• Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Model fabryczny ROBO MODELE - modele elektrycznych zespołów trakcyjnych serii EN57 / EN71

Andrzej B

Aktywny użytkownik
Reakcje
562 475 16
To jest model za dwa tysiące złotych a nie zabawka za dwadzieścia złotych stąd ja się nie dziwię, że zainteresowanym zależy żeby był wykonany na tip-top.
A widziałeś kiedyś model wykonany na zamówienie za np. ponad 5.000-6.000 złotych :niepewny: Czy dalej uważasz, że płacąc 2.000 za model masz pełne i nieograniczone prawo wymagać od producenta seryjnego (np. PIKO, Roco, ROBO, Schlesienmodelle) aby model był "tip-top"?
 
Ostatnio edytowane:

old_jawa

Znany użytkownik
Reakcje
2.277 71 1
A widziałeś kiedyś model wykonany na zamówienie za np. ponad 5.000-6.000 złotych :niepewny:Czy dalej uważasz, że płacąc 2.000 za model masz pełne i nieograniczone prawo wymagać od producenta seryjnego (np. PIKO, Roco, ROBO, Schlesienmodelle) aby model był "tip-top"?
Tak, uważam, że powinien być wykonany zgodnie z prawidłowym schematem malowania i bez defektów malarskich. Jeżeli to jest dla Ciebie za dużo i uważasz, że 2000 zł to jak splunięcie na chodnik to nie widzę pola do dalszej dyskusji.
 

garou

Znany użytkownik
Reakcje
5.975 483 99
A widziałeś kiedyś model wykonany na zamówienie za np. ponad 5.000-6.000 złotych :niepewny:Czy dalej uważasz, że płacąc 2.000 za model masz pełne i nieograniczone prawo wymagać od producenta seryjnego (np. PIKO, Roco, ROBO, Schlesienmodelle) aby model był "tip-top"?
Ten za 5000-6000 zł to musi być już na "cycuś glancuś" albo "gitara mandolina" jak kto woli :)
 

Artur

Bob Budowniczy
Zespół forum
Donator forum
FREMO Polska
MSMK
H0e
Reakcje
8.555 228 3
Ten za 5000-6000 zł to musi być już na "cycuś glancuś" albo "gitara mandolina" jak kto woli :)
Tylko że tak nie jest dość często. Zawsze do czegoś można się przyczepić. Nawet Tololoko robiąc przepięknie modele miał feler w postaci napędu.
Te modele kosztowały lata temu po 10-12 tys. Pod koniec produkcji obiła mi się nawet kwota 17 tys.

Zawsze do czegoś można się przyczepić. Zawsze. Zawsze przy takiej precyzyjnej robicie może coś pójść nie tak.
Rozumiem dyskusje o jakości modeli ale wy próbujecie na siłę regulować rynek. To on decyduje na co może dany producent sobie pozwolić. Nie kilka wpisów na forum i to jeszcze w części napisanych przez osoby nie posiadające modelu.

Merytoryka natomiast polega na wskazaniu rozbieżności między oryginmałem a modelem. Dokładanie do tego, bez obelg, zaczepek, wojenek i osobistych animozji do producenta. To niczemu i nikomu nie pomoże. Bo obie strony jeszcze bardziej okopują się na swoich pozycjach a może i jeszcze bardziej się radykalizują.

Dlatego wpisy uświadamijące o rozbieżnościach w sposób merytoryczny są mile widzine. Cała reszta nie.

Jak dla mnie od dawana widać że "dyskucja" taka prawdziwa, poprawna już prawie nie funkcjonuje. To jest atak za atakiem.
Pisze ogólnie bez wskazywania konkretnych wpisów (tak przeczytałem większość tego wątku) ale widać to o czym piszę i to w zasadzie u wszystkch biorących udział w rozmowie.

Miłego weekendu dla wszystkich.
 

Engineer

Aktywny użytkownik
Reakcje
774 66 1
(...) :niepewny:Czy dalej uważasz, że płacąc 2.000 za model masz pełne i nieograniczone prawo wymagać od producenta seryjnego (np. PIKO, Roco, ROBO, Schlesienmodelle) aby model był "tip-top"?
Oczywiście, że TAK.
Zawsze i wszędzie.

PŁACĘ I WYMAGAM.

I nie ważne czy to jest model za 2, 5, czy 6 tys. , czy samochód z salonu, czy sprzet RTV AGD, czy zabudowa w sypialni renomowanej firmy, albo kuchnia na wymiar...
Wydaje swoje ciezko zarobione pieniądze, za odpowiedzialna i dobrze wykonywana pracę, na produkt lub usługę, która ma być wykonana tak, jak ja pracuję, żebym był zadowolony jak male dziecko w święta, rozpakowujące prezent pod choinka w salonie.


To zapytam inaczej, gdzie jest granica tolerancji i zadowolenia?
Oblicz sobie:

Współczynnik wydanych ciezko zarobionych pieniędzy oraz czasu poświęconego na ich zarobienie w stosunku do niskiej jakości oferowanego produktu lub usługi.

A to dlatego, że dobrobyt psuje większość ludzi, stają się coraz bardziej roszczeniowi, marudni, narzekający i sami od siebie coraz mniej dają.
Cos w tym jest, ale absolutnie nie ma to związku z poruszanym tutaj tematem.
Myślę, że wysnuwasz w tym konkretnym wątku zbyt daleko idące i być może nawet krzywdzące wnioski.

Niska jakość produktów i usług to jest meritum tego dialogu.

Roszczeniowosc?
Mniej dają?

Nie. Poprostu szanują swoją pracę, czas i ciężko zarobione pieniądze.
 
Ostatnio edytowane:

Artur

Bob Budowniczy
Zespół forum
Donator forum
FREMO Polska
MSMK
H0e
Reakcje
8.555 228 3
Jak Ci nie odpowiada jakość to robisz reklamacje lub zwrot co Ci przysługuje.
Ale nie, to chodzi o to że wam nie pasuje jakość do ceny i jednocześnie nie ma że nie kupię modelu. Ja go muszę mieć.

Co do tego tej części o produktach czy kuchniach na wymiar i pilnowaniu jakości czy to samych produktów, usług.
To się w 90% przypadków tylko dobrze czyta. Bo jak jest czas żeby coś z tym zrobić, zwrócić uwagę, zwrócić do sklepu czy zarządać poprawienia wykonania to już tacy mocni nie jesteśmy.

Potem tylko opowiadamy innym co to byśmy nie zrobili.

Nie podoba się wykonanie za 2000 zł. Prosta sprawa. Nie kupować. Może wtedy stanieją lub poprawią niedociągnięcia.

To się nazywa prawo rynku. Tylko my z tego prawa nie potrafimy lub nie chcemy korzystać bo musimy coś mieć za wszelką cenę. Potem będziemy marudzić jaki to badziew.
 

kaktus

Aktywny użytkownik
Reakcje
121 15 0
Nie podoba się wykonanie za 2000 zł. Prosta sprawa. Nie kupować. Może wtedy stanieją lub poprawią niedociągnięcia.
Zgadzam się z przekazem wypowiedzi, ale też moim zdaniem sprawa nie jest taka zero jedynkowa. Przede wszystkim nie jest to model wagonu, który był jedyny swego rodzaju, bardzo specyficzny i jeździł na torach rok. To jest model kibla i będzie on miał tak czy siak zainteresowanie przez ten fakt wśród największej grupy kupców czyli zbieraczy. Zobaczą EN57/71 i zakupią, nie ważna jaka by była cena (zresztą im wyższa tym ból tyłka sąsiada większy:podstepny:). Niestety wpływ ortodoksyjnych kupców na słupki sprzedaży jest znikomy....
 

Andrzej B

Aktywny użytkownik
Reakcje
562 475 16
PŁACĘ I WYMAGAM.

Wydaje swoje ciezko zarobione pieniądze, za odpowiedzialna i dobrze wykonywana pracę, na produkt lub usługę, która ma być wykonana tak, jak ja pracuję, żebym był zadowolony jak male dziecko w święta, rozpakowujące prezent pod choinka w salonie.
Współczynnik wydanych ciezko zarobionych pieniędzy oraz czasu poświęconego na ich zarobienie w stosunku do niskiej jakości oferowanego produktu lub usługi.
Roszczeniowosc?
Mniej dają?

Nie. Poprostu szanują swoją pracę, czas i ciężko zarobione pieniądze.
Odpowiem bez podtekstów religijnych: szanuj bliźniego swego jak siebie samego. Myślisz, że Ty ciężko pracujesz a producent modeli udaje, że stara się produkować dobre modele. Myślę, że większość producentów wycenia model adekwatnie do nakładów poniesionych na przygotowanie modelu, koszty produkcji oraz zarobek i ewentualne inwestycje/rozwój. Kwestia błędów i niedoskonałości dotyczy każdej działalności człowieka a producenci z biegiem czasu starają się swoje produkty rozwijać i udoskonalać. Można opracować i wyprodukować model jeszcze lepszy, dokładniejszy ale wtedy cena musi być odpowiednio wyższa. Każdy producent stara się znaleźć swój "złoty środek" i swoje miejsce na rynku. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach zadowolić klienta jest coraz trudniej a jeszcze trudniej takich co myślą "płacę to wymagam".

Wszystko na tym świecie, życiu jest względne. Najważniejsze jest aby umieć to sobie uzmysłowić i nie szukać czasami dziury w całym tylko szukać pozytywnych aspektów tego co nas w życiu tu i teraz spotyka.
 

Engineer

Aktywny użytkownik
Reakcje
774 66 1
Jak Ci nie odpowiada jakość to robisz reklamacje lub zwrot co Ci przysługuje.
Ale nie, to chodzi o to że wam nie pasuje jakość do ceny i jednocześnie nie ma że nie kupię modelu. Ja go muszę mieć.

Co do tego tej części o produktach czy kuchniach na wymiar i pilnowaniu jakości czy to samych produktów, usług.
To się w 90% przypadków tylko dobrze czyta. Bo jak jest czas żeby coś z tym zrobić, zwrócić uwagę, zwrócić do sklepu czy zarządać poprawienia wykonania to już tacy mocni nie jesteśmy.

Potem tylko opowiadamy innym co to byśmy nie zrobili.

Nie podoba się wykonanie za 2000 zł. Prosta sprawa. Nie kupować. Może wtedy stanieją lub poprawią niedociągnięcia.

To się nazywa prawo rynku. Tylko my z tego prawa nie potrafimy lub nie chcemy korzystać bo musimy coś mieć za wszelką cenę. Potem będziemy marudzić jaki to badziew.
Trudno się z Tobą w pewnych kwestiach nie zgodzić, a podoba mi się zwłaszcza ostatnie i przedostanie zdanie. To bardzo dobrze napisałeś.
Co do reklamacji, zwrotów, też trudno nie przyznać Ci racji, ale chyba nie ma nikogo, kto by o tym nie wiedział.
I tyle praktyki. Reszta to teoria....

Kupujesz swiadomie produkt który jest Ci potrzebny, ma pomagać w życiu codziennym, albo tworzyć odskocznie od codziennych obowiązków I problemów (np model), a tymczasem kupujesz sobie nowe problemy i tworzysz nowe obowiązki.
Nie będę już pisał o tym co trzeba robić żeby zgłosić I odesłać produkt wadliwy etc. Ale na to też trzeba znaleść czas i zamiast po pracy wypoczywać, trzeba pakować pakę i zap... do punktu nadania, czy sie ma czas, albo chęci, czy nie.
Ale powiedzmy że temat generalnie do ogarnięcia....
Gorzej jak nowy produkt przyjdzie równie badziewny i operacje trzeba powtor,yc, albo produkt ogólnie jest OK, ale brakuje jednej drobnej części i czeka się na nią pół roku (duży producent), albo nawet kilka lat...., nie ważne, ale zostajesz paradoksalnie z ładnym sprawnym i....
Wybrakowanym oraz rozgrzebanym modelem.

Sprawy się komplikują jak np bierzesz urlop i przychodzi "skladacz" artysta plastyk do mebli, a potem reklamujesz....
Będę brał wolne, bo książę przybedzie z łaską, albo będę przez tydzień, miesiąc, albo dłużej siedział na walizkach, bo?...

To tak na szybko w wielkim skrócie.
Takie tematy spokojnie ogarniam, ale nikt mi za ten stracony czas nie płaci.

Co do reklamacji, bo to ważne, a że rozmowa odbywa się w wątku o modelach firmy Robo, to miałem przyjemność reklamowac, brak drobnego elementu w wagonie. Bezzwłocznie, natychmiast, ekspresowo (niepotrzebne skreślić), otrzymałem brakujący element (łącznie 4 dni od zgloszenia bylo u mnie!) Mało tego to firma zrobiła więcej niż musiała czy powinna, otrzymałem jeszcze jeden na wszelki wypadek, gdyby tamten nie pasował.
Można? Można.

Niestety takie zachowania i podejście do klienta należy w dzisiejszych czasach niestety do rzadkości.
 

Engineer

Aktywny użytkownik
Reakcje
774 66 1
Odpowiem bez podtekstów religijnych: szanuj bliźniego swego jak siebie samego. Myślisz, że Ty ciężko pracujesz a producent modeli udaje, że stara się produkować dobre modele. Myślę, że większość producentów wycenia model adekwatnie do nakładów poniesionych na przygotowanie modelu, koszty produkcji oraz zarobek i ewentualne inwestycje/rozwój. Kwestia błędów i niedoskonałości dotyczy każdej działalności człowieka a producenci z biegiem czasu starają się swoje produkty rozwijać i udoskonalać. Można opracować i wyprodukować model jeszcze lepszy, dokładniejszy ale wtedy cena musi być odpowiednio wyższa. Każdy producent stara się znaleźć swój "złoty środek" i swoje miejsce na rynku. Problem w tym, że w dzisiejszych czasach zadowolić klienta jest coraz trudniej a jeszcze trudniej takich co myślą "płacę to wymagam".

Wszystko na tym świecie, życiu jest względne. Najważniejsze jest aby umieć to sobie uzmysłowić i nie szukać czasami dziury w całym tylko szukać pozytywnych aspektów tego co nas w życiu tu i teraz spotyka.
Szanuj bliźniego swego, jak siebie samego. I o to właśnie się rozchodzi.
Szanujmy się nawzajem. Niestety w dzisiejszych czasach to nic nieznaczący slogan. No chyba że coraz więcej ludzi cofa się w rozwoju i nie potrafi swojej pracy wykonywać sumiennie, z należytą starannością i profesjonalizmem.
I zejdźmy na ziemię.
Przede wszystkim producent nie prowadzi działalność charytatywnej.
Firma ma przynosić określone zyski i tyle.
Nikt nie robi tego za darmo i nie patrzy na takiego Tomka, Andrzeja czy kogokolwiek innego.
Kasa się liczy, zysk.
Postarzanie produktów to dzisiaj normalna sprawa. Tanie zamienniki i obniżanie jakości za wyższa cenę to dzisiaj norma.
A ja? Tak pracuje czasami ciezko i mam odpowiedzialna pracę. Błąd w mojej profesji może kosztować życie innych.
Dlatego nie mam szacunku dla tych którzy odwalają dziadostwo, kosztem innych. Szanuję za to pracę profesjonalistów, i osoby rzetelnie wykonujące swoje obowiazki.

Andrzeju Szanowny, czy idąc do salonu po samochód , albo kupujac nowa lodówkę, przymkniesz oko na wady lakiernicze, albo że słabo chłodzi?
Chyba nie o to chodzi, że produkt musi być droższy żeby był pełnowartościowy prawda?

Jeżeli oferujesz mi samochód z szybami na korbkę i bez klimy, to decydując się na taki "tani" zakup oczekuje że szyba będzie się opuszczała, a samochód zawiezie mnie do celu.

Gdy zaoferujesz mi droższy lepszy z klimą, to także oczekuje bezawaryjnej jazdy, ale także działającej klimatyzacji.

Oczywiście w obu przypadkach płacę za pojazd pełnowartościowy bez wad lakierniczych.
Chyba że w ofercie napiszesz że cena jest niższa że względu na powyższe wady. Wtedy zdecyduję czy kupić i sobie zrobić samemu, czy wybrać inny produkt.


Co do przygotowania produkcji etc.
Każda profesja niesie za sobą pewne niedogodności.
Każdy prowadząc taki czy inny rodzaj działalności czy pracy godzi się na pewne ustępstwa, np okresowe egzaminy, ciagla znajomość przepisów, a także dbanie o stan zdrowia i nikt się nie pyta czy Ci to pasuje czy nie.
Dlatego nie robi to na mnie wrażenia.
Lubię swoją pracę to się godzę na pewne niedogodności, ale nikt nikogo do niczego nie zmusza, a praca nie jest przecież obowiązkiem, więc jak ktoś chce coś robić i nie chodzić głodny to musi sobie przygotować chodzby kanapki do pracy.
 
Ostatnio edytowane:

garou

Znany użytkownik
Reakcje
5.975 483 99
Jak Ci nie odpowiada jakość to robisz reklamacje lub zwrot co Ci przysługuje.
Ale nie, to chodzi o to, że wam nie pasuje jakość do ceny i jednocześnie nie ma że nie kupię modelu. Ja go muszę mieć.

[....]

Nie podoba się wykonanie za 2000 zł. Prosta sprawa. Nie kupować. Może wtedy stanieją lub poprawią niedociągnięcia.

To się nazywa prawo rynku. Tylko my z tego prawa nie potrafimy lub nie chcemy korzystać bo musimy coś mieć za wszelką cenę. Potem będziemy marudzić jaki to badziew.
Dokładnie tak jest.

Ja myślę, że rozumiem oczekiwania klientów tu na forum piszących. Każdy w zasadzie pisze to samo: "płacę to wymagam". Jest jednak jedno małe "ale".... jak to w życiu - zawsze, albo prawie zawsze coś jest nie tak niż logika by wskazywała. Towar niemal wciąż ma coś nie tak, więcej lub mniej.... a bo to czegoś ktoś nie dopatrzył, nie dopilnował, pominął, nie tak pomalował, nie takie odcienie farby, itp... itd... naprawdę wszystkiego można się czepiać.

W tym aspekcie można sobie co najwyżej pogadać, pomarudzić /i ja też marudzę pod nosem nie raz/. Ileż to razy brałem do ręki kupiony model i to, czy tamto mi się nie podobało. Ale kupowałem, bo chce się w końcu mieć po latach posuchy, nawet jeśli nie doskonały. Przykłady: "Kociołek" PIKO ma podwozie takie jak "Stonka", ale się kupiło. "Siódemka" PIKO ma reflektory nie takie jak by się oczekiwało i złe proporcje skrzyni AKU, ale się kupiło. "Bolek i Lolek" PIKO ma źle to co "siódemka" ale i wózki od 4E - ale się kupiło.... przykłady można mnożyć.

Pisząc to nie chcę niczego usprawiedliwiać, ale napisać, że widzę dobre aspekty w reakcji klientów, które uważam że są cenne (dla producentów też):

- wytykanie niezgodności w sposób merytoryczny i oczekiwanie, że producent wysłucha i za wykonany zakup obecnych modeli, w przyszłych producent to poprawi.

...i złe aspekty w reakcji producentów:

- atakowanie klientów, że błędy wytykają.

Owszem, skupianie się stricte na wylewaniu żali nic nie da, ale jeśli się merytorycznie zwraca uwagę na to czy tamto to chyba dobrze? Producenci powinni uszanować fakt tego, że sprzedaż idzie, a głosy klientów uwzględniać --- a nie czepiać się tego czy tamtego klienta, że coś wytknął. To właśnie przez takie reakcje producentów cała ta nie kończąca się dyskusja jest /niestety ostatnio niemal wyłącznie w formie wzajemnych kuksańców/. Merytoryka gdzieś przepadała, a zostało skupianie się kto komu powie ostatnie słowo. I to jest złe.

W ostateczności zostaje to co napisał kolega Artur:

Nie podoba się wykonanie za 2000 zł. Prosta sprawa. Nie kupować. Może wtedy stanieją lub poprawią niedociągnięcia.
 

garcia ramirez

Znany użytkownik
Reakcje
1.307 56 6
Tak poza tą "arcyciekawą dyskusją " pragnę zwrócić Waszą uwagę na interesujący fakt. Większość tych debat o detalach, o napisach, o rewizjach, o kolorach, odległościach czy kształtach ma miejsce przed ukazaniem się modelu. Wystarczy, że model się ukaże i od razu dotyczący go, gorący wątek spada na łeb, na szyję. To wtedy brakuje analiz, relacji, porównań, opisów spełnionych/niespełnionych oczekiwań, czy uwag tych, którzy już go mają w domu. Gdzieś jakiś tam unboxing z YT i tyle. Tak jakby absolutnie wszyscy byli z niego zadowoleni łącznie z tymi, którzy prowadzili rozległe, wielostronnicowe dysputy o nierzadko najbardziej dziwacznych szczegółach typu odcień koloru wagonu na czarno białym zdjęciu.
Ciekawe zjawisko.
 

kaktus

Aktywny użytkownik
Reakcje
121 15 0
Tak poza tą "arcyciekawą dyskusją " pragnę zwrócić Waszą uwagę na interesujący fakt. Większość tych debat o detalach, o napisach, o rewizjach, o kolorach, odległościach czy kształtach ma miejsce przed ukazaniem się modelu. Wystarczy, że model się ukaże i od razu dotyczący go, gorący wątek spada na łeb, na szyję. To wtedy brakuje analiz, relacji, porównań, opisów spełnionych/niespełnionych oczekiwań, czy uwag tych, którzy już go mają w domu. Gdzieś jakiś tam unboxing z YT i tyle. Tak jakby absolutnie wszyscy byli z niego zadowoleni łącznie z tymi, którzy prowadzili rozległe, wielostronnicowe dysputy o nierzadko najbardziej dziwacznych szczegółach typu odcień koloru wagonu na czarno białym zdjęciu.
Ciekawe zjawisko.
Jak jakiś czas temu długo po premierze zapytałem o fotki dachu w wagonie 111Ag to żadnego zdjęcia nie otrzymałem, za to milion odpowiedzi jak śmiem poruszać ten temat w ogóle...
 

Podobne wątki