Część toru zaszutrowana. Lubię to nawet. Można się wprowadzać w stany podobne buddyjskim metydacjom

Okazało się, że nie było problemu mimo, że zieleń już na makiecie ale następnym razem zrobię to po bożemu... zdecydowałem się nie mieszać szutru TT z H0. Efekt drobnego spilitu mi się podoba nawet jeśli miałby być uciupinę niedoskalowany.
Przed wysypaniem ugnieciona trawa po bokach została przesmarowana rozcieńczonym wikolem by pierwsze spadające kamyki utworzyły warstwę na której zatrzyma się reszta:
Zobacz załącznik 270315
Kartonik jedynie zabezpiecza by podczas sypania z łyżeczki się coś poza nasyp nie wydostało. Paradoksalnie posiana już trawa trochę pomogła w utworzeniu nasypu bo tego czego nie złapał klej złapał trawa po wyjęciu kartonika

Szuter bardzo ładnie sie zachowywał podczas wymiatania podkładów oraz szyn i słuchał się pędzelka

Gotowy do zalewania szuter:
Zobacz załącznik 270316
Szuter został już zalany rozcieńczonym wodą i płynem do naczyń wikolem i czeka na wyschnięcie.
Zobacz załącznik 270317
Proporacja wody i wikolu na oko. Dopóki szuter nie wchłaniał całości kropli kleju w ciągu setnej części sekundu dopóty dolewałem po kropli wody. Po wyschnięciu ewentualne poprawki w miejscach gdzie nie złapie ale już po doświadczeniu z poprzedniej dioramy jestem pewien, że to mi nie grozi. Na przestrzeń między podkładami wchodziły 3 krople kleju. Jeśli skapnęło za dużo papierowy cienki ręcznik wysysał nadmiar bezproblemu.