Cześć i czołem!
Zanim wyleje się na mnie fala krytyki, uprzedzam - jest to
moja subiektywna opinia. Nie jestem opłaconym agentem ani piko, ani robo.
Zaczynajmy.
Jest to zakup impulsywny, głównie dlatego że to jednostka z moich okolic. Z racji wieku znam (a raczej pamiętam) jedynie niebiesko-żółtą "strzałkę", lecz pomarańcz urzekła mnie odrazu

. Pozwolę sobie na małe porównanie obu jednostek, które będą zdobić ściany naszego domostwa, a epizodycznie "pykać" na makiecie. Nie mam zamiaru opisywać co i jak, bo od tego są już ludzie na forum... choć czasem mogliby nic nie pisać

.
Z obecnej szopy robi się nam mała hala dla jednostek.
EN57-990 kontra EN57-947
Rzut oka na człon silnikowy. Jest kilka luźnych i delikatmych elementów, lecz to dla osoby nie mającej dwóch lewych rąk, to nie jest problem.
Czoło w czoło!
Kupplungen zussamen?
Sesja 990-ki.
Wszystko fajnie pięknie, ciut irytuje mnie szara krawędź na dole pudła, lecz sam sobie to ogarnę raczej. Tablica relacyjna jest mi obojętna, bo marzy mi się "stara rolkowa" z... kierunkiem Orzesze/Jastrzębie, zobaczymy. Zaraz wyleje się fala krytyli o daty istnienia linii, rewizje itd. Psinco mnie to obchodzi, bo to MÓJ model i zrobię go na taki stan, jaki mnie satysfakcjonuje.
Fotka całości w plenerze. W tym momencie chcę poruszyć niezwykle ważny dla mnie temat - pudełko! Jest to pierwszy model jednostki od
@robo jaki posiadam. Jestem wniebowzięty wykonaniem i wbrew pozorom prostotą oraz elegancją pudełka, które same w sobie jest czymś pięknym. Pudełkowe zamknięcie modelu gwarantuje nam niezapomniany moment jakim jest "ceremonia otwarcia", a w chwili zdjęcia wieka mamy efekt "ŁAŁ". Brakuje mi dodatku związanego z kiblem, jakiś wyrwany kawałek czerwonej dermy lub coś. Nawet kwadracik 10x10cm byłby (dla mnie) czymś... więcej niż kawałkiem materiału. Pomijając fakt, że byłby to nowy materiał (logiczne że nie derma z oruginalnego zica z EN57), lecz sam fakt takiego dodatku do modelu byłby wspaniałym ukłonem dla
nas - klientów oraz pasażerów pamiętajacych te jednostki z dermami
(zielonymi też

).
Z kolei konkurent (nie lubię tego słowa, dyplomatycznie nazwijmy go współzawodnikiem w kwestii drenażu naszych portfelli) wciąż pakuje swój model w jarmarczne pudełko z szybką (dziadowska plelsa natychmiast sie rysuje i nawet już w sklepie jest w stanie "takim sobie"). Zero estetyki kojarzy mi się ze sprzedażą ordynarnej zabawki, które rodzice kupują dzieciom (bo ludzie kupują oczami, ponoć...). Mam wiele modeli wszelakich producentów, ale piko w tej kwestii leży i kwiczy. Pudełka robo, roco oraz acme biją na głowę konkurencję i dają nam "coś" ładnego i solidnego. No sami popatrzcie... Po wyjęciu 947 mogę opakowanie wrzucić bezmyślnie do pieca, bo nic wartościowego sobą nie reprezentuje.
Ps. Gdyby powstał model SN61, miło by było, gdyby opakowanie nawiązywało do jego wnętrza, czyli mocny granat i białe lamówki/detale

.
Pozdrawiam!