Cześć i czołem!
Miałem nie wrzucać tego, bo postęp prac jest znikomy, ale wypada pokazać co się dzieje w kuluarach z projektami "nie spod lady".
Dawno dawno temu, za kilkoma rzekami i lasami, na północ od NRD i RFN, pewien
ktoś kupił kilka kit-ów... Poprzez silną kooperację oraz przerzuty graniczne stałem się posiadaczem zestawu 4N. Dalej jestem bardzo "dźwięczny" za ten geszenk, ale ile nerwów i kombinatoryki wymaga jego doprowadzenie do stanu akceptowalnej znośności przechodzi ludzkie pojęcie, no chyba że sam sobie komplikuję (zapewne tak jest). Pominę perturbacje z prostowaniem bryły i zmyślnymi konstrukcjami w tym celu służącymi

.
Pacjent po prostowaniu, zapodkładowaniu i wtępnym szlifowaniu. Przewody z czół usunięte, kratki do silników również.
Zobacz załącznik 1170649
Kolejny etap to malowanie... Odcienie celowo są ciut inne niż pierwowzór, gdyż całymodel będzie rozjaśniany i dość mocno patynowany. Czerwień wchodząca w ciemną zgniłą wiśnie.
Zobacz załącznik 1170650
Maskuję i maluję kolore "spod" taśmy, aby zapobiec podciekaniu kremowej farby.
Zobacz załącznik 1170651
Dach na szaro.
Zobacz załącznik 1170652
Tak wygląda po wstępnym pomalowaniu, wymaga kilka poprawek i retuszu, ale rokuje dobrze... narazie.
Fotka zbiorowa z resztą "zajezdni". Dwie 105-ki od pewnego delikwenta robią się od roku i zrobic się nie mogą. Helmut służy jako pole doświadczalne malowań i przeróbek budy. Należy nadmienić, że skiż owego obywatela nawróciłem się troszkę na transport miejski, kby to się źle nie skończyło...
Zobacz załącznik 1170654
Ave 600 volt!