Na zakręty trochę za mało miejsca, długość dioramy to 57 cm. Postawiłem finalnie na bruk bo całkiem ładnie wyszedł i prosto.
Jakie proponujesz zatem numery dla obu wagonów?
Odnośnie tego, że tor zbyt prosty - jest w zbyt dobrym stanie, jakkolwiek to nie brzmi. WPK nie słynęło z wybitnego dbania o infrastrukturę. Zresztą jeszcze do niedawna jeździliśmy po torach pamiętających ten okres z twojej dioramy.
Wierz mi, tak wyglądał niemal każdy odcinek sieci tramwajowej

nie bez powodu uważano motorniczych z WPK za kaskaderów. Jazda składem eNów po takim torze szybciej niż na końcu szeregowej mogła powyrzucać ludzi przez okna. Sam miałem okazję sprawdzić. Jeśli zależy ci na estetyce wykonania drogi to jak najbardziej bym to zostawił jak jest, choć można spróbować tory mocniej zużyć. Model tramwaju jadący po takich torach wygląda całkiem zabawnie, i wcale nie brakuje mu przy tym realizmu poruszania się...
Co do samego pechowego numeru 1167:
...to moja robota. A wagon miał wieloletnią historię opuszczania torów w losowych momentach. Już podobno rozwiązana, ale niesmak pozostał.
Z uwagi na typ składu najbardziej znanym obecnie przykładem byłby skład 1167-1263, czyli obecnie jeżdżące 4N-4ND. Po inne numery musiałbym zajrzeć do książki, bo numeracja eNów z tamtych lat to niespecjalnie mnie interesowała. Ogólnie samych 4N nie było zdaje się zbyt dużo. Większość to jednak stare poczciwe N.