• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Spalinowozy Kolekcja bez druta i pary, czyli lokomotywy z silnikami spalania wewnętrznego

OP
OP
Beobachter

Beobachter

Znany użytkownik
Reakcje
5.030 10 2
Przeglądanie starych pudeł czasem może ujawnić coś … prawie zapomnianego. Wprawdzie lokomotywy EMD E8 były już opisywane, ale trafiłem na kolejne, które swego czasu (dawno temu !) ze względu na wyjątkowo korzystne ceny dodatkowo kupiłem. Tym razem są to też modele Rivarossi, technicznie identyczne z wcześniej opisanymi, lecz „pozbawione” członu B. Tak więc te zestawy składają się tylko z dwóch jednostek A (jedna to dummy) i reprezentują linie kolejowe Reading oraz Erie (OK, jest jeszcze firmowany przez IHC, technicznie identyczny zestaw linii Burlington, ale nie zmieścił się na zdjęciu). Ciekawe jest to, że pomimo wieloletniego pobytu w pudełkach wszystkie modele bez problemu ruszały w drogę - cóż, na ocenę jakości wpływają różne kryteria …


IMG_1820.jpeg
 

Załączniki

OP
OP
Beobachter

Beobachter

Znany użytkownik
Reakcje
5.030 10 2
Małe lokomotywy spalinowe z przekładnią elektryczną pojawiły się w USA już przed drugą wojną. Z jedną z nich mieliśmy już okazję się w tym wątku spotkać :
GE 44T
Tym razem będzie to podobna lokomotywa, pochodząca od tego samego producenta, lecz o nieco innej konstrukcji i innym wyglądzie. GE 45T - pomimo nieco wyższego oznakowania masy nie była cięższa od uprzednio opisanej i również mogła być obsługiwana przez jedną osobę (przepisy to umożliwiające już przytoczyłem w opisie GE 44T). Jej przeznaczeniem były głównie prace przetokowe. Do napędu użyto 2 silników wysokoprężnych Cummins o pojemności skokowej po 11 litrów ( w późniejszych wersjach 14 ) i przekładni elektrycznej. Każdy elektryczny silnik trakcyjny napędzał tylko jedną oś wózka, podczas gdy druga była dołączona wiązarami (w późniejszych wersjach wiązary zastąpiono napędem łańcuchowym). Bardzo krótka lokomotywa posiadała wyjątkowo (jak na wielkość pojazdu) dużą kabinę, co miało poprawić widoczność załogi podczas prac przetokowych. Dzięki tak małym rozmiarom lokomotywy mogły pokonywać łuki o minimalnym promieniu 15 metrów. Powstało dość dużo różnych wersji, w tym także wąskotorowych. W czasie wojny zbudowano też dla wojsk amerykańskich wersje „drop cab” z mniejszymi (niższymi) kabinami, tak aby mogły być eksploatowane na liniach europejskich o mniejszej skrajni. Dość dużo egzemplarzy zostało zachowanych w stanie muzealnym do dnia dzisiejszego.

Ważący tylko 124 gramy model to również produkt Bachmann Spectrum. Jest to jednak nowszy produkt, posiadający tylko jeden silnik. Odbiór prądu jest dobry (z wszystkich kół). Sterowanie cyfrowe (bez głośnika) nie zapewnia jednak szczególnie płynnej jazdy przy bardzo małych prędkościach, przy których silnik jest też trochę zbyt głośny (gdy jedzie nieco szybciej „problem” znika). Oprócz cyfrowego sterowania prędkością modelu można jeszcze tylko włączyć lub wyłączyć światło (zmienne z kierunkiem jazdy). Wykonanie nadwozia jest na przyzwoitym poziomie z czytelnymi, precyzyjnie wykonanym oznakowaniem. Uciąg jest siłą rzeczy ograniczony - ok 8 czteroosiowych wagonów. Jak dla mnie atrakcyjny jest wygląd poruszającej się lokomotywy z pracującymi wiązarami. W sumie oceniam model dość pozytywnie, jest lepszy i ciekawszy od wcześniej prezentowanego GE 44T (ale bardzo rzadko oferowany w internecie).

1771841813431.jpg
 

Załączniki

Autor wątku Podobne wątki Forum Odpowiedzi Data
Kolekcje 2
Kolekcje 0
Kolekcje 18
Kolekcje 3
Kolekcje 4

Podobne wątki