• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Cel na dzisiejszy dzień innym był, Tomaszów Mazowiecki, teleportacja do Spały, powrót po torach z odbiciem do Glinnika.

DSC_0718-crop.JPG


Widzew wstaje ze snu.

DSC_0725.JPG


Czekam na pociąg do TM, a tym czasem przyjeżdża pociąg z Tomaszowa.

DSC_0726.JPG


Wreszcie podjeżdża, cud techniki ekspres "Opocznian" SA 135, już na Widzewie jest zatłoczony, kto jechał wie że to maleństwo, tu wsiada około pięćdziesięciu osób, biorąc pod uwagę że połowa osiągnęła już wagę kwalifikująca do oddania na skup, łatwo wyobrazić co się dzieje w tym pudełku.
Ciągle mnie zadziwia absolutny brak higieny u większości osobników zwłaszcza płci męskiej, najtańsze mydło, wcale nie najgorsze w Biedronce kosztuje 99 grosików, a smród może powalić, pięćdziesiąt jeden minut schodzi mi na wkurzaniu, laluni w rurkach ze ściągaczem który to uporczywie próbuje spojrzeć mi w oczy, stosuję jedno z wredniejszych w moim arsenale.
Patrzę na moje podróżne spodnie, zużyły się, kupione na szybko, na Górniaku kto był ten wie, za pięć dych, na jakąś wycieczkę, wytrzymały ponad dziesięć, zużyte, ja tez się już zużyłem, ostatnio dostrzegam że wszystko się niszczy, zdrowie, uczucia, przyjaźnie, wszystko się zużywa, czy tylko śmietnik jest ich przeznaczeniem, szkoda, tak niewiele posiadamy, a i to tracimy w niepojęty dla nas sposób, czasem nawet z naszej winy, czasem bez naszej wiedzy.
Koluszki zmiana czoła, oddech i masowy eksodus, luźniej, mniej śmierdząco, cipka w rurkach ucieka na siedzenie, zmęczył się.
Starzy stoją, młodzi umierają ze zmęczenia.
Jedziemy, ze smutkiem charakterystycznym zacofanemu starcowi, dostrzegam na kolejnych stacyjkach nieodwracalne zmiany, na lepsze oczywiście, szkoda znikną klimatyczne miejsca, powstaną setki takich samych bezdusznych, wyciśniętych z tej samej tubki.

Tomaszów, idę na dworzec autobusowy, mam transport ale za prawie czterdzieści minut, wracam na postój przed dworcem, za dwie dychy Pan mnie zawiezie, po drodze dyskutujemy o stosunkach rządu z obywatelami bez użycia wazeliny, robi się swojsko spiskowo, Pan nie rozumie po co jadę na stację" Panie tylko latem jeżdżą pociągi" no tak ja wiem, to taka terapia, kiwa głową ale nie jest do końca przekonany, żegnamy się jak starzy znajomi, odjeżdża a ja się trochę rozbieram, robi się cieplej.
Idę w stronę końca stacji czyli kozła oporowego, szyny bez cech, choć konstrukcja kozła nitowanego mówi o zaawansowanym wieku.

DSC_0730.JPG


DSC_0732.JPG


DSC_0733.JPG


Widok od kozła na stację.

DSC_0734.JPG


Hauptbahnhof Spała

DSC_0735.JPG


I koniec stacji, obok bunkier, ale Panowie błagam bez dywagacji czy to Tobruk czy inne dzieło sztuki fortyfikacyjnej.


DSC_0740.JPG


DSC_0742.JPG


A to mi wygląda na podstawę żurawia wodnego.:niepewny:

DSC_0744.JPG


I dalszy ciąg będzie leśny czyli prawie identyczny, choć tory będą skręcać w różne strony.
Przejazd obok cmentarza.

DSC_0747.JPG


Tu mała uwaga na cmentarzu są dwie starsze Panie, w przeciwnych jego końcach, rozmawiają ze sobą, czyli drą paszcze a ponieważ pewnie są i trochę przygłuche, niesie się jak przy budowie statków w stoczni.
Kiedyś było zanieczyszczone powietrze, potem dowiedziałem się że może być także zanieczyszczenie światłem, dziś na co dzień doświadczam zanieczyszczania mojej i nie tylko mojej bo wspólnej przestrzeni, dźwiękiem, a w zasadzie krzykiem, motłoch po powstaniu z kolan zatracił umiejętność cichej rozmowy, drą te ryje w każdej sytuacji, i w każdym miejscu, bo mogą, straszne, mimo wewnętrznego sprzeciwu, muszę słuchać wynurzeń wszelakiej natury, od prawnej po problemy z utrzymaniem moczu i kału, oraz ścieku wypływającemu z ust.
Nawet słuchając muzyki na cały regulator, zawsze znajdzie się ktoś kto ja zagłuszy, ciekawe gdyby takiego chwasta wyrwał, czy sąd uniewinnił by mnie po wysłuchaniu moich argumentów.

I zakręcik.

DSC_0748.JPG


Cały czas kicam i szukam cech, trochę udaje mi się odnaleźć, ale o tym w stosownym czasie miejscu.

Las jest cudowny jesienią, ten jeszcze nie wszedł w fazę przebarwiania liści, ale i tak prawdziwą przyjemność sprawia taki spacer, zwłaszcza że gdzieś kiedyś wyczytałem że ludzie z grupą krwi 0 uwielbiają tę porę roku, coś w tym jest, szkoda tylko ze po ferii barw nadejdzie pora śmierci i zgnilizny.

DSC_0753.JPG


DSC_0754.JPG


Na całym odcinku znajduję trzy rodzaje podkładów, drewniane betonowe i betonowo stalowe, tych ostatnich najwięcej jest na początku mojej wędrówki.

DSC_0756.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
W tej części mniej słów.
Zakręty, przejazdy, słupki.

DSC_0757.JPG


DSC_0759.JPG


DSC_0760.JPG


DSC_0761.JPG


DSC_0765.JPG


DSC_0766.JPG


DSC_0769.JPG


Od samego początku doskonale mi się maszeruje, albo torowisko jest ładnie zasypane tłuczniem, albo obok jest wygodna ścieżka, gdyby tak zawsze było.

Tor skręca w lewo, a droga w prawo, znaki mówią że droga przetnie tor, niechybnie zbliżam się do rozwidlenia toru, w kierunku Glinnika.

DSC_0772.JPG


DSC_0773.JPG


I jest, chwilowo zmieniam kierunek mojej podróży.

DSC_0775.JPG


W stronę przejazdu w kierunku na Glinnik i sam przejazd.

DSC_0776.JPG


DSC_0778.JPG


idę wzdłuż zabudowań po drugiej stronie szosy, lubię zwierzęta, zwłaszcza psy, ale te wiejskie mnie wkurzają już od pierwszej mojej podróży w wieku osiemnastu, lat, gdy nocą szczekały burząc porządek świata i kosmosu, na kogoś kto nie warty jest uwagi.
Tu przynajmniej są za płotem, a niektóre są chyba nieudanymi eksperymentami genetycznymi.
Za wsią/osiedlem/osadą spotykam latającą sarnę.

DSC_0780.JPG


DSC_0790-crop.JPG


Przejazd i krzyż Św. Andrzeja na szynie, a na szynie cecha.:)

DSC_0794.JPG


Długa prosta, tu doświadczyłem szaleństwa w czystej postaci, słupki hektometrowe są tu piękne i widoczne, zmierzyłem sobie czas, półtora kilometra przeszedłem w ciągu jedenastu minut, chyba mnie pogięło, to miała być wycieczka a nie wyścig, osiągnąłem jak na takiego ramola całkiem imponujący wynik, 8,15 km/h , ochłonąłem, tak to jest jak szajbus zaczyna sam ze sobą gadać, świat przestaje istnieć, czas zwalnia i dzieją się rzeczy niesłychane.

DSC_0796.JPG
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Ktoś kiedyś w czasach gdy jeszcze byłem w ŁKMK, krytykował na forum esę którą mieliśmy na makiecie że takich nie am itd. nie ma, no jasne, tu to fatamorgana chyba, bo delirium nie, bo od dawna nie piję.

DSC_0798.JPG


DSC_0799.JPG


DSC_0800.JPG


Przykład budownictwa sakralnego, charakterystycznego dla naszego kraju, kolejny okaz do mojej kolekcji.

DSC_0801.JPG


Bezkres, jakby tonąć w morzu błękitu i zieleni.

DSC_0808-crop.JPG


Zbliża się kres mojej podróży w tym kierunku, na odcinku między rozwidleniem dróg, a bramą jednostki wojskowej znalazłem najstarszą szynę na tej trasie, lecz nie tak starą jak ta służąca za słup, za to z polskiej huty, o tym niebawem.

7 Dywizjon Lotniczy JW 4392 a właściwie tylko jej ogrodzenie oraz widok przez dziurkę w bramie.

DSC_0804.JPG


DSC_0811-crop.JPG


W tę stronę muszę iść.

DSC_0812.JPG


Idę w tę stronę są dwa kilometry siedemset metrów, razem 5,4 km, spacer.

DSC_0813.JPG


DSC_0814.JPG


Na skrzyżowaniu głównej drogi i drogi dojazdowej do kościoła resztki jakiegoś fundamentu, czyżby coś związane z koleją, dziś to skrzyżowanie jest wypasione, a kiedyś może była strażnica przejazdowa.:niepewny:

DSC_0815.JPG


Jest mi tak cudnie, nic mnie nie boli, słońce spaliło skrzydła czarnym ptakom, muszę sie z kimś moim szczęściem podzielić, są rzeczy którymi gdy się dzielisz to się pomnażają, cudownie jest też mieć do kogo zadzwonić.
Nie wiem kiedy przeszedłem ten odcinek, już rozwidlenie szlaku i droga przez las.

DSC_0817.JPG


DSC_0820.JPG


Raz w prawo, raz w lewo, a z tej skrzynki już nikt nie zadzwoni.

DSC_0823.JPG


DSC_0824.JPG


DSC_0825.JPG


Jak to pisał kiedyś pewien Pan, zanim otchłań go pochłonęła.
Się oddycha, się idzie, się.
 

koyot

Znany użytkownik
Donator forum
ostatnio dostrzegam że wszystko się niszczy, zdrowie, uczucia, przyjaźnie, wszystko się zużywa, czy tylko śmietnik jest ich przeznaczeniem, szkoda, tak niewiele posiadamy, a i to tracimy w niepojęty dla nas sposób, czasem nawet z naszej winy, czasem bez naszej wiedzy.
Pięknie napisane i niestety prawdziwe. Cała relacja super i już następuje oczekiwanie na następną.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Jest pięknie, chrzęst szutru pod nogami, i wszechobecna cisza stanowią ekstatyczną mieszankę, idziesz i pochłania cię jakiś trans, mógłbyś tak iść do końca świata, idealna harmonia między mdłym ciałem i wszechświatem, czuć nieomal dotyk stwórcy, kimkolwiek by nie był.

DSC_0826.JPG


DSC_0829.JPG


DSC_0832.JPG


Jakieś budowle, przepusty wodne, bo w tamtych czasach dla jeży i żab nikt takich nie budował.

DSC_0833.JPG


DSC_0834.JPG


Prosta.

DSC_0839.JPG


Nie szutrujemy na makiecie wyżej niż wierzch podkładów, no nie szutrujemy.

DSC_0840.JPG


Powoli zbliżam się do Tomaszowa.

DSC_0841.JPG




Na tym przejeździe się uśmiałem, poprawiałem sznurowanie moich traperów, gdy podjechał Pan i gdy mnie zobaczył na torach miał strasznie zdziwiona minę , machnąłem mu łaskawie ręką aby przejeżdżał, ja poczekam.

DSC_0842.JPG


Chwilowo tor biegnie równolegle do drogi.

DSC_0844.JPG


DSC_0845.JPG


DSC_0846.JPG


Za składem kruszyw w drodze drugi tor, czy była tu bocznica, pewnie tak.

DSC_0849.JPG


Tor lekko skręca w lewo, będzie trochę spokoju.

DSC_0850.JPG


Niby w mieście a jak w lesie.

DSC_0851.JPG


DSC_0852.JPG