Powracający z Zachodu kupi...
Kto ma więcej niż 30 lat pamięta takie ogłoszenia w gazetach

No więc wróciłem i ja. I z Zachodu, i na forum. W wątku o PRLu w skali 1/87 co nieco napisałem o swojej aktualnej sytuacji warsztatowo modelarskiej, nie ma więc sensu pisać tego drugi raz.
Sprawa pierwsza - Rafał
@holosal a sprawa Polska.
Są dwa rodzaje modelarzy - jedni tacy jak ja - niecierpliwi, wiecznie w biegu, z milionami pomysłów (z których większość nie ma czasu na realizację i ląduje w szufladzie), szukający wiecznie inspiracji i nieustannie "goniący króliczka". Tacy tworzą i wynajdują rozwiązania w pośpiechu. Są ważni, choć historia nie zapamiętuje takich ludzi jako budowniczych piramid

.
Są też herosi modelarscy tacy jak Rafał. Ci walczą o każdy detal do ostatka. Nie znają słowa kompromis. Nie biorą modelarskich jeńców. Słowem Artyzm w najczystszej formie. Strasznie takich ludzi podziwiam i... nienawidzę zarazem

no bo co bardziej dołuje ambitnego modelarza, niż perfekcja adwersarza


.
Z drugiej strony gdy spotyka się "kliniczny raptus" z "patologicznym perfekcjonistą", podobnie jak w przypadku połączenia ognia i wody... efekt jest zawsze ten sam - powstaje para. Para, która jak wiemy napędza tłok i posuwa świat do przodu. I to jest to za co chciałbym Rafałowi podziękować, bo dwuroczna znajomość i współpraca z nim była dla mnie niczym duet Lennon/McCatrney (starsi wiedzą o co chodzi) - rywalizacja ale i współtworzenie rzeczy wyjątkowej. A taką WYJĄTKOWĄ rzeczą jest prezentowana w mym wątku diorama.
Cieszę się Rafale, że było mi dane w tak pięknym przedsięwzięciu uczestniczyć. Bez Ciebie wiele z moich modeli nigdy by nie powstało
Sprawa druga - powrót do korzeni.
Przez ostatnie pół roku zajmowałem się dość mało ambitnymi zajęciami w większych skalach, więc rączki odwykły mi od moich mikrusów. Po telefonie Piotrka
@Irokez46 który luźno wspomniał coś o zajezdni autobusowej, naszła mnie z nagła potrzeba zrobienia konwersji Ogórków. Padło na wozy techniczne. Jako dawcy posłużyły mi wadliwie odlane Jelcze i buda Skody. Potraktowałem to jako wprawkę przed kolejnymi projektami. Olinowanie jeszcze do dorobienia, ale jeszcze nie wiem w jakich "okolicznościach przyrody" będę te modeliki prezentował, więc się wstrzymałem z finalnym wykończeniem... Poza tym zgodnie z tym co napisałem powyżej, jak mam teraz dłubać liny, gdy tyle pomysłów kłebi mi się po głowie