Dajcie już spokój koledzy. Tak to można przybliżać obrazki w nieskończoność i doszukiwać się kolejnych odstępstw od oryginału by za chwilę znaleźć się na poziomie dopatrywania się różnic w aspekcie wielkości dostrzegalnych pod mikroskopem elektronowym. Pierwiastek zabawy w modelarstwo kolejowe zaczyna uciekać, a dominować zaczyna dochodzeniówka rodem z Scherlock'a Holmes'a, gdzie tu wynaleźć kolejny "problem". To tylko modele, które zawsze z grubsza będą przypominać oryginał (zależy kto jak blisko oko przyłoży).
Moim zdaniem, skoro na model patrzy się z reguły gołym okiem i w modelu takim wówczas od razu kojarzymy oryginał, nie dostrzegamy tymże gołym okiem jakichś totalnych rozjazdów proporcji, to jest w miarę OK. Przykład? ...W przypadku MTB dało się zauważyć w EP05 jakiś problem z szerokością. O tym piszę, co widzimy gołym okiem, że coś nie gra, a nie o tym, że ktoś przybliży 50x i dostrzeże, że jednak /na tak przybliżonym zdjęciu/ jest "jakaś" różnica, bo tak to zawsze się czegoś każdy dopatrzy (np. nie takiej grubości barierki, czy elementu odbieraka prądu z sieci trakcyjnej, albo wiązara w parowozie).
Już nawet pomijam ewentualne błędy ukryte w proporcjach zdjęć porównywanych i wykonanych różnymi obiektywami o różnych ogniskowych.
Życzę kolegom przyjemności z modelarstwa, a nie nieprzespanych nocy przez jakiś model, bo nie jest "idealny" (nie ma modeli idealnych). Każdy chce ideału z fabryki, a jest jak jest i można tylko popłakać, mało zaś kto bierze to co jest do ręki i przerabia by było jak najlepsze (nie idealne). Dla mnie to jest modelarstwo, a nie narzekanie, że fabryka dała co dała. Oczywiście, zwrócić uwagę nie zaszkodzi na to czy tamto, ale za dużo gadania, a za mało roboty tutaj na forum.
Zobaczcie do jakich absurdów dochodzi - że wątków o pracach modelarskich jak na lekarstwo, za to rozkminki o pierdołach idą w dziesiątki stron (jak by ich ilość cokolwiek miała poprawić).
Takie jest moje zdanie, ale wiadomo, każdy ma swoje.