Przejazd autobusu miejskiego Sunwin Volvo SWB 612 V3:
Bokiem:
Widok z góry:
Tyłem i mijanka z Fordem Country Wagon FE V8:
Ford bokiem, a w nim syn Magdaleny Gejzer, Tadek Jogurt w drodze po mamusię:
Tyłem:
- Oh syneczku jaka jestem wdzięczna, że raczyłeś poświęcić swój cenny czas na przyjazd po swoją rodzicielkę- Uradowana Magdalena Gejzer powiedziała do swojego synka na jego widok.
Na to Tadek Jogurt:
- Dla mamusi i sponsorki mojego biznesu wszystko...
- Oh. Nie bądź taki skromy syneczku- Uśmiechnęła się Magdalena Gejzer, poprawiając swoje kudły palcami z brudnymi pierścionkami, a bransoletki ociekające starym tłuszczem zabrzęczały.
Tymczasem...
Aspirant Damian Mandacik postanowił zostać i poczekać na rozwój sytuacji. Nagle zjawił się dyrektor szpitala wraz Bogusławą, która jak pamiętamy pobiegła pod****dolić, znaczy zadać raport z zaistniałej sytuacji dyrektorowi szpitala.
- Dzień dobry panom. Jestem dyrektorem szpitala. Waldemar Bakteria. W czym mogę pomóc- Przywitał się dyr. Bakteria i zanim dał odpowiedzieć funkcjonariuszom od razu zaznaczył:
- Ale uprzedzam. Z bronią na oddział panowie nie wejdą. Wszystkich obowiązują te same procedury. Podobnie jak strażników więziennych, którzy przywieźli na tomografie skazanego więźnia.
- To już ustaliliśmy dyrektorze Bakteria. Pan aspirant wejdzie bez broni- Wtrącił ordynator Diagnoza wskazując na Damiana.
Damian zapytał:
- Macie tu skazanego z zakładu karnego na tomografie?
- Zgadza się- Odparł Diagnoza.
- Pan nie ma prawa głosu!- Zwrócił się dyr. Bakteria- Zawiódł mnie pan i moich pacjentów...
- A jak się nazywa ten skazaniec?- Drążył dalej Damian Mandacik.
- Ryszard Sekulary!- Odparł, tylko że tym razem dyr. Bakteria.
Zaskoczony Damian nie wierzył własnym uszom co właśnie usłyszał. W pierwszej kolejności myślał, że się przesłyszał:
- Macie na oddziale z enki typa, który jest podejrzany o udział w zabójstwie Mirka Rakiety w Ujowych Górach z dwoma strażnikami bez broni??
- Serio???
- Tak- Spokojnie odpowiedziała Bogusława- Takie mamy przepisy.
- Chyba was popie***liło całkowicie. A co będzie jak przyjadą go odbić. Jego ekipa to mocne ziomki. Z nimi nie ma żartów- Zdenerwował się Damian.
- Poinformujcie komisarza policji i wezwijcie grupę AT. Jestem przekonany, że będą chcieli go odbić- Powiedział Damian do stojących policjantów, którzy jak sparaliżowani stali po tym co usłyszeli.
- A ja ide ogarnąć sprawę z naszym podejrzanym- dokończył Damian.
- Migiem k**wa!!!
Dyrektor szpitala nie zważając na słowa aspiranta, przeszedł do ordynatora:
- Jest pan zwolniony za przekroczenie swoich uprawnień i narażenie na niebezpieczeństwo pacjentów oraz personelu szpitala. Postaram się osobiście by nie mógł pan wykonywać zawodu. Stanie pan przed komisja etyki lekarskiej. Złoże stosowany raport na temat tego zajścia. A teraz proszę zejść mi z oczu i opuścić teren szpitala natychmiast!!!
Damian Mandacik wraz z główną pielęgniarką Bogusławą Toporną- Mruk wchodzi do szpitala, natomiast nowy duchowny szpitala, druid Szymon Mordęga starając się wesprzeć ordynatora Diagnozę powiedział:
- Niech pan ordynator się nie przejmuje. Zawsze się znajdzie jakaś k**wa co się przypie***li o nic.
Negocjacje co do pomocy w wyciągnięciu kumpla Marka Kolca z pobliskiego szpitala z Jackiem Kudemą i jego kompanami. Problem polegał na tym, że tego domniemanego kumpla nie było w szpitalu, o czym Kolec nie wiedział. Kolega pożegnał się z życiem, zasztyletowany w swojej celi przez lidera zwaśnionych gangów Krzysztofa Robokopa.
- Piękny masz ten samochód. Rozważałeś nad sprzedaniem go? Chętnie bym odkupił. kocham takie fury z nostalgią.- Rozmarzył się Jacek Kudemą przy szyderczych uśmieszkach Tomasza LejNaMur i Arkadiusza Sikalafą.
- Nie nie rozważałem. Ale nie o tym miała być mowa- Zirytował się Kolec.
- Spokojnie synku. Nie denerwuj się...- Odparł, podejrzliwy jak zawsze i chorobliwie pewny siebie, Jacek Kudemą.
- No to opowiadaj i pamiętaj robię to tylko przez wzgląd na twojego starego jasne- Starał się pouczyć Kolca, Jacek Kudemą.
- Gdy by nie pucha to był by tu z nami- Wtrącił Tomek LejNaMur.
- Właśnie- Stanowczo przytaknął Jacek.
- No to opowiadaj synku...
Kolec na szybko streścił sytuację.
Wtem zaszedł ordynator Diagnoza w kierunku swojego Defender-a. Jacek Kudemą od razu się przywitał widząc swojego dawnego kolegą jeszcze z lat szkoły średniej:
- Siema Rychu. Kopę lat ale ten czas leci. Dzięki za pomoc mojej żonie. Do końca życia będę twoim dłużnikiem.
- A co to tak wcześnie koniec pracy?- Zdziwił się Jacek, gdyż Rychu był znanym pracoholikiem.
- Nie tam- Machną ręką Rychu. Zwolnili mnie dziś z pracy- Odparł Diagnoza.
- Takiego specjalistę jak ty zwolniła ta zapijaczona szuja- Wk***ił się Jacek.- Chodź zaraz to odkręcimy. szpital nie może stracić tak fantastycznego lekarza jakim jesteś ty, Rysiek...
- No nie wiem czy to dobry pomysł- Zastanawiał się Diagnoza.
- Spokojnie. Biorę wszystko na siebie- Poinformował Jacek.
Przed odejściem Jacek szepnął do Tomka:
- Odpalić młodego. Do lasu, a brykę odstawić na melinę. Przecież nie będę nadstawiał karku i reputacji dla jakiegoś siurka ze złamaną ręką. Jasne?
- Tak jest szefie- Doparł Tomek.
I poszedł wraz z Diagnozą do szpitala...
Mijając funkcjonariuszy, jeden z nich powiedział do drugiego:
- Wiesz kto nas minął?
- Nie...
- Jacek Kudemą. domniemany szef mafii Pomarańczowe Otoki.- dokończył pierwszy.
Na to drugi:
- Może przyjechał odbić tego Sekularego?
- Raczej go odpalić. Oni są śmiertelnymi wrogami.
- To ja wezwę posiłki bo szykuje się ostra zadyma- Odparł pierwszy.
Natomiast Tomasz LejNaMur zaproponował Kolcowi:
- Może przejechalibyśmy się tym twoim autem i byś pokazał nam jej możliwości do póki Jacek nie wróci?
- Pewnie- Podniecił się Kolec, że będzie jechał z dwoma mafiosami po okolicy.
Po czym zapytał niepewnie:
- A oni po co poszli do szpitala?
- Na obczajkę...- Uciął krótko Arek Sikalafą
- Nic się nie martw. wszystko jest pod kontrolą. Musimy wiedzieć przed akcja co i jak- Kłamliwie pocieszył Kolca Tomek LejNaMur.
C.d.n.
Bokiem:
Widok z góry:
Tyłem i mijanka z Fordem Country Wagon FE V8:
Ford bokiem, a w nim syn Magdaleny Gejzer, Tadek Jogurt w drodze po mamusię:
Tyłem:
- Oh syneczku jaka jestem wdzięczna, że raczyłeś poświęcić swój cenny czas na przyjazd po swoją rodzicielkę- Uradowana Magdalena Gejzer powiedziała do swojego synka na jego widok.
Na to Tadek Jogurt:
- Dla mamusi i sponsorki mojego biznesu wszystko...
- Oh. Nie bądź taki skromy syneczku- Uśmiechnęła się Magdalena Gejzer, poprawiając swoje kudły palcami z brudnymi pierścionkami, a bransoletki ociekające starym tłuszczem zabrzęczały.
Tymczasem...
Aspirant Damian Mandacik postanowił zostać i poczekać na rozwój sytuacji. Nagle zjawił się dyrektor szpitala wraz Bogusławą, która jak pamiętamy pobiegła pod****dolić, znaczy zadać raport z zaistniałej sytuacji dyrektorowi szpitala.
- Dzień dobry panom. Jestem dyrektorem szpitala. Waldemar Bakteria. W czym mogę pomóc- Przywitał się dyr. Bakteria i zanim dał odpowiedzieć funkcjonariuszom od razu zaznaczył:
- Ale uprzedzam. Z bronią na oddział panowie nie wejdą. Wszystkich obowiązują te same procedury. Podobnie jak strażników więziennych, którzy przywieźli na tomografie skazanego więźnia.
- To już ustaliliśmy dyrektorze Bakteria. Pan aspirant wejdzie bez broni- Wtrącił ordynator Diagnoza wskazując na Damiana.
Damian zapytał:
- Macie tu skazanego z zakładu karnego na tomografie?
- Zgadza się- Odparł Diagnoza.
- Pan nie ma prawa głosu!- Zwrócił się dyr. Bakteria- Zawiódł mnie pan i moich pacjentów...
- A jak się nazywa ten skazaniec?- Drążył dalej Damian Mandacik.
- Ryszard Sekulary!- Odparł, tylko że tym razem dyr. Bakteria.
Zaskoczony Damian nie wierzył własnym uszom co właśnie usłyszał. W pierwszej kolejności myślał, że się przesłyszał:
- Macie na oddziale z enki typa, który jest podejrzany o udział w zabójstwie Mirka Rakiety w Ujowych Górach z dwoma strażnikami bez broni??
- Serio???
- Tak- Spokojnie odpowiedziała Bogusława- Takie mamy przepisy.
- Chyba was popie***liło całkowicie. A co będzie jak przyjadą go odbić. Jego ekipa to mocne ziomki. Z nimi nie ma żartów- Zdenerwował się Damian.
- Poinformujcie komisarza policji i wezwijcie grupę AT. Jestem przekonany, że będą chcieli go odbić- Powiedział Damian do stojących policjantów, którzy jak sparaliżowani stali po tym co usłyszeli.
- A ja ide ogarnąć sprawę z naszym podejrzanym- dokończył Damian.
- Migiem k**wa!!!
Dyrektor szpitala nie zważając na słowa aspiranta, przeszedł do ordynatora:
- Jest pan zwolniony za przekroczenie swoich uprawnień i narażenie na niebezpieczeństwo pacjentów oraz personelu szpitala. Postaram się osobiście by nie mógł pan wykonywać zawodu. Stanie pan przed komisja etyki lekarskiej. Złoże stosowany raport na temat tego zajścia. A teraz proszę zejść mi z oczu i opuścić teren szpitala natychmiast!!!
Damian Mandacik wraz z główną pielęgniarką Bogusławą Toporną- Mruk wchodzi do szpitala, natomiast nowy duchowny szpitala, druid Szymon Mordęga starając się wesprzeć ordynatora Diagnozę powiedział:
- Niech pan ordynator się nie przejmuje. Zawsze się znajdzie jakaś k**wa co się przypie***li o nic.
Negocjacje co do pomocy w wyciągnięciu kumpla Marka Kolca z pobliskiego szpitala z Jackiem Kudemą i jego kompanami. Problem polegał na tym, że tego domniemanego kumpla nie było w szpitalu, o czym Kolec nie wiedział. Kolega pożegnał się z życiem, zasztyletowany w swojej celi przez lidera zwaśnionych gangów Krzysztofa Robokopa.
- Piękny masz ten samochód. Rozważałeś nad sprzedaniem go? Chętnie bym odkupił. kocham takie fury z nostalgią.- Rozmarzył się Jacek Kudemą przy szyderczych uśmieszkach Tomasza LejNaMur i Arkadiusza Sikalafą.
- Nie nie rozważałem. Ale nie o tym miała być mowa- Zirytował się Kolec.
- Spokojnie synku. Nie denerwuj się...- Odparł, podejrzliwy jak zawsze i chorobliwie pewny siebie, Jacek Kudemą.
- No to opowiadaj i pamiętaj robię to tylko przez wzgląd na twojego starego jasne- Starał się pouczyć Kolca, Jacek Kudemą.
- Gdy by nie pucha to był by tu z nami- Wtrącił Tomek LejNaMur.
- Właśnie- Stanowczo przytaknął Jacek.
- No to opowiadaj synku...
Kolec na szybko streścił sytuację.
Wtem zaszedł ordynator Diagnoza w kierunku swojego Defender-a. Jacek Kudemą od razu się przywitał widząc swojego dawnego kolegą jeszcze z lat szkoły średniej:
- Siema Rychu. Kopę lat ale ten czas leci. Dzięki za pomoc mojej żonie. Do końca życia będę twoim dłużnikiem.
- A co to tak wcześnie koniec pracy?- Zdziwił się Jacek, gdyż Rychu był znanym pracoholikiem.
- Nie tam- Machną ręką Rychu. Zwolnili mnie dziś z pracy- Odparł Diagnoza.
- Takiego specjalistę jak ty zwolniła ta zapijaczona szuja- Wk***ił się Jacek.- Chodź zaraz to odkręcimy. szpital nie może stracić tak fantastycznego lekarza jakim jesteś ty, Rysiek...
- No nie wiem czy to dobry pomysł- Zastanawiał się Diagnoza.
- Spokojnie. Biorę wszystko na siebie- Poinformował Jacek.
Przed odejściem Jacek szepnął do Tomka:
- Odpalić młodego. Do lasu, a brykę odstawić na melinę. Przecież nie będę nadstawiał karku i reputacji dla jakiegoś siurka ze złamaną ręką. Jasne?
- Tak jest szefie- Doparł Tomek.
I poszedł wraz z Diagnozą do szpitala...
- Wiesz kto nas minął?
- Nie...
- Jacek Kudemą. domniemany szef mafii Pomarańczowe Otoki.- dokończył pierwszy.
Na to drugi:
- Może przyjechał odbić tego Sekularego?
- Raczej go odpalić. Oni są śmiertelnymi wrogami.
- To ja wezwę posiłki bo szykuje się ostra zadyma- Odparł pierwszy.
Natomiast Tomasz LejNaMur zaproponował Kolcowi:
- Może przejechalibyśmy się tym twoim autem i byś pokazał nam jej możliwości do póki Jacek nie wróci?
- Pewnie- Podniecił się Kolec, że będzie jechał z dwoma mafiosami po okolicy.
Po czym zapytał niepewnie:
- A oni po co poszli do szpitala?
- Na obczajkę...- Uciął krótko Arek Sikalafą
- Nic się nie martw. wszystko jest pod kontrolą. Musimy wiedzieć przed akcja co i jak- Kłamliwie pocieszył Kolca Tomek LejNaMur.
C.d.n.