Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Ja nie dostanę, ale ja nie jestem wielkim purystą. Małych napisów z daleka nie widać, więc jest OK. Mnie jedynie w wagonach z IV epoki trochę razi za duży odstęp między literami PKP a numerem, bo to akurat widać z daleka. W realu PKP jest nad numerem z grubsza w takiej samej odległości, w jakiej pod numerem jest oznaczenie serii, a litery PKP nie dotykają pasa podokiennego.
Słuszna uwaga. Miałem w tym wypadku dylemat. Na zdjęciach w tym wątku https://forum.modelarstwo.info/thre...ci-ciy-bciy-oy-dwu-i-trzyosiowe.16303/page-22 właśnie najczęściej napis PKP jest bardzo blisko pasa podokiennego. Logo DR/DB jest przeważnie wyższe od PKP, dlatego numer i seria wagonu są na modelach niemieckich namalowane niżej niż powinny być na wagonie PKP. Po namyśle stwierdziłem, że chyba lepiej jednak wygląda napis PKP trochę niżej i poprawiłem to na wagonach:
W międzyczasie spolszczyłem kolejne wagony. Boczniak Piko w malowaniu z III epoki:
Próba zrobienia wagonów z II epoki. Bazą były blaszane wagoniki Marklin (bo nic lepszego na razie nie mam ) wszystkie tabliczki poza napisem PKP są mojego projektu i wydruku. Muszę jeszcze wymyślić jak zrobić uszy na tablicy kierunkowej. :
Czy w II epoce stopnie i barierki były malowane na biało?
I bardzo dobrze. W IV epoce napis PKP już nie był tak blisko pasa podokiennego, ale przede wszystkim, jak słusznie zauważył kolega @kolighyt, na wagonach DR i numer i seria są niżej niż na wagonach PKP, więc trzeba trochę "oszukać" i pójść na pewien kompromis tak, żeby całość wyglądała dobrze i tak właśnie jest po poprawce.
Żeby to był największy problem tych modeli, byłoby super. Mnie znacznie bardziej kolą w oczy inne "drobiazgi", ale chyba nie ma sensu analizować niedoskonałości tych wagoników.
Też bawiłem się tymi wagonami jako obiektami ćwiczebno-treningowymi. Nawet dokleiłem do nich KKK.
Z tym, że użyłem kalkomanii śp. Andrzeja Brylskiego. Rok temu kupiłem kalkomanie Ostbahna ale okazało się, że są bardzo twarde i mimo używania różnych dostępnych mi chemii nie chciały się układać na modelach, poza tym były bardzo ziarniste.
Z tym, że użyłem kalkomanii śp. Andrzeja Brylskiego. Rok temu kupiłem kalkomanie Ostbahna ale okazało się, że są bardzo twarde i mimo używania różnych dostępnych mi chemii nie chciały się układać na modelach, poza tym były bardzo ziarniste.
Bardzo ładna konwersja Kupiłem już kolejnego boczniaka z myślą o II epoce.
Obecnie kalkomanie Ostbahn kładą się bardzo ładnie, ale do wagonów z III i IV epoki nadaje się właściwie tylko logo PKP. Przykładowo oznaczenie klasy ma współczesny piktogram i czcionkę:
W kalkomanii do wagonów z epoki IIIa jest orzeł parowozowy:
Ostatecznie użyłem więc tylko napisów PKP i cyfr 1 i 2 bo czasami się jednak taka nieprzepisowa czcionka zdarzała: https://forum.modelarstwo.info/thre...iy-bciy-oy-dwu-i-trzyosiowe.16303/post-278709
Właśnie takich kalkomanii jak pokazałeś mi bardzo brakuje w obecnej ofercie. Na szczęście w II epoce stosowano tabliczki na białym tle, więc gdy kalkomania lekko odstaje to nie przeszkadza tak bardzo i można ją spróbować wydrukować w domu na papierze Green Stuff
Niedawno na forum zagościł Kolega Maciej B, i oferował pozostające po Śp. Panu Andrzeju Brylskim kalkomanie. Między innymi te. W grudniu miał ich jeszcze 6 sztuk:
H512 - Wagon 2-os. boczniak ex DRG CSa 95/32, jeżdżący pierwotnie na kolei Windbergbahn. Epoka IIIa.
Bardzo ładna konwersja Kupiłem już kolejnego boczniaka z myślą o II epoce.
Obecnie kalkomanie Ostbahn kładą się bardzo ładnie, ale do wagonów z III i IV epoki nadaje się właściwie tylko logo PKP. Przykładowo oznaczenie klasy ma współczesny piktogram i czcionkę:
W kalkomanii do wagonów z epoki IIIa jest orzeł parowozowy:
Ostatecznie użyłem więc tylko napisów PKP i cyfr 1 i 2 bo czasami się jednak taka nieprzepisowa czcionka zdarzała: https://forum.modelarstwo.info/thre...iy-bciy-oy-dwu-i-trzyosiowe.16303/post-278709
Właśnie takich kalkomanii jak pokazałeś mi bardzo brakuje w obecnej ofercie. Na szczęście w II epoce stosowano tabliczki na białym tle, więc gdy kalkomania lekko odstaje to nie przeszkadza tak bardzo i można ją spróbować wydrukować w domu na papierze Green Stuff
Cześć,
dzisiaj mała, ale dosyć ciężka ciekawostka. Od jakiegoś czasu poluję na dawcę dla TKp11 lub chociaż podwozie do nałożenia budy z Marklina. Trafiłem na takie cudo opisane jako BR92.7234.
Na pierwszy rzut oka podwozie wyglądało na Kleinbahn BR92.22, czyli TKp11. Buda jest cała metalowa polutowana z grubej blachy miedzianej. Po krótkim poszukiwaniu odnalazłem pierwowzór tego wytworu: https://en.wikipedia.org/wiki/BBÖ_478
Dzisiaj model do mnie dotarł i okazało się, że z Kleinbahna są wzięte koła wiązary i cylindry. Co do silnika nie jestem pewien. Rama wygląda na domowej roboty z grubych płaskowników:
Model nawet jeździ, chociaż ma słaby odbiór prądu, bo rama jest lekko krzywa i koła nie stoją równo na szynach.
Przymierzyłem go do mojego Marklina z niedoborem osi i nie wygląda żeby dało się to podwozie wykorzystać:
Zmierzyłem również koła i ich rozstaw i raczej nie są one z model BR92.22, tylko czegoś większego.
Co do zalet, ale raczej nie dla mnie, to model ma w środku dużo miejsca na dekoder i głośnik z powodu braku balastu w kotle. No ale nie idźmy tą drogą Będę myślał co z nim dalej zrobię
Brawa to rzeczywiście górna półka, ale dla mnie za wysoka. Tak kombinowałem, aż dzisiaj zajrzałem znowu na ebay i akurat kończyła się aukcja Kleinbahna w dobrej cenie: https://www.ebay.pl/itm/389608627881
Także już nie kombinuję tylko czekam na przesyłkę A blaszak pójdzie na sprzedaż.
Cześć,
przy okazji przerabiania kolejnego donnerbusa na PKP wpadłem na pewien pomysł. Wcześniej smarowałem białe kalki czarną pastelą by nie odstawały za bardzo kolorystycznie od ciemnej budy. Niemniej nadal kontrastowały brzydko z żółtymi napisami. Ale przecież, eureka, można użyć również żółtej pasteli Efekt jest chyba całkiem spoko:
Przerobiony donner w całej okazałości:
Trochę się znudziłem już biedakonwersjami pasażerów, więc zabrałem się za węglarki. Leżała mi od jakiegoś czasu węglarka Linz z Trixa. Nie zrobiłem jej zdjęcia przed przeróbkami, więc wstawiam losowe z internetu:
Po zakupie okazało się że taki stary Trix ma swój standard kół i sprzęgów. Koła miały tak potężne obrzeża, że stukały podkładami nawet na szynach 2,5 mm. Sprzęgi były za to sporo za wysoko i nie łączyły się zbyt dobrze z standardowymi oczkami. Najpierw więc wymieniłem koła na takie ze starego Piko (zostawiając oryginalne osie, bo tu też był standard Trixa) i oberżnąłem sprzęgi by móc dokleić do nich współczesne oczka. W takim stanie wagon sobie leżał kilka miesięcy. Ostatnio chciałem przetestować kolejny eksperyment z domowym drukiem kalkomanii, więc pościnałem skalpelem wypukłe oznaczenia DB i przykleiłem kalkomanię wydrukowaną na papierze Green Stuff. Pomysł był taki, że, gdy kalkomania zajmie całą powierzchnię między belkami, to nie będzie tak brzydko odstawać. Efekt zaraz po przyklejeniu był taki:
Oznaczenie skopiowałem z modelu Roco, ale chyba seria Wddt nie jest do końca poprawna, bo ten wagon już jest chyba w wersji, w której burty się nie demontują więc, powinno być Wddo. Jak widać kalka ładnie wypełnia przestrzeń między belkami, ale nie układa się zbyt dobrze w szczelinach desek. Po malowaniu okazało się, że potrafi się nawet bardziej rozprostować. Model został pomalowany: góra farbą Hataka B087 "dark brown", dół czarnym matem z Tamiyii. Po tym malowaniu wydawał mi się zbyt ciemny, więc pomalowałem jeszcze budę mocno rozcieńczoną Pactrą A51 "rust". Środek to Hataka B125 "NATO black". Następnie prysnąłem model lakierem matowym w spreju i ubrudziłem czarną pastelą. Nadal przeszkadzały mi mało wyraźne linie podziału desek na części z kalkomanią więc poprawiłem je lekko zaostrzoną wykałaczką. Trzeba przy tym bardzo uważać, by nie stargać kalkomanii. Efektem jest bardzo brudna węglarka:
Wnioski: pomysł jest ogólnie spoko, ale albo trzeba ponaklejać kalkomanie na wszystkie przestrzenie między wzmocnieniami burt, albo stosować go tylko do blaszanych węglarek bez rowków w burtach. Do kolejnych modeli spróbuję jednak kupić kalki
Ciąg dalszy paprania węglarek nastąpi.
Cześć,
przy okazji przerabiania kolejnego donnerbusa na PKP wpadłem na pewien pomysł. Wcześniej smarowałem białe kalki czarną pastelą by nie odstawały za bardzo kolorystycznie od ciemnej budy. Niemniej nadal kontrastowały brzydko z żółtymi napisami. Ale przecież, eureka, można użyć również żółtej pasteli Efekt jest chyba całkiem spoko:
Przerobiony donner w całej okazałości:
Trochę się znudziłem już biedakonwersjami pasażerów, więc zabrałem się za węglarki. Leżała mi od jakiegoś czasu węglarka Linz z Trixa. Nie zrobiłem jej zdjęcia przed przeróbkami, więc wstawiam losowe z internetu:
Po zakupie okazało się że taki stary Trix ma swój standard kół i sprzęgów. Koła miały tak potężne obrzeża, że stukały podkładami nawet na szynach 2,5 mm. Sprzęgi były za to sporo za wysoko i nie łączyły się zbyt dobrze z standardowymi oczkami. Najpierw więc wymieniłem koła na takie ze starego Piko (zostawiając oryginalne osie, bo tu też był standard Trixa) i oberżnąłem sprzęgi by móc dokleić do nich współczesne oczka. W takim stanie wagon sobie leżał kilka miesięcy. Ostatnio chciałem przetestować kolejny eksperyment z domowym drukiem kalkomanii, więc pościnałem skalpelem wypukłe oznaczenia DB i przykleiłem kalkomanię wydrukowaną na papierze Green Stuff. Pomysł był taki, że, gdy kalkomania zajmie całą powierzchnię między belkami, to nie będzie tak brzydko odstawać. Efekt zaraz po przyklejeniu był taki:
Oznaczenie skopiowałem z modelu Roco, ale chyba seria Wddt nie jest do końca poprawna, bo ten wagon już jest chyba w wersji, w której burty się nie demontują więc, powinno być Wddo. Jak widać kalka ładnie wypełnia przestrzeń między belkami, ale nie układa się zbyt dobrze w szczelinach desek. Po malowaniu okazało się, że potrafi się nawet bardziej rozprostować. Model został pomalowany: góra farbą Hataka B087 "dark brown", dół czarnym matem z Tamiyii. Po tym malowaniu wydawał mi się zbyt ciemny, więc pomalowałem jeszcze budę mocno rozcieńczoną Pactrą A51 "rust". Środek to Hataka B125 "NATO black". Następnie prysnąłem model lakierem matowym w spreju i ubrudziłem czarną pastelą. Nadal przeszkadzały mi mało wyraźne linie podziału desek na części z kalkomanią więc poprawiłem je lekko zaostrzoną wykałaczką. Trzeba przy tym bardzo uważać, by nie stargać kalkomanii. Efektem jest bardzo brudna węglarka:
Wnioski: pomysł jest ogólnie spoko, ale albo trzeba ponaklejać kalkomanie na wszystkie przestrzenie między wzmocnieniami burt, albo stosować go tylko do blaszanych węglarek bez rowków w burtach. Do kolejnych modeli spróbuję jednak kupić kalki
Ciąg dalszy paprania węglarek nastąpi.
No więc tak, to jest papier do wydruku kalkomanii na drukarce atramentowej. Występuje w wersji białej i przeźroczystej, tak samo jak ten do drukarek laserowych. Tu jest jego specyfikacja i instrukcja druku: https://www.greenstuffworld.com/en/...ters/1195-waterslide-decals-inkjet-white.html. Różnica względem papieru do drukarek laserowych jest taka, że chłonie atrament na tyle by wydruk się nie rozmazał od razu w drukarce.
Co do uwag z użycia:
1. Wydruk musi być w trybie papieru fotograficznego, bo papier jednak bardzo słabo chłonie atrament.
2. Ponieważ tusze w drukarkach atramentowych są wodorozpuszczalne, to wydruk trzeba obowiązkowo pomalować lakierem w spreju (nie wodnym). Inaczej wydruk się zmyje po zamoczeniu kalkomanii w wodzie. Jeśli tniemy kalkę po krawędzi zadruku, to zapewne na tej krawędzi zadruk się zmyje i tak.
4. Ponieważ domowe drukarki nie drukują na biało, to do wydruku białych kalkomanii trzeba użyć białego papieru. Jeśli są to np. drobne białe napisy, to trzeba wokół nich wydrukować tło w kolorze modelu. Jest to najsłabsza strona tej zabawy. Ja takie tło maluję dodatkowo farbą tą samą co model z użyciem cienkiego pędzla, bo dobranie koloru zadruku do koloru farby jest raczej niemożliwe.
5. Po pomalowaniu lakierem kalkomanie są sporo grubsze niż te fabryczne, więc nie ma co liczyć na ukrycie ich krawędzi na modelu.
6. Sama kalka jest dosyć miękka, ale po pomalowaniu zbyt grubo lakierem robi się sztywna. Gdy damy za mało lakieru zadruk się rozmaże od wody.
7. Kalka nie reaguje dobrze na płyny do zmiękczania. Ja stosowałem co prawda tylko Tamiya Mark Fit, ale on nie działał na nią wcale. Może przetestuję jeszcze coś mocniejszego. Gdy moczyłem ją zbyt długo to rozpuścił mi się na niej lakier i wydruk się rozmazał, ale sama kalka była nadal sztywna.
W wątku o cysternie z Limanowej jest trochę obrazków z moich prób i efektów nakładania tych kalek: https://forum.modelarstwo.info/threads/cysterna-limanowa.65364/page-2#post-1193376
Co do zasady masz rację, ale zauważyłem, że model Roco węglarki Wddth przedstawia burty wsunięte w uchwyty w ostoi. W takiej konstrukcji burty da się na pewno wyjąć. W modelu Roco Wddt to już nie jest takie oczywiste, ale można stwierdzić, że może się dało te burty zdemontować.
Natomiast model Trixa ma dodatkowe zastrzały pod drzwiami bocznymi podobne jak w węglarkach ze stałymi burtami. Dlatego się zastanawiam, czy to nie jest jakaś powojenna modyfikacja węglarki Linz z burtami umocowanymi na stałe do ostoi. Wtedy oznaczenie powinno być Wddo.
Natomiast model Trixa ma dodatkowe zastrzały pod drzwiami bocznymi podobne jak w węglarkach ze stałymi burtami. Dlatego się zastanawiam, czy to nie jest jakaś powojenna modyfikacja węglarki Linz z burtami umocowanymi na stałe do ostoi. Wtedy oznaczenie powinno być Wddo.
Dlatego w pierwszej chwili zastanawiałem się, czy to w ogóle jest Linz, bo wygląda jak karłowaty Königsberg. A może jest to jakaś wizja artystyczna Trixa bez większego związku z rzeczywistością.
Po zakupie okazało się że taki stary Trix ma swój standard kół i sprzęgów. Koła miały tak potężne obrzeża, że stukały podkładami nawet na szynach 2,5 mm.
Ta węglarka, poza tym, że faktycznie stara, jest z zupełnie innego systemu, niż normalne modele Trixa. To jest system Trix Express, oryginalny pomysł Trix jeszcze sprzed wojny, a kontynuowany równolegle z później wprowadzoną linią normalnych modeli, zgodnych ze standardami NEM. Trix Express ma system zasilania z trzech szyn, podobnie (ale nie identycznie) jak Märklin. Oryginalnie zasilanie było prądem zmiennym, po wojnie zmieniono zasilanie na prąd stały, ale trzy szyny pozostały. Modele Trix Express nie są kompatybilne z modelami H0 zgodnymi z NEM, jeśli chodzi o wagony, to przede wszystkim ze względu na bardzo wysokie obrzeża i inne sprzęgi, czego już kolega @kolighyt doświadczył. Lokomotywy systemu Trix Express nie są kompatybilne z powodu innego sposobu odbierania prądu z toru (trzecia szyna). W odróżnieniu od Märklina, w modelach Trix Express koła na osi są odizolowane od siebie, ale i tak konieczna jest wymiana kół ze względu na wysokie obrzeża. Trix kontynuował produkcję modeli serii Express aż do roku 2003, ale 10 lat później ponownie wprowadził na rynek nowe model. W obecnej ofercie Trixa nie ma żadnych modeli z serii Express. W miarę nowe modele Trix Express (od lat 70. XX do ostatnich wypuszczonych) były uproszczone (w porównaniu do modeli podstawowej linii Trix H0) i odpowiadają z grubsza serii Hobby Piko czy Roco Playtime. Tak że moim zdaniem należy modele z serii Trix Express omijać szerokim łukiem, chyba że ktoś kolekcjonuje takie model (w Niemczech jest sporo takich osób, dlatego Trix tak długo utrzymywał je w produkcji).
Cześć,
mój warsztat wykonał pierwszy remont samochodu. Sprowadzona zza zachodniej granicy karetka VW LT została wyremontowana dla lokalnego badylarza. Teraz może wozić płody rolne na jarmark i porzeczki do skupu. Prace obejmowały: malowanie wnętrza (nie widać), polerowanie przedniej szyby, malowanie dachu, usunięcie niemieckich napisów i innych atrybutów karetki oraz uzupełnienie przepisowych świateł i lusterek. Odnowiony bus został zarejestrowany w województwie nowosądeckim.