Tego dnia Jacek Przygłup opowiadał w radiowozie Luckowi Niepomyślunkowi co mu się przydarzyło- stali w desczu z bratem Markiem i starali się załapać jakąś okazję. Ciężko było bo deszcz walił tak, że nic nie było widać. W końcu zatrzymał się jeden gość. Jacek odrazu rozpoznał, że to obcokrajwiec i gdy ten odsunął szybę Jacek zapytał: -Podwiezie mnie pan, na to obcokrajowiec: -Was? Wiec Jacek powiedział: - Tak mnie i brata. Jacek Przygłup do dziś nie mógł zrozumieć dlaczego gość odjechał.[DOUBLEPOST=1408318861,1408317454][/DOUBLEPOST]Zaraz po tym dostali zgłoszenie, że jakiś idiota przetrzymuje babkę na silosie i grozi jej bronią, a że byli w pobliżu szybko udali się na miejsce.
Szybko okazało się, że był to Gienek Rzutemosianę , który z zadrości porwał Jadźkę Mazepe:
Lucek Niepomyslunek z racji tego, że pierw robił a poźniej myslał szybko wskoczył na górę co rozwcieczyło Gienka:
[DOUBLEPOST=1408319463][/DOUBLEPOST]Jadźka Mazepa pracowała w sklepie miesnym "Smrodek" . Sklep należał do Amorro Baloerono, który zalceł sie do Jadźki Mazepy z wzajemnością głównie na zapleczu. Sklep był bardzo popularny, a swoim hasłem:" tu baleron tam kiełbasa, nas obchodzi Twoja kasa" przyciągał klientelę.