Mariusz, jak dostali zgłoszenie, to musieli się tym zająć dogłębnie. Nikt ze służb ci niczego nie wyjaśni dopóki nie zakończą procedury. Pech, że trafiło na chłopaka, ale gdyby faktycznie było jakieś zagrożenie i stałoby się coś na torach, to kto by beknął, że nie interweniowali i nie sprawdzili wszystkiego dogłębnie? Wszystko spadłoby na służby, że przy podwyższonym stopniu "Charlie" było zgłoszenie a oni się nie zajęli i zlekceważyli.
Dlatego ja nie neguję takiego działania.
Dlatego ja nie neguję takiego działania.