Marku, ramię trzymające lemiesz jakieś takie nierówne. Taki odlew był? Zardzewisz i pobrudzisz, to nie będzie widać, ale ciekaw jestem.
Aby farba nie wysychała w locie i na dyszy, do akryli mam tzw. flow improover. Dłużej schnie ale daje gładką powierzchnię. Poza tym zawsze maluję 5-6 bardzo cienkimi warstwami, dosłownie mgiełką. Więcej pitolenia, ale nie zaleje się detali, nie ma zacieków, no i dodatkowo powierzchnia jest jeszcze gładsza. Tylko po godzinie malowania palec boli
Tatra fajny dziwoląg. Czeksm na kolor i detale. Bardzo wdzięczny temat.
No i na patynkę Stalińca, po Nobasie jestem pewien, że wyjdzie świetnie.