Poręcze muszą być bezpieczne i przenosić obciążenia poziome. Chłop nawet 120 kg musi się nieraz bezpiecznie wciągnąć po takiej poręczy na pomost. Większość poręczy w budownictwie ma 45-60mm średnicy nie dla urody, tylko dla wytrzymałości. Rurę 22mm - oczywiście cienkościenną np. Wodną, można ugiąć na kolanie. Dlatego nie stosuje się takich materiałów na balustrady. Są elastyczne, przez to niezbyt przydatne. Do poręczy potrzebna jest stal sprężysta i przy grubej ściance i dobrej proporcji stopu można zejść ze średnicą, ale z relacji mojego wujka mechanika, który trochę w niemczech przesiedział, wiem, że w nobasach (nie na 100% ub80, bo nie pamięta) montowane były średnice ok.50mm, które wujek regularnie spawał, bo się łamały przez to, że operatorzy zaczepiali o drzewa na budowach. W tych nobasach podobno nic nie widać i potrzebna była obsługa zewnętrzna, by nikogo nie zabić. Mniejsze uchwyty ze stali walcowanej miały średnicę ok. 25mm. Możliwe, że były różne typy, powtarzam co wyciągnąłem od wuja. Podobno był to psujący się złom od nowości. Zaznaczyć muszę, że informacje mogą być nieco skażone przez stosunkowo dużą ilość alkoholu, który wujek przyjął w swej młodości... trzeźwego go w warsztacie chyba nie widziałem.