• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Opowieści dziwnej treści, czyli Piotra i Pawła kolejowe peregrynacje.

Arti2811

Aktywny użytkownik
Również dziękuję Pawle za wspólnie mile spędzony czas, oraz udokumentowanie i opisanie tego co jeszcze zostało po wąskotorówce Piotrków - Sulejów. Dzięki uprzejmości kolegi forumowego Zdenia ( wagony wapniarki ) udało mi się odtworzyć skład piotrkowskiej kolejki dojazdowej czyli Lxd2 - 299 oraz wapniarki na transporterach do zobaczenia na żywo na wystawie w Gliwicach.
20190920_141332.jpeg
 

kozaa

Aktywny użytkownik
Znaczy mnie, a poznałbyś, czy mowa zgoła o innej ważnej personie.
Tak, właśnie Ciebie :) Chyba bym poznał, wprawdzie tylko na podstawie zdjęć ale jednak.
Poza tym niezbyt wielu ludzi spaceruje szlakiem wąskiego toru - nie przewidziałem, że tym razem będziesz poruszał się samochodem.

A poważnie bardzo dziękuję za świetny spacer i wiele ciekawych informacji. To wąskotorówka mojego dzieciństwa. Fajnie było sobie przypomnieć nieco zamglone wspomnienia. Dużo też uzupełniłeś.
Zawsze jak tam jadę, a jeżdżę dosyć często to muszę relacjonować 5 letniemu synowi gdzie biegły tory, gdzie była stacja, jaka lokomotywa ciągnęła itd. Teraz np. wycieczka dp przyczółka mostu nad Pilicą jest pewna. Wcześniej nie znałem tego miejsca. A może łatwiej będzie po prostu Was poznać :)

Jeszcze raz dzięki.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Zabierz młodego i pokazuj mu wszystko, to jego kapitał na przyszłość, mimo że będzie traktowany czasami jak dziwak, kiedyś Ci podziękuje, jak ostatnio zrobił to mój 26-cio letni młody.

Mam już kontakt na pasjonata z sulejowskiego urzędu miejskiego, jutro sobie z nim porozmawiam na temat starych map Sulejowa, warto przejsć się za Pilicę i choć na podstawie mapy zaliczyć ten kawałek linii, o którym mało kto wspomina.
 

kozaa

Aktywny użytkownik
Widzisz ja się na kolejach też nie znałem ale od kilku lat się douczam. Nie jest to dla mnie przykra czynność ale jakoś wcześniej nie było mi po drodze z tym hobby. Teraz jest to coś co robimy razem, oglądamy książki, bawimy się modelami, jeździmy na wycieczki kolejowe.
Wtrącę tu jeszcze małą anegdotkę o młodym.
Któregoś dnia na Olechowie (stałe miejsce spacerów) starszy pan zaczepił młodego i pyta czy zna wierszyk o ciuchci, o takiej jak tu stoi.
Młody odpowiada; proszę pana to jest parowóz pośpieszny Pt47 i dalej pokazuje mu wiązary, stoker itd.
Mina starszego pana bezcenna :)
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Dziś opowieść z cyklu "nudziarstwo i w dodatku nie na temat" bo czy można żyć tylko koleją, oczywiście że nie, a ponieważ nie chcę już zakładać jakichkolwiek nowych wątków na forum, pozwolę sobie tu umieścić moją krótką relację z pewnego miejsca.
Zresztą myślę że już czas aby ten wątek przeszedł małą transformację, nie wiem jeszcze w jakim stopniu ale już wiem że to nieuniknione.
Gdy pewnego razu zdasz sobie sprawę z natłoku informacji i zjawisk nieistotnych dla Ciebie, uciekasz przed tym w świat rozmyślań, nad marnością tego fałszywego świata, nad swoim wykluczeniem, bez śladu łez bo na własne życzenie, nad relacjami między ludźmi, jesteś przygnębiony wynikiem rozmyślań, i znajdujesz takie miejsce wręcz magiczne choć zwykłe do bólu, i to co tam znajdujesz burzy wszystkie mury które sobie sam budujesz, pękają okowy tak chętnie zakładane własnoręcznie, chwila w deszczu i jesteś innym człowiekiem.

Mam nadzieję iż te kilka zdjęć i słów, zachęci Was do refleksji, może do pracy nad wątłym charakterem, może do czegoś innego.

Jest to także spełnienie moich marzeń, jednego z wielu, od czasu gdy znalazłem film o tym miejscu, chciałem tam pojechać, co nie jest takie łatwe, i pojechałem.

Dzisiejszy odcinek nazwę po prostu "Pan Stach" pewnie wielu z Was domyśla się o czym to pisanie będzie, a może i nie.

Dla Ciekawych jak zwykle garść informacji których ja Wam nie przekażę z powodu nie posiadania wiedzy na ten temat.

https://podroze.onet.pl/polska/malo...znamirowicach-nad-jeziorem-roznowskim/hp511ye

http://www.pogorza.pl/najwiekszy-most-kamienny.htm

Znamirowice.

Drogę wskazuje GPS ale do pewnego momentu, potem oznajmia że "dotarłeś do celu" a celu ani widu ani słychu, jak zwykle miejscowych nie ma, zauważyliście że wsie i miasteczka gdy się przez nie przejeżdża wyglądają jak dotkniete zarazą, nikogo w zasięgu wzroku, a mozoe wiedzą że będziemy jechać i chowają się.
Jest jeden, ale ma trudności z grawitacją a tym bardziej ze składnią, idziemy z buta, gdyby ktoś z Was się tam wybrał to po zjechaniu z głównej "drogi" co nakazuje drogowskaz, docieracie do trój skrzyżowania , lewa droga schodzi w dół i kończy się na bramie, dwie są zakazane jak opiewa napis na znakach, oczywiście lekceważycie to i lewą idziecie w dół, mijacie rezydencje i po niewielkim zakręcie wchodzicie na most, wita Was tablica upamiętniająca budowniczego tego.

DSC_0670.JPG


DSC_0661-crop.JPG


Próbujemy zrobić zdjęcie z jednej strony, nie bardzo można podejść na krawędź urwiska, cały czas pada deszcz, bardziej uciążliwy niż intensywny, coś jednak widać.

DSC_0667.JPG


Pozostaje nam znaleźć drogę po drugiej stronie którą widać z góry.
Jest, w porze suchej piękna ścieżka dziś gliniasta rozmokła ścieżynka pokryta gęstym dywanem liści, idealna zjeżdżalnia, podążając za moim szczęściem cały czas próbuję sobie wyobrazić mój zjazd i miejsce gdzie się zatrzymam, po przedarciu się przez karzaki idzie już lepiej, mijamy tajemnicze kręgi z pokrywami, może wejście do wnętrza ziemi.

DSC_0673.JPG


Spotykamy pstre zwierzątko, ale pomni przestróg, nie dotykamy.

DSC_0678.JPG


Już jesteśmy na dole, mnie już by to wystarczyło, ale Żabcia poszła w stronę przepustu, po czym weszła do środka, nie mogłem jej zostawić samej, tez poszedłem.

DSC_0680.JPG


DSC_0685.JPG


DSC_0687.JPG


Tak most wygląda z dołu, nie udało mi się uniknąć kropel wody na obiektywie.

DSC_0688.JPG


Całe szczęście po drugiej stronie już się iść nie dało, za duży poziom wody, musieliśmy wrócić.

DSC_0691.JPG


Wracamy ubłoceni, zmoknięci ale szczęśliwi, taka para nie do końca normalnych ludzi.
Po drodze spotykamy autochtonkę, trochę rozmawiamy o budowniczym mostu, jadą do głównej trasy podwozimy starszego Pana który dowiedziawszy się skąd wracamy opowiada nam o Panu Stachu, z obu relacji jawi się zgoła inny obraz niż z peanów dostępnych w necie, człowiek o trudnym charakterze, samotnik, dzikus, skłócony z dziećmi, z sąsiadami, dziwak, hm, myślę że większość z nas mogła by dostać taką etykietkę z jakąś przywarą, bo kto bez winy itd. słuchamy, ale nie wyrabiamy sobie zdania o tym człowieku, nie znaliśmy go, nigdy go nie widzieliśmy.
Co jest faktem, pięćdziesięcioletni mężczyzna, rolnik czyli już trochę sterany życiem człowiek, w ciągu trzech lat buduje most, jak znam realia naszego ukochanego kraju dziś taka budowa trwała by z rok, przy użyciu ciężkiego sprzętu budowlanego i zaangażowaniu wielu ludzi, buduje go nie mając wiedzy na temat budowy mostów i wiaduktów, dziś jego twór ma już czterdzieści osiem lat, i trwa, co można zrobić mając tylko samozaparcie, upór i silną wolę, ileż wysiłku, dzień po dniu, niesamowite, jedziemy w milczeniu próbując to ogarnąć, co powodowało naprawdę tym człowiekiem, ale z drugiej strony czy to dziś jest ważne, czy wszystko musi być wytłumaczone, Pan Stach zbudował sobie pomnik za życia, zasłużył moim zdaniem bardziej niż wielu tych którym stawia się monumenty po śmierci.

Czy nie powinien być takim każdy z nas, konsekwentnym, upartym, wytrwałym, z precyzyjnie nakreśloną wizją celu, nie szukający za wszelką cenę usprawiedliwienia dla swojego lenistwa, niemocy twórczej, marnowania życia.

Szukajcie takich inspiracji.
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
W zeszłym tygodniu jak przedzierałem się razem z Michałem przez krzaki na szlaku Górnośląskiej Kolei Wąskotorowej, w celu wykonania kolejnej wspaniałej fotografii, powiedziałem Michałowi dokładnie to samo.
Pawle! Dzięki za to ,,nudziarstwo". Czekam na następne z niecierpliwością, Bo nie tylko temat wspaniały, ale to jak to opisałeś za serce chwyta... Pisz, pisz, pisz...
Nie ustaję w poszukiwaniach, ale nie jest łatwo, nie każdy temat jest medialny, dziś już wiem że moim wzorem, idolem, anonimowym mentorem, jest Mariusz Szczygieł i jego ostatnia książka która wyraża doskonale to co chciałbym Wam przekazać.

http://wyborcza.pl/7,75410,25278282...mariusz-szczygiel-z-najwazniejsza-polska.html
 
OP
OP
Paweł R

Paweł R

Łowca cech
Donator forum
H0e
Ekspert
Muszę się do czegoś przyznać, piszę od zawsze, ale dopiero tu, odważyłem się robić to publicznie,traktując to jako swego rodzaju terapię.

Olbrzymi wpływ na mnie miała także twórczość Wiesława Myśliwskiego, myślę że świadomie próbuję czasami go naśladować.
I to koniec gadki nie na temat.
 
Pawle, robisz to dobrze... i rób to dalej... do końca świata i o jeden dzień dłużej (cytując pewnego gościa w czerwonych okularach;)).
Pozdrawiam,...

ps. mi jakoś czasem też ciężko jest się przemóc i otworzyć gębę do drugiego człowieka...może za często tego niewidać, ale bywa...
 
Każdy z nas powinien być zdarny, hlujny, dołężny, mrawy i dorozwinięty. Jeśli będziemy szli tą drogą, to dojdziemy do celu jakim jest zbliżenie do doskonałości w tym, -co robimy. Największym rozczarowaniem jest oczywiście dojście do celu. Największą frajdą,- dążenie do niego, a to nam daje już pole manewru. I tak trzymać