Po prostu film kalki jest za gruby i tu należy upatrywać taki, a nie inny efekt. Ja mam swoje kalki i nie mam z tym problemu.
Już pisałem, że to czego użyłem to papier do drukarki atramentowej a nie folia, jak w klasycznych kalkomaniach. To powoduje, że film jest grubszy i nie reaguje zupełnie na chemię modelarską. Dodatkowo druk atramentowy jest nieodporny na wodę, więc trzeba jeszcze doliczyć grubość lakieru, który trzeba położyć na filmie
przed wycięciem kalki. Efekt jest pewnie dobry przy większych modelach, tutaj grubość kalki razi.
I tu jest piękny przykład wytrzymałości modeli 3D. Czesi bardzo mocno wykorzystują technikę 3D, ale do robienia modeli "matek", po czym dalej już robią modele tradycyjnie przy pomocy żywic dwuskładnikowych, form silikonowych, a wszystko odlewane w próżni.
Ja bym stwierdził, ze jest to jednak przykład anegdotyczny. Można tu wymienić kilka czynników które doprowadziły do katastrofy:
1. Grawitacja

Model był dobrze dociążony. Sam zbiornik waży 30g. Wagon z kołami około 50g. Lecąc z metra nabrał sporo energii potencjalnej.
2. Konstrukcja - projekt był raczej redukcyjny niż zabawkowy, więc przekroje elementów to było absolutne minimum. Niektóre elementy miały tylko 0,2 mm grubości. Widać, że zbiornik, który miał być głównym elementem konstrukcyjnym i ma grubość ścianki około 2 mm, nie jest nawet draśnięty.
3. Materiał - użyłem żywicy wodozmywalnej, która parametrami odpowiada najtańszej żywicy "figurkowej". Zależało mi głównie na możliwości "bezkonfliktowej" pracy w domu. Ten materiał jest jednak bardzo kruchy po utwardzeniu. Ostoja rozbiła się jakby była ze szkła. Są na rynku lepsze materiały, o większej wytrzymałości. Są tez żywice trwale elastyczne. To że większość wydruków dostępnych w handlu jest wydrukowana z najtańszej żywicy to inna sprawa, ale to nie znaczy, że nie da się lepiej. W mojej pracy drukujemy części maszyn zarówno filamentowo, jak i z żywicy i najczęściej da się uzyskać odpowiedni efekt stosując odpowiedni materiał i właściwie projektując element. Ale na warsztacie możemy sobie smrodzić izopropanolem do bólu, w domu groziłby mi rozwód

4. Naświetlanie - tu również nie było profesjonalnego podejścia. Wydruki utwardzały się leżąc na słońcu, więc uzyskane wyniki są raczej dosyć losowe. Stosując bardziej kontrolowane warunki i lampę UV pewnie da się uzyskać trochę mniej kruche elementy. Gdy robiłem kolejną cysternę PKP nie utwardzałem prawie wcale drobnych elementów i dzięki temu nadal są elastyczne. W przypadku ostoi problemem jest jednak uzyskanie odpowiedniej sztywności i trwałości "łożysk" na wycieranie. Tu zdecydowanie lepiej by było zastosować inną żywicę.
@kolighyt zbudowałeś cysternę której budowy nie doprowadziła by do końca duża cześć użytkowników forum (łącznie ze mną) i się zastanawiasz czy ostoję drukować nową czy łatać tą?
Klikaj filament do drukarki na allegro, żeby jutro rano pakowali twoja paczkę jako pierwszą.
Polecam odbudować, bo za kilka lat będzie to wspaniała pamiątka i wyznacznik postępu w miarę nabywania nowych umiejętności i nowych technik w swoim hobby
Dziękuję za miłe słowa i motywację. Muszę jednak poczekać z budową do wiosny, lub zakupu lampy UV, bo obecnie brak u mnie słońca na podwórku. Malowanie lakierem w sprayu w domu również nie jest dobrym pomysłem. Ostatnio się już podtrułem oparami malując "eternit" na budynku do makiety. Przy cysternie mogłem malować na zewnątrz, bo było wystarczająco ciepło.