Zamierzałem to wrzucić do wątku "Mosty i wiadukty kolejowe" ale mało tu widać wiadukt, więc ląduje tu.
Niedaleko Pilchowic wiadukt nad lokalną drogą , nie pomnę jej numeru.
Zrobiłem fotkę się zastanawiam, jak to mawiają u mnie w pracy "dziadek się zawiesił" miłość mojego życia patrzy na mnie i z niedowierzaniem pyta "nie wejdziesz na górę" no wejdę, a co mi pozostało, nasyp sakramencko stromy, ale jest droga obok, idę , mijam kilka domostw, Panowie tną drewno " pan pewno miłośnik" no pewno tak, "to kawałek jeszcze i będzie tunel" wymieniamy uprzejmości, można egzystować normalnie, pewnie że tak. Idę błotnistym traktem i po kilku minutach jestem na górze, no trochę zarosło.
I jest on Ci tunel pod górą Dwory, i jego początek lub koniec jak kto woli i wnętrza kawałek, i z drugiej strony, gdybym poszedł kawałek dalej, doszedłbym do stacji Pilchowice Nielestno, ale nie tym razem, zresztą byłem tak jeno z poziomu gruntu.
Ach może zanim nadejdzie mój czas, uda się przejechać niespiesznie, tą trasą, kontemplując widoki i chłonąć pozytywne wibracje, może się uda.
Zadziwiający jest dobry stan torowiska, zupełnie jakby w tej części naszego grajdołka złodziei złomu wywiesili na płotach.
Wiem pracy ogrom, ale jaka atrakcja, kolej drezynowa, w mniej atrakcyjnych lokalizacjach działa, tu jestem pewny kolejki ustawiały by się po bilety.
Ale się ramol rozmarzył, na spacer z psiurą nierobie jeden.