Dzisiaj był "mocny dzień". Nie zdradzimy, gdzie byliśmy, ale zdjęcia opublikujemy. Zgadnijcie, gdzie byliśmy

.
Kaczutek sprawdza rozkład jazdy na stacji...
Kaczutek się schował. Chciałby tu zostać i popsocić. Szkoda, że tak krótko byliśmy. Niestety Szef Sztabu przybył chwilkę po nas do domu.
Kaczutka zwędziła wszystko, co mogła, czyli tabliczki, skrzynkę, tender nitowany i płaską dymnicę.
Parowóz częściowo zmontowałem w owym tajemniczym miejscu, a dzieła dokończyłem u siebie.
Jesteśmy na tym etapie. Nie jest źle.
Niby podobne, ale nie takie same.
Wiadomo, będziemy pracować dalej. Jest jeszcze dużo do zrobienia.