@Qbek To bardzo mnie to cieszy. Pisząc w stylu miałem na myśli że się znowu pogardza ludzi którzy sobie modele dopieszczają. Oni wiedzą że to jednak nadal jest ręczna robota składać taki model, i nie zawsze wyjdzie perfekt. Ja się tak pytam, czy wszyscy Ci którzy ROBO i mi wytykają sprawy myślą że my tego nie widzimy, nie wiemy? Że bez malkontentowania by się nic nie robiło? Jak jest coś nie tak, to my już dawno działamy w tej sprawie, zanim jeden z was model zobaczył. Ale rozumiem, że niektórzy muszą się po prostu wyżyć… (to nie do Pana).
Panie Robercie, niektórzy parę wpuszczają w modelarstwo, a niektórzy w malkontenctwo. Niestety..... tego się nie uniknie. Tu jest wpisane w ten naród. Pozostaje robić swoje i puszczać kantem te narzekania.
To, co teraz napiszę może wywoła w niektórych poruszenie, ale mi to nawet pasują tzw. 'niedoskonałości' modeli, które tutaj stają się kanwą waśni, sporów i ataków personalnych nieraz.... bo.... jest co poprawiać. Modele i tak są świetna bazą. Poziom wykonania jest o wiele lepszy niż kiedyś. Pod bazy do własnych przeróbek w sam raz.
Właśnie to poprawianie producenta (przynajmniej mi) daje satysfakcję jeśli mówimy w ogóle o tzw. modelarstwie, a nie tylko zbieractwie. Jest na czym spędzać czas, co dopieszczać w warsztacie modelarskim, co przerabiać na tzw. 'swoje przydziały', na co zbierać dokumentację.
Zawsze się tego bałem, ale po latach podjąłem rękawicę. Wiadomo, początki są trudne, ale kiedyś trzeba zacząć.
Obojętne mi teraz to, czy model ma ten przydział, czy inny. I tak sobie przerobię.
Kiedyś byłem - przyznaję - zbieraczem. Jak coś miało napis PKP to oczy mi się robiły jak u kota ze Shreka. I nie ważna była epoka.
Teraz, po latach to nawet zastanawiam się czy jest sens coś kupić, czy dana maszyna w wyglądzie bazowego modelu /do przeróbki/ służyła w moim DOKP i w określonych latach, czy się najlepiej do przeróbki nada. Jak nie - nie kupuję.
Naprawdę, człowiekowi wystarczy kilka modeli do szczęścia, a nie szafa pudeł wiecznie zamkniętych. Jeśli na jeden model fabryczny przypada wiele godzin pracy modelarskiej w celu przywrócenia go do wyglądu ulubionej maszyny, to wystarczy kilka modeli na wiele lat satysfakcji. Podziwiam ludzi, którzy mają takie podejście i nie świrują na każdy model jaki się ukazuje z napisem PKP.
Niestety u nas bardzo mało osób cokolwiek robi z modelami, a jedynie szuka ideału do zakupu jako gotowiec ze sklepu, a każdą niemal nieuniknioną niedoskonałość w procesie wytwarzania wielkoseryjnego, wytyka. Najgorsze są jednak /tu Pana rozumiem/ te ataki personalne i wojenki, które się z tego wykluwają. Po co to i na co to? Nie lepiej po prostu zając się modelarstwem? Niedoskonałość wpisana jest z życie, jak program w komputer. Klucz to potrafić ją poprawić do stanu własnej satysfakcji.
Jaka to radocha mieć lokomotywę z numerem bocznym, malowaniem i wyglądem jaki posiada masa ludzi, która go zakupiła w sklepie? Dla mnie satysfakcja to mieć własny, niepowtarzalny model. Na całe szczęście są jeszcze ludzie
na tym forum, od których można się uczyć. Tego wszystkim życzę. Pozdrawiam.
PS. Przepraszam za OFF-Topic.