Co do okien... Okna generalnie w tym budynku to było coś takiego w oryginale:
Ponieważ uparłem się, że nie będę korzystał z żadnych laserów bajerów, drukarek 3D itp... więc postanowiłem zabrać się do tego "po swojemu". Początkowo myślałem o kalkomanii, ale zleceniobiorca zażyczył sobie plików, a ja nie jestem w stanie tego narysować (nie mam programów typu CDR to primo, a po drugie trzeba by się nauczyć tego obsługiwać).
Wpadłem więc na taki staroświecki pomysł, że ramę wokół otworu okiennego wykonam z pasków kartonu ciętego na miarę i pomalowanego, a potem wkleję oszklenie PCV od środka z namalowaną markerem /cienkopisem transparentnym olejnym/ białą kratą. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie liczę na spektakularne efekty na miarę XXI wieku, ale przynajmniej będzie satysfakcja, że samemu 100% się coś stworzyło.
Pierwsze kroki:
Widoczne "zwieńczenia" tych słupów będą pomalowane. Na razie są surowe.
Pojawiły się tez drzwi (jeszcze bez okuć). Pierwsze będą uchylone. Co do ich koloru nie mam pewności czy w czasach PRL były niebieskie (jak teraz to widać tam będąc) więc kolor "wymyśliłem" sobie jasno sraczkowaty jeśli można tak to ująć. Niebieski trochę mi się gryzie z czerwoną cegłą.
Z lektury Świata Kolei (artykuł "Lokomotywownia Lublin, cz.1 - do 4" - (10/11/12//2018 oraz 1/2019) dowiedziałem się, że buduję fragment najstarszej hali lokomotywowni Lublin, która stoi po dziś dzień. We wspomnianej lekturze są świetne zdjęcia z początków XXw. na których dostrzegłem jeszcze kilka drobiazgów, jak np. to, że dach w pewnej części tego budynku został wymieniony. Dziś fragment poszycia ma oryginalną więźbę dachową, a inny fragment raczej już nie bo nie widać na tym fragmencie wystających krokwi jak to było w oryginale.
cdn...