią się na dwa, a może i 3 paluchy na łączeniu wagonów...

Gdyby PIKO zrobiło ten model (czy Rivarossi Bipę) tak, że minimalny promień łuku wynosiłby tyle, co łuk w rozjeździe EW6 od Tilliga, to byście płakali, że wam w łuki nie wchodzi... czepiacie się dla czepiania.
Napiszę tak - zamówiłem oba modele, zarówno PIKO jak i ROBO i pewnie oba pozostaną w mojej kolekcji (pod warunkiem, że Robo poprawi błędy). Natomiast patrząc na zdjęcia to już teraz mogę śmiało napisać, że jak dla mnie to PIKO jest o wiele lepiej wykonane. Widziałem oba modele na Targach "Hobby" MTP w Poznaniu. Więcej błędów w odwzorowaniu wyglądu zewnętrznego wyłapałem w modelu ROBO. Błędy te zostały w wątku o modelu Robo wymienione wiele razy i bez sensu je tutaj powielać. Modelowi PIKO trudno coś zarzucić.
Dzięki za tą opinię kogoś kto widział prototyp EN57 Robo na żywo i może coś napisać na ten temat. Dla mnie to argument by poczekać jednak na model od Pana Roberta i dopiero jak się ukaże podjąć decyzję. Nie ukrywam bowiem, że kupiłbym jeden różniący się od wersji PIKO, które nie przewidziało w swojej ofercie modeli z przed modyfikacji elementów na dachu. Wariant EN57 PIKO jest już po takich modyfikacjach, które - jak ktoś wspominał - rozpoczeto w połowie lat 80-tych XX w. (ciekawił mnie ten temat, szukałem, ale mało jest o tym w necie jeśli wcale).

Z tego co się zorientowałem, pierwsze wypuszczane na rynek warianty i od PIKO i od Robo - będą to te same warianty. Biorąc pod uwagę uwagi kolegi ten wariant wybieram od PIKO, zaś "wcześniejsze" od Robo (bo od PIKO i tak nie będzie 'wcześniejszych')...
 
Ostatnio modyfikowane przez moderatora:

Tomasz Sauer

Znany użytkownik
FREMO Polska
H0m
Reakcje
2.368 104 4
#93
To ja może rozwinę swoją wypowiedź.

Poza tym, jak już koledzy słusznie zauważyli... ubogie wnętrze.
Temat omawiany na bieżąco.

Czy w tej cenie , nie można by liczyć na siedzenia jako osobny element?
To minimum na dzisiejsze czasy, oferowali wspomniani powyżej producenci już w latach 90-tych ub.w., a może nawet wcześniej. Wagony Y Sachsenmodelle, 2kl. PKP zielono-kremowe; Roco wagony Z1 np OBB - u obu demontowalne siedzenia (z podłokietnikami i zagłówkami) i ścianki od korytarza, we wspomnianych wagonach Roco CFL rowniez siedzenia z podłokietnikami i zagłówkami, montowane do wnetrza jako osobne elementy.

CFL Roco dla przykładu i jak co najmniej powinno wyglądać wnętrze. Absolutne minimum w XXI w.


A jeśli nie, to ile mógłby być droższy model z wnętrzem na miarę XXI wieku?
Cena za model niska nie jest i taka pierdoła powinna być w tak zaawansowanym technologicznie modelu dopracowana do niezbędnego minimum, dzisiejszych standardów bez łaski. Sachsenmodelle dał rade 30 lat temu? To co to za problem dzisiaj?

Bo to co oferuje Piko w wagonach Y i w jednostce to jakaś prehistoria jest.
Jak wyżej, mamy 2022 rok i nowy zaawansowany technologicznie , piekny model jednostki EN57, z wnętrzem na miarę starego Schichta z lat 60 -tych ub.w.

Już Wnętrze na poziomie przynajmniej
Tilliga, nie piszę nawet o Roco (np wagony podmiejskie z wejsciami pośrodku CFL) było by mile widziane w bardzo ładnym i z tego co widać dopracowanym technicznie modelu EN57.
Nawet nie ma co porównywać, wnetrz najnowszych produktów Y PKP, oraz EN57, które oferuje w swoich pieknych i długo oczekiwanych modelach firma PIKO, do Tilliga, a o Roco nawet nie wspominam. Technologiczna przepaść i za wysokie progi.

Fakt, Tillig to nie XXI wiek, tylko rozwiazania z lat 90-tych ub.w. których zabrakło niestety u Piko w 2022 roku. O badziewnym wnetrzu Y-ków napisano już bardzo wiele.
Dziękuję za bogate wyjaśnienia, moje będą krótkie.
Odnośnie wyposażenia wnętrz wagonów wymienione powyżej firmy to dla mnie osobiście tragedia, w każdym wieku, nawet XXI i jeśli miałbym kierować się wyłącznie wyglądem wnętrza nie kupiłbym ich żadnego modelu.
Odnośnie wyposażenia wnętrza EN57 od PIKO, jak też wielu uwag do detali, w przeciwności do "znawców" tematu spędziłem sporo czasu na rozmowach z przedstawicielem firmy i bez wylewności powiem tak temat jest rozwojowy, a PIKO za bardzo chce model wypuścić, co nie jest łatwe z różnych względów obecnych czasach. Z pozycji zainwestowanych środków i poświęconego czasu całkowicie ich rozumiem, dlaczego pewne rzeczy nie są jeszcze perfekcyjne i nie spełniają wymagań biurkowych komentatorów.
EN57 to ogólnie trudny temat ze względu na polskie klimaty produkcji, gdzie każdy w zależności od rejonu miejscowe ZNTK robiło po swojemu i trzeba naprawdę nie mieć nic innego do roboty, aby czepiać się pewnych szczegółów, jak jeden wysokości napisów.
Z tymi napisami, to poza własną wiedzą rozmawiałem też z PIKO i z miarką różnice w centymetrach umiejscowienia napisów można wyłapać na każdy wyprodukowanym egzemplarzu, gdyż malował to człowiek używając szablonów i wszystko zależało od tego jak przyłożył i w jakim był stanie gdy malował, ważne było aby zachował kolejność ich umiejscowienia.
Jak dla mnie najważniejsze, że zestaw ma naprawdę imponujące właściwości jezdne, bez problemu zaliczał zwrotnice i łuki których na makiecie modelarskiej być nie powinno, płynnie ruszał i co zrobiło na mnie też wrażenie to światła czołowe które zapalały się jak prawdziwe nie nagłym rozbłyskiem.
Nie mam czasu na dłuższe wywody, ale jak na pierwsze wydanie nie jest źle, oczekuję tylko realizacji zapewnień, że kolejne edycje będą jeszcze bardziej dążyć do doskonałości.
 

Tomasz Sauer

Znany użytkownik
FREMO Polska
H0m
Reakcje
2.368 104 4
#94
Tylko przytoczyłem do czego jest podobne. Nic więcej nie pisałem, a Ty się pocisz od rana.
Mi to nie przeszkadza, nie mam takich ciasnych łuków.
Adam jeden łuk był taki, że nawet krótkie wagoniki miewały problemy, ale tak krawiec kraje jak mu materii staje, a pomieszczenia nie były halą sportową więc nie krytykowano, za to podziw że EN57 od PIKO pokonywał je bez wykolejenia.
 

garou

Znany użytkownik
Reakcje
5.978 483 99
#95
Za to temat światełka w kiblu kibla można se odpuścić bo kibel zamknięty ze względów technicznych - jakieś kable tam powtykali :D
Co do kibla.... taka ciekawostka z reala:

• W pojazdach przyjmowanych bezpośrednio z Pafawagu zdarzały się błędy konstrukcyjne. O jednym z nich opowiada Zbigniew Dzięcioł, mistrz koordynator MNG –

„pamiętam go szczególnie, ponieważ zostałem zobowiązany do znalezienia przyczyny uszkodzeń sprężarek głównych i przykrego zapachu, jaki panował w pojazdach. Odkryłem, że czerpnie powietrza zasysanego do sprężarki umiejscowiono w WC, a pasażerowie zamiast w muszlę celowali w te otwory. W związku z tym przerobiono czerpanie powietrza na pudło boczne, ale tam z kolei zaciągało wodę deszczową. Ostatecznie zrobiono zaciąg pod pudłem pojazdu.”

źródło: Rynek Kolejowy (rynek-kolejowy.pl)

Naprawa główna w styczniu 1990 r. To jest jeszcze epoka IVc czy raczej Va? A może jedną i druga :niepewny:
A jakie to ma znaczenie? Nie ma konkretnej daty przejścia z IVc na Va.... to nie było na zasadzie "bum" i mamy Va... to było raczej płynne. Generalnie przyjmuje się że IVc trwała do końca 1989 roku, gdzieniegdzie można też przeczytać w uściśleniach pod-epok w normach, że Va to epoka żółtych czół na lokomotywach więc można też tak na to patrzeć... . Ktoś też może przyjąć np. początek Va od momentu, o którym wspomniała pani J. Szczepkowska: (135) PRL 4 czerwca 1989 skończył się w Polsce komunizm. Joanna Szczepkowska - YouTube

Jak dla mnie model EN57-925 MD Wrocław Główny od PIKO spokojnie można uznać za przedstawiciela zarówno IVc (powiedzmy od 1986 roku) jak i Va. W wyglądzie takim jak PIKO pokazało w modelu (jak i w przydzialem do MD Wrocław) jednostka ta zapewne istniała (dobra.... mogła istnieć) mniej więcej od połowy lat 80-tych (wg. 'ilostanu' w MD Wrocław od 1986 roku).

wroc57.jpg
 
Ostatnio edytowane:

garou

Znany użytkownik
Reakcje
5.978 483 99
#98
Zgodnie z normą NEM 825 PL, jest to już okres a epoki V.
Tak... biorąc pod uwagę datę rewizji narysowaną na modelu. Ale kto podważy, że w takim wyglądzie jednostka ta nie jeździła.... np. w 1987 roku?
Jak już wspominałem, ktoś pisał, że modyfikacje jakie widać na dachu modelu PIKO odbywały się od połowy lat 80-tych, więc w takim wyglądzie jednostka ta mogła jeździć w drugiej połowie epoki IVc.
Ja przyjąłem takie założenie decydując się na zakup tego modelu - bo coś czuję, że drugiego żółto-granatowego nie będzie lub dłuuugo nie będzie (biorąc pod uwagę ilość planowanych wariantów malowań jak i czasookresy ich wydań).
 
Ostatnio edytowane:

Engineer

Aktywny użytkownik
Reakcje
776 66 1
#99
Dziękuję za bogate wyjaśnienia, moje będą krótkie.
Odnośnie wyposażenia wnętrz wagonów wymienione powyżej firmy to dla mnie osobiście tragedia, w każdym wieku, nawet XXI i jeśli miałbym kierować się wyłącznie wyglądem wnętrza nie kupiłbym ich żadnego modelu.
Odnośnie wyposażenia wnętrza EN57 od PIKO, jak też wielu uwag do detali, w przeciwności do "znawców" tematu spędziłem sporo czasu na rozmowach z przedstawicielem firmy i bez wylewności powiem tak temat jest rozwojowy, a PIKO za bardzo chce model wypuścić, co nie jest łatwe z różnych względów obecnych czasach. Z pozycji zainwestowanych środków i poświęconego czasu całkowicie ich rozumiem, dlaczego pewne rzeczy nie są jeszcze perfekcyjne i nie spełniają wymagań biurkowych komentatorów.
EN57 to ogólnie trudny temat ze względu na polskie klimaty produkcji, gdzie każdy w zależności od rejonu miejscowe ZNTK robiło po swojemu i trzeba naprawdę nie mieć nic innego do roboty, aby czepiać się pewnych szczegółów, jak jeden wysokości napisów.
Z tymi napisami, to poza własną wiedzą rozmawiałem też z PIKO i z miarką różnice w centymetrach umiejscowienia napisów można wyłapać na każdy wyprodukowanym egzemplarzu, gdyż malował to człowiek używając szablonów i wszystko zależało od tego jak przyłożył i w jakim był stanie gdy malował, ważne było aby zachował kolejność ich umiejscowienia.
Jak dla mnie najważniejsze, że zestaw ma naprawdę imponujące właściwości jezdne, bez problemu zaliczał zwrotnice i łuki których na makiecie modelarskiej być nie powinno, płynnie ruszał i co zrobiło na mnie też wrażenie to światła czołowe które zapalały się jak prawdziwe nie nagłym rozbłyskiem.
Nie mam czasu na dłuższe wywody, ale jak na pierwsze wydanie nie jest źle, oczekuję tylko realizacji zapewnień, że kolejne edycje będą jeszcze bardziej dążyć do doskonałości.
Z całym szacunkiem, ale coś Koledze z tymi krótkimi wyjaśnieniami nie pykło .;)
I boję się prosić o ich rozwinięcie, tym bardziej, że jak sam Kolega pisze, nie ma czasu na dłuższe wywody.
A szkoda, bo chetnie bym sie dowiedział od takiego "znawcy" czegoś więcej, zwłaszcza, na moje argumenty, z którymi chyba Kolega nie raczył się jednak uważnie zapoznać, bo temat chyba sie trochę rozmył na różne inne nie zawarte w mojej wypowiedzi.

Nie trzeba spedzać wiele czasu na rozmowach z przedstawicielem firmy, żeby zauważyć samodzielnie, różnice w wykonaniu elementów wnętrza (wieloelementowego, kolorowego) na wyższym jednak poziomie, krytykowanych przez Kolegę firm, do niskich lotów wnetrza, w modelu prawie idealnie dopracowanym pod kazdym wzgledem, w tym wizualnym, doskonale odwzorowującym zewnetrznie pierwowzór w skali 1:1, na dużo wyzszym poziomie technologicznym.

I nie ma co zaklinać rzeczywistości, ogrom włożonej pracy w piekny model i słabe jakby nie zachwalać wnetrze niestety. Troche szkoda.

No chyba Kolega nie zaprzeczy, ze kolorowe, wieloelementowe wnetrze jest bardziej atrakcyjne, niż wystrugane z jednego kawałka.

Jest jeszcze firma Artitec...
 

DieselPower

Znany użytkownik
Reakcje
2.932 583 107
Ale tak poważnie, to wiadomo w końcu jaki element modelu PIKO powoduje, że to forma na modele od tego roku najwcześniej i koniec ? Bo były próby zdaje się na odkrycie tej największej tajemnicy produktu PIKO i nie pamiętam żeby to zostało wyjaśnione.
 
Status
Zamknięty, nie możesz umieszczać tu nowych wpisów.

Podobne wątki