Ponieważ palenisko szerokie , co narzucało szerokość budki
myślę że Koledzy z moderator szczególnie, się nie pogniewają za taki mały off topik - bo nie nasze koleje,
ale przy okazji uwagi o szerokości budki parowozu wymuszonej szerokością stojaka, skrzyni ogniowej, czy też paleniska - jak kto woli pozwolę sobie zmieścić tutaj takie dwa zdjęcia z amerykańskiego Ebay.
Na wielu kolejach amerykańskich (tych w USA) pracowały parowozy o bardzo dużych mocach, dla których paleniska musiały spalać dużo węgla, aby wytworzyć dostateczną ilość pary. Wymiary tych palenisk przekraczały niekiedy szerokość budki, którą to umieszczano po prostu za stojakiem :
Delaware & Hudson lok. nr 1604
A dla kolei, na których stosowano parowozy z paleniskiem Wootena przystosowanym dla niskopłomiennego spalania gorszych gatunków węgla budowano parowozy typu Camelback (dosłownie tłumacząc: wielbłądzi tył, ale myślę, że raczej chodzi o wielbłądzie siodło lub lepiej wielbłądzią budkę), gdzie budkę maszynisty umieszczano przed stojakiem i opasywała ona walczak. Maszyniście musiało być dosyć ciepło, ale palacz miał przechlapane i to dosłownie, gdy padał deszcz. Niekiedy dla osłony dobudowywano dla niego daszek a nawet drugą budkę.
Central Railroad New Jersey, Camelback lok. nr 786
To wszystko jedynie jako ciekawostka, jak sobie radzili inni z szerokimi paleniskami, gdy skrajnia już nie pozwalała na nic więcej i budka by się nie zmieściła.