Pyrsk! Jakoś miesiąc pracy i myślę, że na dziś kocioł lepszy nie będzie...
Postanowiłem nie robić nowego kotła, a ogołocić oryginalny wycinając też krawędzie charakterystycznego stojaka kotła tzw. Belpaire'a...
W celu powiększenia średnicy kotła owinąłem oryginał płytką 0,75mm jednocześnie wydłużając kocioł oraz robiąc wnękę na sprężarkę i zacząłem męczarnie z kołpakami na grzbiecie kotła... osadzenie na ostoi też uległo o dziwo obniżeniu względem oryginału o 1mm...
Dalej kociołek dostał...
- zbieralnik i piasecznicę,
- zawory bezpieczeństwa od kolegi
@Ranger oraz komin od Ty43 po małych przeróbkach,
- całość wyglądała płasko, więc do otuliny zrobiłem obejmy z miedzianej taśmy 0,1mm o szerokości 0,4mm,
- później zabrałem się za drzwi dymnicy wycinając kilka krążków z tworzywa i nakładając jeden na drugi, a w oś wkleiłem stare wiertełko... dalej szpachla i na wiertarce doszlifowałem wymagany kształt drzwi dymnicy oraz zamontowałem równie charakterystyczne uchwyty...
Całość pokryłem podkładem który ujawnił konieczność poprawek drzwi, szczeliny i drobne poprawki szlifierskie...
Na kocioł leci osprzęt i armatura... chcę jak najmniej kupować i robić model samodzielnie.
Wałek 1mm nawierciłem 0,3mm wiertłem i wkleiłem druty, będą piasecznice...
Z wałka 2mm wyciąłem krążki i wkleiłem w środek kwadraty pod klucz... będą kapy do wyczystek...
Dalej chyba najgorszy dla mnie temat, który nie wyszedł do końca, jakbym sobie tego życzył... może przy 4 egzemplarzu będzie lepiej...

No, ale po kolei...
- uchwyty do poręczy od Rangera i poręcze 0,3mm na dymnicy,
- rygle drzwi dymnicy wykonałem z wałka 1mm nawierconego 0,4mm i wkleiłem wygięte z drutu rygle,
- nity dymnicy wykonane są z kalki Archera, jak kolega
@SD na swoim pięknym Pm36!
- wkleiłem zaślepienia wyczystek,
- turbina doszła na dymnicę,
- piasecznice, które za mocno podlałem klejem, ale liczę, że przy czarnym kolorze to się zgubi...

na żywo tego nie widać...


- rury do turbiny, dmuchawki, inżektorów z oryginalnymi zaworami kotłowymi i z drugiego zbieralnika zawory i rury do zasilania kolumny... króćce do pokręteł wyprowadzę z budki po jej wykonaniu,
Teraz wiszę, że gwizdawki jeszcze nie zrobiłem... będzie niemiecka, na drugim zbieralniku... damy radę!
Całość w świeżym podkładzie...
Dalej podwozie... już ruszone są cylindry, gdzie muszę usunąć skrzynki nad cylindrami i zrobić wyrównywacze, ostoja wymaga wydłużenia po 4mm z przodu i tyłu... powoli... powoli, jak pociąg z piaskiem....

wszak szlakowa na kolejach piaskowych, to max 40km/h
