TKz 211 wyjeżdża na tory!



Po 5 miesiącach systematycznej i wytężonej pracy nadszedł czas zakończyć szalony projekt przebudowy parowozu BR95 na parowóz TKz pyskowickiej kolei piaskowej. Szalony, bo było to porwanie się z motyką na słońce... dużo kompromisów w przebudowie, ale i ujawniające się ograniczenia w moich możliwościach, które często dawały o sobie znać. Jednak, jak to mawia Mariusz Pudzianowski... samo się nie zrobi!

Na później, bo teraz chcę odpocząć od tego projektu pozostało wykonania stopni manewrowego i wejścia do budki oraz zgarniacze szynowe.
Cztery bliźniacze parowozy produkcji zakładów Borsiga trafiły do Peiskretscham w latach 1935 - 1938. Po zmianach granic, upaństwowieniu, a później utworzeniu PMP-PW w 1951 roku wszystkie trafiły na stan piaskowni Pyskowice, gdzie pracowały otrzymując numery kolejno TKz 208, 209, 210, 211. Historia eksploatacji wszystkich czterech parowozów na kolejach piaskowych dobiega końca z początkiem lat 70-tych i ten okres eksploatacji sobie narzuciłem... kultura techniczna w obsłudze trakcji parowej piaskowni niestety nie należała do wysokich, a i dbanie o wygląd parowozów szczególnie z dobiegającym terminem naprawy nie było niczym planowych parowozów pospiesznych PKP. Dlatego jeden z najdłużej eksploatowany TKz 211 ma być brudny, spracowany, wykorzystywany głównie do obsługiwania załadunków składów na polach piaskowych i wciągania ich na stację podkoparkową. TKz wyparte z pracy liniowej przez Ty45 i Ty51 mogły więc wyglądać tak...
Dach ufajdany z zalegającymi resztkami sadzy, pyłu... no i nieład na pomostach... resztki węgla, woda i irytacja BHP-owca!
Na skrzyniach wodnych maras, osad charakterystyczny dla zmiękczanej sodafosem wody, plująca sprężarka, maras na pomoście i masa sadzy na kotle...
Niestety fotografowanie modeli to też sztuka, a bez odpowiedniego światła trudno zrobić coś sensownego. Dziś przez moment zaświeciło słoneczko, to pstryknąłem z dwa gnioty z lewa i prawa...
Coś tam bardziej od góry, aby ukazać maras...
Na pole z nim! Niech tyra!
Trzeba będzie zrobić jakąś sesyjkę i może lepsze zdjęcia... ale tak się prezentuje...
Przez 3 lata udało mi się zbudować troszkę piaskowego taboru... Ty2, TKz, M62 oraz stadko 15W i 409V, gdzie część jeszcze czeka na patynę. Czas na odskocznię i trzeba przydłubać coś z infrastruktury, ale o tym niebawem... INO PIOCH!

