Mam pewne doświadczenie prac w skalach H0 i N – w H0 kilka lat a w N jakieś 5 miesięcy i mam wrażenie, że jest w niej dużo trudniej osiągnąć wymaganą precyzję wykonania. Chociażby problem wielkości przerw pomiędzy szynami oddzielających odcinki wykrywania zajętości. Może jest to kwestia czegoś innego, ale mam wrażenie, że szyny w Nce znacznie zmieniają swoja długość pod wpływem temperatury.
Makietę buduję w piwnicy, którą normalnie nie ogrzewam i panuje tam średnia temperatura 14°C. Wieczorem, kiedy schodzę do piwnicy, włączam grzejnik i do pewnego czasu zasilanie makiety działało normalnie, aby zazwyczaj po jakichś 2 godzinach centralna wskazywała na zwarcie. Myślałem, że to przeciążenie – nawet pytałem Was o to, ale okazało się, że nie. Odkryłem, że przyczyną jest zwarcie na styku niektórych szyn i krzyżownic. W chłodzie małe przerwy między szynami, jakie ustawiłem były w porządku, ale po nagrzaniu pomieszczenia, łączyły się. Poprawiłem wszystkie problematyczne miejsca i problem zniknął.
I teraz powiedzcie mi, czy mieliście podobne doświadczenia, czy dośpiewałem sobie wytłumaczenie do czegoś, czego nie rozumiem?
Tak czy siak, kontynuuję konieczne i estetyczne poprawki
Zobacz załącznik 1175283
Zobacz załącznik 1175282
i zastanawiam się co powinienem zrobić w następnej kolejności. Czy położyć tory na pozostałych dwóch modułach i mieć wszystko w stanie surowym, czy pracować nad tym, żeby obecny moduł zaczął przypominać odwzorowanie prawdziwej drogi kolejowej? A jeśli kontynuować, to co zrobić w następnej kolejności? Myślałem o malowaniu torów, a potem o podsypaniu ich. Tylko tyle, że chcę zainstalować sygnalizacje i nie wiem, czy zabrać się do tego przed, czy po szutrowaniu? Intuicyjnie myślę, że lepiej przed, ale boję się, że przy szutrowaniu połamię te maleństwa. Jak radzicie?