W tle widoczna trwająca budowa nowego LCS-u.
Wg moich informacji nie jest to nowy LCS a wkraczająca bardzo śmiało w tamte rejony deweloperka mająca swoje początki już od skrzyżowania Granicznej/Kanałowej i Kolejowej.
Tymczasem kilka kilometrów na południe od tego miejsca miała miejsce następująca historia;
Wymieniając miasto Luboń nie sposób nie wspomnieć o dawnych, licznych przemysłowych zakładach mieszczących się praktycznie w całości po wschodniej stronie stacji. Początki lubońskiego przemysłu zawdzięcza się zjawisku, które dziś możnaby nazwać dezindustrializacją Poznania bo w pewnym stopniu to, że w Luboniu powstawały kolejne zakłady przemysłowe zawdzięczać można w zasadzie ich wyprowadzce z rozrastającego się miasta. Bo oto w 1907 roku po włączeniu podpoznańskiej wsi Jeżyce do struktur miejskich dla położonej przy dawnej Berlinerstrasse (dziś ul. Dąbrowskiego) fabryki superfosfatu Moritza Milcha rozpoczęto poszukiwania nowego terenu, gdzie trzeszczący w ryzach małych działek zakład mógłby się spokojnie rozwijać bez obaw o ograniczenia urbanistyczne dynamicznie rozwijającego się miasta. W 1909 roku podjęto definitywną decyzję o przeniesieniu zakładu na świeżo zakupioną działkę. Toteż, w 1910 roku wybitnego, światowej wręcz sławy architekta Hansa Poelziga zaproszono do zaprojektowania nowoczesnego zakładu przemysłowego na działce mieszczącej się na półwyspie między starorzeczami Warty a jej głównym korytem. Dwa lata później budowę zakładu ukończono a w 1914 roku rozpoczęto w zakładzie produkcję nawozów sztucznych. Samo założenie przemysłowe posiadało własny most kolejowo - drogowy oraz nabrzeże portowe. Po zakończeniu I wojny światowej, w 1920 roku zakład został odkupiony przez fundusz akcyjny dr Romana Maya, właściciela zakładów chemicznych na Starołęce, uchodzącego za wybitnej klasy inżyniera - chemika. Po śmierci Maya, jego zięć, dobrze znany Poznaniakom Cyryl Ratajski w dalszym ciągu kontynuował inwestycje przemysłowe. Zakład rozbudowywano pozwalając na produkcję do 120 tysięcy ton superfosfatu rocznie. Po II wojnie światowej, działalność zakładu została szybko wznowiona pod nazwą Zakłady Chemiczne Luboń S.A., by w 2008 roku przekształcić się w spółkę Luvena S.A. W 2014 roku, po 107 latach użytkowania w śladzie dawnego mostu kolejowo-drogowego wybudowano nowy most o bardziej ergonomicznej i nośnej konstrukcji, posadawiając go na filarach dawnej przeprawy. Przęsło dawnego mostu wyeksponowano na zachodnim przyczółku nowego mostu, gdzie można je podziwiać po dziś dzień.
5.01.2026 / Luboń / SM42-827 wraz z długim ogonem 43 węglarek sunie powoli wspomnianym nowszym mostem. Po lewej stronie kadru oglądający może obejrzeć z bliska uprzednią wersję rozwiązań konstrukcyjnych przeprawy. Skład jest pilotowany przez manewrowego pilnującego "pierwszeństwa" przejazdu gdyż skrajnia konstrukcji nie pozwala na jednoczesny ruch kołowy i kolejowy. Z Poznaniem mam swoje związki od dopiero kilkunastu lat, a pociąg w tym miejscu udało mi się dopiero złapać dzisiaj. Prócz taboru PKPC pojawiają się tam również M62 i M62BF PMT. Sam zakład posiadał na stanie SM42-2156 oraz 401Da-429. Z racji bycia architektem, kilka miesięcy wcześniej miałem możliwość zwiedzenia zakładu od środka, jednakże poza kilkoma prywatnymi wagonami Luveny nie spotkałem tam żadnej lokomotywy "wewnętrznej".