Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
A teraz wróćmy do modelarstwa.
Poniżej kilka informacji i dokumentacji zdjęciowej ze zmiany wizerunku modelu PIKO 21633, na którego bazie powstał model lokomotywy Adriatic Express. Oczywiście materiały, które posłużyły do zrealizowania tego projektu otrzymałem z CARGOUNITU I PKP ICCC. Czyli mamy model z aktualnymi datami rewizji i innymi niezbędnymi do zachowania jego orginalności.
No to do roboty, czyli zaczynamy od gry wstępnej i rozbieranka.
Dzięki temu iż model ma odpowiedni kolor dolnej listwy nie trzeba było jej malować całej na czarno i można było wykorzystać część oznaczeń. Te nie potrzebne zostały zmyte zmywaczem i wyszlifowane papierem ściernym.
Po umyciu można było zamaskować elementy które nie musiały być malowane.
Oczywiście malowanie zacząłem od białego podkładu, po szlifowaniu położyłem białą GX1. Wszystkie podkłady, farby i lakiery to produkty MR HOBBY czyli potocznie Gunze.
Teraz najtrudniejsza rzecz, pomalowanie elementów czoła kabiny kolorem, który będzie po lakierowaniu taki sam jak kalkomania, która zostanie położona na reszcie modelu. No cóż miałem dobrą nauczycielkę od plastyki, która pokazała nam jak dotrzeć do żądanego koloru mając pięć farb (biała, czarna, żółta, niebieska i czerwona). Przydało się to by dorobić odpowiedni kolor. By nie było, że udało się to zrobić za pierwszym razem to prób było kilka. Najgorsze że farba która idealnie pasowała, po lakierowaniu delikatnie ciemniała ale w końcu udało się jakoś to wszystko pomieszać by było dobrze.
Teraz trzeba było zdjąć maskowanie, podmalować nadlewy i inne elementy i po przeszlifowaniu polakierować połyskiem, by potem położyć kalkomanię.
Skalpelem musiałem ponacinać ją na poręczach, i wyciąć okna potem po wyschnięciu dokonać korekt i pomalować miejsca, które w trakcie cięcia odsłoniły biały podkład.
Teraz można zabrać się za lakierowanie, czyli najpierw połysk, a po wyschnięciu i przeszlifowaniu przygotowana mieszanka połysku z matem, tak by wyszła satyna.
Po polakierowaniu można było zacząć to wszystko składać. W między czasie stwierdziłem że ta kabina Piko jest zbyt uboga i wyrysowałem na podstawie zdjęć orginału tył kabiny oraz pulpit. Wydrukowałem kalki, pomalowałem pulpit, górną półkę i siedzenia i wygląda to chyba trochę lepiej.
Także po krótce, tak wygląda około piętnaście godzin pracy.
Dzięki za odpowiedź. Ta OKI to wygląda na kawał maszyny. Rozumiem, że nie masz żadnego problemu z rozmywaniem się wydruku pod wpływem płynów do kalek albo lakierów?
Należy zwrócić uwagę na samą kalkę. Techmod trzyma wydruk i żadnych problemów nie ma. Chciałem wypróbować inne kalkomanie np Bare-Metal Foil Co lub Kits-World i tu niestety trzeba po wydruku na drukarce laserowej tak jak i na atramentowej lakierować ją, bo niestety bez tego zabiegu woda wydruk, może nie rozpuszcza ale zsuwa się on z folii. A jak wiadomo kalkomanie lakierowane gorzej reagują na zmiękczacze i czasami tworzy się Crak czyli pęknięcia.
Dzisiaj historia ku przestrodze dla tych, którzy lubią mieć coś innego niż można dostać w sklepie.
Zaczęło się do porażki, która wynikła z faktu, że firma SM wzięła do siebie uwagi klientów związane z mocowaniem elementów składowych swoich modeli. Teraz są posklejane bardzo dobrze i nic nie ma prawa odpaść. Wiąże się to oczywiście z brakiem możliwości rozłożenia modelu na czynniki pierwsze. Tu prym zawsze wiodło Roco, których modele są tak skonstruowane, że można je rozebrać i złożyć bez uszkodzenia modelu.
Model po próbach rozebrania wygląda tak.
Niestety tak w skrócie nie udało się mi zdemontować lamp przednich, a przy wyciąganiu szyb poległy słupki, natomiast podczas mycia pokruszyła się obudowa.
Pozostało kupić model do składania z Modelcenter i można było działać dalej.
Z racji iż miał być to model EU07 ze stajni PCC trzeba było również dokonać przerobienia gniazd na czole lokomotywy. Zalałem je distalem i jak stwardniał zeszlifowałem obudowę gniazd.
Wykorzystałem do redukcji gniazd frez spiralny
Po nawierceniu otworów pod gniazda można było rozpocząć kolejne prace związane z pomalowaniem i oznakowaniem modelu.
Wstępne efekty wyglądają jak poniżej.
Sugestia dla tych, którzy chcieli by mieć coś innego na bazie modelu SM. Nie próbujcie przerabiać modelu który macie, kupcie model do składania, zaoszczędzi Wam to stresu i czasu.
Teraz trzeba go jeszcze poskładać.
Dziś coś dla pasjonatów mazutowych spalin. Tym razem M62 Cargounutu. Bazą był dziadek Gutzolda, także ma kilka nieścisłości ale to dla spostrzegawczych. Oczywiście wymagała rzeźbienia bo miał szeroką listwę na podszybiu ale udało się jej pozbyć.
Ja w napędzie nie grzebałem. Tam jest silnik z kołem zamachowym i raczej jakoś super głośno to nie jeździ. Najprawdopodobniej myślałeś o starym modelu Piko.
Lecz na zbiorniku paliwa widniało przetłoczenie wskazujące kto wyyprodukował.
@Andrzej Harassek dziekuje za sentymantalną podróż w czasie.
Aż przypomniały mi się emocje przy skręcaniu śrubki na dachu żeby nie połamać osłony tłumika
Podróż w czasie spowodowała, że wyciągnąłem swój stary model ST44, zrobiony z takiego Gützolda, ale żeby już nie zaśmiecać tego wątku, pokazałem go tu.