Ależ Krzysztofie... te "patataj" ma swój klimat. Wiem, że kolej ma być "frontem do ludzi", ale jako "odmienny" pracownik kolei (mający swoje schizy) nie jestem zwolennikiem modernizacji wszystkiego na złamanie karku. Wystarczy zupełnie wymiana podtorza i przebicie toru, nawet szlakowa stówa załatwi sprawę. Obyłoby się śmiało bez elektryfikacji i wielomilionowych inwestycji niszczących piękno architektury z niemieckimi naleciałościami. Sama jakość linii dużo nie zmieni, jeśli przewoźnicy (PR, IC, KD już nie uwzględniam, bo robią dobrą robotę obecnie) nie zrobią "rewolucji" w rozkładach. To samo z linią Nysa-Brzeg, która przy swoim stanie zaraz będzie obsługiwana przez ZKA (taka moja spekulacja...), bo chorym jest kursowanie pociągu dwoma parami z Brzegu do Głuchołaz (MIASTA ZDROJOWEGO I TURYSTYCZNEGO) jedynie w weekendy. Nie wspominając o przesiadkach do Czech w dwóch kierunkach (w tym gdzie dojazd jest do stacji Tremesna ve Slesku, w sąsiedztwie wąskotorówki). Zbrodnia totalna i zanik logiki, której brakiem wykazują się notorycznie dygnitarze na stołkach...