Zebrani w kościele wraz z ksiedzem obgadywali różne sprawy. Piotrek Kotlet poczół dziwny zapach jak by gaz, odrazu wyczół, że będą problemy. Podszedł do Pawła Pulpeta i zapodał temat, że coś tu dziwnie cuchnie. Poza tym ludzie wraz z ksiedzem juz cvzuli dziwnie ulatniający się smród. Wszyscy zgodnie postanowili wyjść głównym wyjściem bo w środku nie dało się już wytrzymać od tego gazu. Drzwi jednakże się zatrzasnęły, a gaz ogórko- mlekowy się rozchodził. Wówczas Piotrek Kotlet zadzwonił po straż pożarną mówiąc, że są zamknięci w kościele z
gazem, który się ulatnia nie wiadomo skąd. Strażacy bardzo poważnie potraktowali sytyację. Wysłali specjalną jednostkę z Pipidówki plus wóz straży pożarnej z Lubczy:
Tutaj DENNIS królewskiej strażt pożarnej w Australii, widok na szosie:
Przodem:
Bokiem na trawie:
Tyłem:
[DOUBLEPOST=1405812444,1405812069][/DOUBLEPOST]Również z Dennisem przyjechał pa