• Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Mój ZNTK Z krakowskiego gołębnika – notatki z warsztatu

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#1
Z pomysłem założenia osobnego wątku warsztatowego, w którym mógłbym prezentować mniejsze projekty–przerywniki, nosiłem się już od dawna. Nie bardzo pasowały one do mojej głównej relacji z budowy dioramy przedstawiającej fragment fikcyjnej stacji w realiach epok IIIc–IVa (po więcej szczegółów zapraszam do wątku Janowa Pomorskiego). Nigdy jednak nie znajdowałem na to czasu, a większość drobnych prac – czysto „relaksacyjnych” – pozostawała nieudokumentowana.
Końcówka roku oraz plan zamknięcia kilku takich mini-projektów zmobilizowały mnie do częstszego fotografowania postępów i przygotowania materiału do publikacji. W ten sposób doszedłem do projektu, który mogę wreszcie pokazać w formie zwartego raportu z budowy.
Na początek tego wątku warsztatowego proponuję waloryzację i niewielkie przeróbki wagonu bagażowego Dhx, ex PW4i‑32 od PIKO (53177). Życzę miłego oglądania!

Prace rozpocząłem od rozłożenia modelu na części pierwsze:

01 - Model rozłożony na czynniki pierwsze.jpg


Kolejnym krokiem była próbna przymiarka listwy oświetleniowej. Zdecydowałem się na płytkę przygotowaną specjalnie dla tego modelu wagonu w wersji z włączaniem magnesem i produkcji kolegi @Kamilb.

02 - Próbna przymiarka listwy oświetleniowej.jpg


Jak widać, przewody prowadzące do odbieraków w wózkach będzie można łatwo odłączać. Zastosowałem mini‑konektory, które kiedyś kupiłem na Allegro po poleceniu jednego z kolegów z forum (polecam wyszukiwanie frazy: „PDIP LISTWA KOŁKOWA PINY WTYK 8 PIN PROSTE x10”). Konektory powinny wyglądać jak na przykładowym zdjęciu z Internetu poniżej. Są uniwersalne – każdy element ma część męską i żeńską. Przed montażem usuwamy tworzywo, pozostawiając sam metalowy rdzeń, ewentualnie zabezpieczamy go później koszulką termokurczliwą.

1767096468177.png


Otwarte latem drzwi przedziału bagażowego to charakterystyczny element wielu zdjęć z epoki. Przyjrzałem się konstrukcji modelu i doszedłem do wniosku, że bez większej ingerencji (np. zastępowania zatrzasków klejem) mogę otworzyć tylko jedną parę drzwi. Ale uznałem to za w zupełności wystarczające.

Czas na główny punkt program - wycięcie drzwi. Linie cięcia wytrasowałem rylcem Tamiya o grubości 0,15 mm (74145). Wielokrotne prowadzenie ostrza pozwoliło zebrać większość materiału. W miejscach, gdzie było to możliwe, przyspieszyłem pracę cienką piłką fototrawioną z zestawu Tamiya 74111. Na zdjęciu widać też, że konieczne było usunięcie fragmentu wewnętrznej wkładki oraz kawałka podłogi pudła, wraz z balastem znajdującym się pod nią. Dzięki temu nowa podłoga znajdzie się na poziomie progów.

03 - Wycięcie drzwi i podłogi 1.jpg


Zbliżenie na wycięte drzwi:

04 - Wycięcie drzwi i podłogi 2.jpg


Do tego etapu prace prowadziłem jeszcze w lutym, czekając na zestaw Dom Kazimierz i przeplatając je budową ostatniego fragmentu ogrodzenia spółdzielni ogrodniczej na dioramie Janowa. Późniejsze prace przy tej dioramie sprawiły, że wagon trafił na półkę aż do połowy grudnia, kiedy postanowiłem zakończyć wszystkie tegoroczne projekty taborowe. Wagon bagażowy został na sam koniec kolejki, prace nad nim nie były zaawansowane i miał w miarę dokładnie prowadzoną dokumentację fotograficzną. Dlatego też uznałem, że to on będzie pierwszym bohaterem tego wątku.

Na kolejnym zdjęciu widać lamelowanie otworów drzwiowych cienkimi paskami HIPS-u.

05 - Lamelowanie otworów drzwiowych.jpg


Następnie – precyzyjne szpachlowanie, szlifowanie i gruntowanie, aż do uzyskania akceptowalnego efektu. Po drugim, przedostatnim szlifowaniu ościeżnice miały jeszcze drobne skazy:

06 - Podkład.jpg


Ale trzeci cykl szpachlowania, szlifowania i gruntowania rozwiązał sprawę.

Po kilku wieczorach spędzonych przy szlifowaniu ościeżnic z przyjemnością przeszedłem do etapu malowania. Obszar wokół otwartych drzwi pomalowałem nieco innym odcieniem niż resztę pudła, dodając do zieleni trochę czerni, tak żeby przełamać jego monotonię. Aerografem wykonałem płynne przejścia między kolorami oraz delikatne losowe przebarwienia wokół drzwi.

07 - Malowanie wnętrza pudła i wkładek.jpg


Nie mając zdjęć oryginału na kolor ścian wnętrza wybrałem jasną, lekko zieloną tonację inspirowaną jednym z publicznie dostępnych kolorowych zdjęć wagonów bagażowych. Mój odcień jest nieco jaśniejszy od oryginału, a wybrana przeze mnie farba nieco przekornie nazywa się Duck Egg Blue, wg informacji w Internecie jest to stonowany błękit z nutą zieleni i szarości. Cóż, moje subiektywne odczucie tego koloru to jasna zieleń…

Podłogę w części z pozostawionymi wkładkami pomalowałem natomiast na ciemną szarość.

08 - Malowanie podłogi wkładek.jpg


Zewnętrzne ściany pudła delikatnie przybrudziłem mocno rozcieńczoną farbą olejną w kolorze umbry palonej, a całość zabezpieczyłem matowym werniksem. Zmatowienie powierzchni zgubiło ponadto widoczne gdzieniegdzie ślady pociągnięć pędzlem.

09 - Malowanie pudła.jpg


Nową podłogę w otwartym fragmencie przedziału bagażowego wyciąłem z arkusza HIPS, w którym wydrapałem nożykiem fakturę drewnianych desek. Tę technikę dopracowałem już wcześniej podczas budowy wagonu tekowego, spędzając długie godziny na wydrapywaniu setek desek.

10 - Wycinanie podłogi przedziału bagażowego.jpg


Ta część podłogi będzie jaśniejsza niż na wkładkach, aby wydobyć głębię. Zagruntowałem ją szarym podkładem Mr. Hobby, a w szczeliny i wgłębienia desek naniosłem wash z mieszanki farb Humbrol - beżu (93) i czerni (33).

11 - Malowanie podłogi przedziału bagażowego.jpg


Gotową podłogę przykleiłem od spodu pudła. Po zewnętrznych stronach użyłem kleju do polistyrenu z dodatkiem żywicy (Tamiya Cement 87003), a w miejscach łączenia „na styk” – średniego kleju CA.

12 - Wklejenie podłogi.jpg


Następnie zająłem się odtworzeniem faktury drewna na stopniach wagonu.

13 - Faktura drewna na stopniach.jpg


Podobnie jak podłogę, stopnie pokryłem szarym podkładem Mr. Hobby…

14 - Malowanie stopni.jpg


…a ostoję od spodu zagruntowałem matowym werniksem, tak aby zachować oznaczenia.

15 - Przygotowanie ostoi.jpg
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#2
Czarną farbą wykonałem podmalówki w miejscach, gdzie szary podkład pokrył fragmenty, które powinny pozostać czarne. W przypadku wózków sprawa była znacznie prostsza, jako że nie posiadają one napisów i po prostu zagruntowałem je czarnym podkładem Mr. Hobby.

16 - Malowanie wózków i zestawów kołowych.jpg


Na to położyłem niewielką ilość brązu w odcieniu mlecznej czekolady (AK Real Colors Cha Kasshoku). Zestawy kołowe pomalowałem Humbrolem 98 („Chocolate”). Następnie wróciłem do ostoi i zamaskowałem szare „deski” stopni maskolem.

17 - Maskowanie stopni.jpg


Tak przygotowaną ostoję przybrudziłem tym samym brązem AK Real Colors, co wózki:

18 - Malowanie ostoi.jpg


Na drewniane stopnie nałożyłem wash z farby olejnej w kolorze brązu Vandyke’a. Dla urozmaicenia tonacji ostoi, miejscowo dodałem również washe z pozostałych kolorów olejnych widocznych na zdjęciu. Całość zabezpieczyłem matowym werniksem.

Przechodzimy do detali. Przejścia międzywagonowe najpierw zagruntowałem czarnym podkładem Mr. Hobby. Do zaznaczenia cieni w załamaniach brezentu opończy użyłem tego samego koloru, którym malowałem ramy na krawędziach harmonii (zieleń z dodatkiem rdzy).

19 - Harmonie.jpg


Po zmatowieniu na krawędzie pomostów nałożyłem odrobinę grafitu z miękkiego ołówka. Ślady smaru na tarczach i tulejach zderzaków uzyskałem dzięki mieszance błyszczącego werniksu z ciemnoszarym kolorem i odrobiną czerni.

20 - Zderzaki i stopnie.jpg


Białe krawędzie stopni odtworzyłem przy pomocy emalii olejnej Humbrola, co pozwoliło na wygodne korekty przy pomocy pędzelka zwilżonego w rozcieńczalniku.

Listwy z przezroczystego tworzywa rozciąłem na dwie części, wycinając przy okazji szyby okienne z usuniętych segmentów. Podczas planowania cięć uwzględniałem położenie otworów na zatrzaski dachu (zaznaczone strzałką), które chciałem zachować.

21 - Listwy z przezroczystego tworzywa.jpg


Po wklejeniu listew okazało się, że na spodniej krawędzi ościeżnic niektórych okien – tam, gdzie płaszczyzna ściany jest cofnięta – widoczny jest kolor wnętrza.

22 - Poprawki kolorystyczne ościeżnic.jpg


Skorygowałem to szybko, używając tej samej mieszanki, którą malowałem ramy przejść międzywagonowych (zieleń z dodatkiem rdzy).

Wycięte skrzydła drzwi po dopasowaniu i oszlifowaniu pomalowałem zgodnie z kolorystyką pudła. We wnętrzu odtworzyłem pochwyty z mosiężnego drutu 0,3 mm, które pomalowałem jasną emalią Humbrola. Szyby wkleiłem odwrotną stroną – tak, aby imitacje krat znalazły się po właściwej stronie i były dobrze widoczne od środka.
Na wcześniejszych fotografiach widać, że miejscami pozostawiłem delikatne przebarwienia na wewnętrznych ścianach pudła, które powstały podczas nakładania umbry palonej. Zdecydowałem się je zachować, by dodać modelowi nieco więcej realizmu. W otwartym fragmencie przedziału bagażowego nałożyłem dodatkowo cienką warstwę umbry.
Drzwi w rzeczywistości brudziły się najmocniej – zarówno od częstego otwierania i zamykania, jak i od prac ładunkowych. Dlatego na ich powierzchnię nałożyłem również odrobinę ciemniejszego washa do drewna od AK.

23 - Malowanie drzwi i wklejenie pochwytów.jpg


Drzwi przykleiłem do wewnętrznych ścian pudła klejem CA. Mając jeszcze odrobinę olejnej umbry palonej na palecie, wykorzystałem ją do przybrudzenia progów oraz fragmentów podłogi przy wejściach.

Uff – etap prac przy pudle był wyjątkowo czasochłonny. Poniżej krótka galeria pokazująca model na tym etapie prac:

24 - Po odtworzeniu pudła 1.jpg

25 - Po odtworzeniu pudła 2.jpg

26 - Po odtworzeniu pudła 3.jpg


Dopiero po wykonaniu tych zdjęć zauważyłem grube podstawki PET pod ostatnią partią kilku figurek. Cóż, trzeba będzie to w przyszłości skorygować i niewykluczone, że malowanie figurek również pojawi się jako inny temat w tym wątku.

Na razie robimy krótką przerwę. Wkrótce „Gołębnik” powróci z drugą i ostatnią częścią relacji z waloryzacji i przeróbki wagonu bagażowego, w której zajmiemy się aranżacją wnętrza.
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#4
Witam kolegów w nowym roku i zapraszam na drugą część relacji. Miała ona być ostatnią, ale uznałem, że w tym wątku mogę pozwolić sobie na częstsze i krótsze podsumowania postępów moich modelarskich prac. A więc zaczynajmy.

W poprzednim odcinku złożyliśmy wagon do stanu zbliżonego do pierwotnego. „Zbliżonego”, bo jak część z Was pewnie zauważyła, na niektórych zdjęciach ostoja potrafiła lekko odchodzić od dolnej krawędzi pudła. Najprawdopodobniej to efekt wyrobienia zatrzasków wykonanych z mało elastycznego tworzywa, które odkształciły się podczas rozkładania modelu i kilku przymiarek przy montażu nowej podłogi.
Być może problem rozwiąże dociążenie wagonu nowym balastem. Oryginalny musiałem usunąć przy wykonywaniu nowej podłogi w otwartej części przedziału bagażowego, tak aby była równa z progami drzwi. Jeśli to nie pomoże, ratunkiem będzie punktowa aplikacja kleju CA.

Przejdźmy więc do prac nad wymianą balastu. Kolejne zdjęcie pokazuje etapy prac i zostały ułożone zgodnie z ruchem wskazówek zegara:

27 - Wymiana balastu.jpg


W lewym górnym rogu mamy oryginalny balast stosowany przez masowych producentów. Po prawej na górze widać odmierzone nakrętki, których łączną wagę dopasowałem do oryginału, biorąc pod uwagę dodatkową masę listwy LED.
Najciekawsza część znajduje się na dole zdjęcia: wykonanie nowych wkładek balastowych, które w uproszczeniu imitują ładunek. Początkowo powstały jako sześciany z HIPS-u, obudowane wokół nakrętek. Aby te ustawione równo w rzędach nie przesuwały się, przeciągnąłem przez ich otwory paski HIPS-u o szerokości ciasno dopasowanej do średnicy otworów, a następnie unieruchomiłem je klejem rozpuszczalnikowym z żywicą (Tamiya Cement 87003).
Po odczekaniu 48 godzin — licząc, że to wystarczy, choć wiem z doświadczenia, że większe elementy HIPS-u potrafią pracować nawet dwa tygodnie — dodatkowo wzmocniłem narożniki klejem CA, a całość (już zapobiegawczo) zalałem klejem dwuskładnikowym Pattex. Do tak przygotowanych wkładek dokleiłem kolejne sześciany o różnej wielkości. Na prawym dolnym zdjęciu widać efekt końcowy.
Okazało się, że masa HIPS-u wraz z klejem prawie idealnie zrównoważyła wagę listwy LED – i że w połączeniu z nią nowy balast jest nawet nieco cięższy od oryginału.
Możecie zapytać: dlaczego nie użyłem ołowianych kulek wsypywanych między podwójne ścianki pudła? Powód jest prosty: wnętrze ma dużą kubaturę, a ja chciałem jednocześnie delikatnie urozmaicić zabudowę wnętrza w sekcji zamkniętej wagonu.
W kolejnym etapie ładunki zgrubnie przeszlifowałem, pozostawiając pewne niedoskonałości — w końcu imitują one różne rodzaje pakunków, w tym takie mniej starannie wykonane lub z miękkich materiałów. Powierzchniowe odkształcenia po kleju do polistyrenu również zostawiłem. Następnie pokryłem je podkładem: najpierw aerografem, potem miejscowo pędzelkiem, wklepując podkład zgodnie ze starą metodą modelarzy budujących pancerkę.
Po wyschnięciu pokryłem wszystko akrylami wodnymi w odcieniach jasnego brązu i beżu, mieszając je miejscami dla uzyskania zróżnicowania. Gdy uznałem, że efekt jest zadowalający, na zwilżoną powierzchnię nałożyłem brązowy wash. Ze względu na liczne zakamarki później musiałem wykonać miejscowe poprawki. A całość zabezpieczyłem delikatną mgiełką matowego werniksu.

Efekt poniżej:

28 - Gotowy balast.jpg


Ciężar rozłożyłem równomiernie na lewą i prawą stronę wagonu, co widać na poniższym zdjęciu. Pierwotnie planowałem po dwa ciężarki na każdą stronę. Po lewej balast miał trafić pod toaletę i na prawo od niej, lecz umieszczony pod toaletą zasłaniałby jedną z diod LED. Podzieliłem go więc na dwie części, a większą przeniosłem na lewy skraj otwartego przedziału bagażowego. Docelowo i tak znajdzie się za nową ścianką odgradzającą przestrzeń magazynową od kancelarii.

29 - Balast po wklejeniu.jpg


Wiem, że rozmieszczenie ładunku nie jest prototypowe, szczególnie po lewej stronie, gdzie trafił on do części kancelaryjnej. Ale to nie jedyne odstępstwo, ponieważ nawet jedna ze ścianek działowych PIKO wchodzi w światło prawych drzwi ładunkowych.


Modelowe wnętrza są sporo niższe niż rzeczywiste, ze względu na ograniczenia materiałowe (wszystkie ścianki są sporo grubsze, niż ich pierwowzory). A więc aby wstawić do wnętrza wagonu pełnowymiarową figurkę w skali H0, musiałem zmniejszyć jej wysokość.
A zatem na zdjęciu poniżej mogą Czytelnicy zobaczyć:
  • Krok 1 – figurka oryginalna (z usuniętą olejarką z prawej dłoni).
  • Krok 2 – po osteotomii skracającej, która obniżyła figurkę do mniej niż 2 cm, co pozwoli jej zmieścić się w świetle otwartych drzwi. Cięcie wykonałem w kroku i wzmocniłem łączenie prętami mosiężnymi 0,3 mm, aby wytrzymało dalszą obróbkę. Dodałem też delikatną lordozę, co pozwoliło „urwać” jeszcze kilka dziesiątych milimetra.
  • Kroku 3 – już po próbnym podkładzie; widać także drugą figurkę w mundurze kolejarskim; jednak z powodu braku miejsca w przestrzeni ładunkowej trafi ona na razie do szuflady.
  • Krok 4 pokazuje wydłużenie kurtki do formy fartucha przy pomocy cienkiego paska HIPS-u, kleju rozpuszczalnikowego i narzędzi rzeźbiarskich.
30 - Figurka przed i po osteotomii skracającej.jpg


Następne zdjęcie prezentuje wszystkie elementy aranżacji wnętrza gotowe do nałożenia podkładu.

31 - Elementy aranżacji wnętrza.jpg


Białe i bordowe walizki pochodzą z zestawu Preiser 17007. Szare to Kotebi KTB3D087912. Sklejone ze sobą trzy popielate pakunki u dołu zdjęcia pochodzą z zestawu z pracownikami magazynu Preiser 16348. Kanki na mleko i worki (na zdjęciu już po poddaniu ich prawom fizyki) dostarczył sklep Bogos. A fototrawiony wózek transportowy to Hauler HLR87181. Pozostałe elementy – ściankę działową z drzwiami, skrzynie, paczki oraz pokrowce z zawartością wykonałem z HIPS-u oraz spienionego PCV.

A tak prezentuje się wstępna aranżacja tych elementów we wnętrzu wagonu:

32 - Próbna aranżacja wnętrza 1.jpg

33 - Próbna aranżacja wnętrza 2.jpg

34 - Próbna aranżacja wnętrza 3.jpg


Na tym etapie na razie się zatrzymamy. A kolejny wpis będzie już najprawdopodobniej ostatnim w serii.
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#5
Pora na ostatni odcinek z serii poświęconej wagonowi bagażowemu. Nie będę już zanudzał kolegów szczegółami malowania, przejdźmy zamiast tego bezpośrednio do galerii końcowej.

35 - Przed zamknięciem 1.jpg

36 - Przed zamknięciem 2.jpg

37 - Przed zamknięciem 3.jpg

38 - Przed zamknięciem 4.jpg

39 - Przed zamknięciem 5.jpg

40 - Testy oświetlenia 1.jpg

41 - Testy oświetlenia 2.jpg
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#7
Po dokładnym obejrzeniu wcześniejszej galerii i przejrzeniu kolejnej porcji zdjęć postanowiłem raz jeszcze wrócić do tego wagonu.

Po pierwsze, najprawdopodobniej nieprawidłowo pomalowałem dźwignię przestawczą hamulca na kolor czerwony. Zdjęcia innych modeli tego typu wagonów sugerują kolor żółty. Kolor czerwony wydaje się zarezerwowany do wyłącznika hamulca zespolonego. Pytanie do kolegów, czy mam rację?

Dodatkowo, postanowiłem połączyć tablice przestawcze cięgłem, aby upodobnić nieco bardziej model do oryginału. Na zdjęciach we wcześniejszej galerii brak połączenia tablic z układem hamulcowym bardzo rzuca się w oczy.
W tym celu nawierciłem nieco tablice od wewnętrznych stron, a następnie osadziłem w otworach przycięty na odpowiedni wymiar fragment pręta mosiężnego. Pręt wkleiłem przy pomocy kleju CA i pomalowałem emalią Humbrola na kolor czarny, a po wyschnięciu przybrudziłem emaliowym washem do drewna (ciemny brąz), aby upodobnić go kolorystycznie do reszty ostoi.

51 - Epilog 1.jpg


Po drugie, znalazłem zdjęcie podobnego wagonu bagażowego PKP - już w wersji ze spawanym pudłem - wykonane w roku 1974. Na zdjęciu tym w przedziale dla obsługi w oknach znajdują się jeszcze charakterystyczne seledynowe zasłonki PKP. Postanowiłem tego typu zasłonki odtworzyć w modelu. Projekt wykonałem w miarę wiernie w programie Inkscape, ponieważ przyda mi się on jeszcze wielokrotnie do waloryzacji mojego skromnego III-epokowego taboru.

52 - Epilog 2.jpg


Zasłonki wydrukowałem, zmiąłem i wkleiłem w okna przedziału służbowego.

53 - Epilog 3.jpg


I na koniec jeszcze jedno ujęcie wagonu na dioramie, już po wykonaniu opisanych poprawek.

54 - Epilog 4.jpg
 

Pd5

Znany użytkownik
Reakcje
2.291 26 8
#9
Piękna praca, świetnie pokazana na zdjęciach i opisana. Ten wpis, a właściwie wszystkie jego części powinny być wzorem do naśladowania na tym forum, bo takie dzielenie się wiedzą oprócz tego, że jest bardzo przydatne dla mniej doświadczonych, to jest bardzo inspirujące do działania i pobudza kreatywność. To przykład, że na tym forum są też specjaliści w swoich modelarskich dziedzinach, którzy nie boją się pokazać jak dokladnie krok po kroku oraz z użyciem jakich materiałów można samemu wnykonać coś bardzo ładnego.
Dobrze się to czyta i ogląda, dlatego gratuluję pomysłu i jego realizacji.(y)
 

Pd5

Znany użytkownik
Reakcje
2.291 26 8
#11
To bardzo miłe. Dziękuję.
Nie chciałem się bardziej rozpisywać, żeby post nie był nudny. Kiedy lata temu dołączylem do tego forum, to spodziewałem się tu właśnie tego typu informacji i zdjęć od pozytywnych fanatyków modelarstwa, którzy chcą i potrafią sią dzielić swoją pasją. Wierzyłem, że znajdę tu wiele podpowiedzi, zobaczę wiele ciekawych rozwiązań, poznam nowe techniki itp, itd …, słowem będzie mie to stale inspirować.
Nie spodziewałem się - widocznych czasem na wiele stron tekstu - głupawych pyskówek, podjazdów osobistych, potępiania firm produkujących różne elementy naszego hobby, krytyki czegoś lub kogoś tylko po to, żeby komuś dopiec.
Są na szczęście jeszcze tu osoby, które obserwuję, podziwiam i doceniam ich pracę, które są chętne do pomocy i dzielenia się wiedzą i zdecydowanie ten wątek jest tego przykładem.
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#12
Zbliżają się ferie, co dla mnie oznacza krótką przerwę od modelarstwa. To dobra okazja, by podsumować ostatnie tygodnie. W tym czasie na moim warsztacie pojawił się jeszcze jeden wagon bagażowy - tym razem ex Pwgs 41, który Roco wypuściło jakiś czas temu jako uzupełnienie zestawu Donnerów.
Model niemal trzy lata temu wyposażyłem w oświetlenie wnętrza (efekt tamtych prac można znaleźć tutaj), po czym... ponownie trafił do pudełka, bo światło tylko podkreśliło pustkę jego wnętrza.
Ze względu na przygotowania do wyjazdu i brak czasu na pełniejszy opis, na razie jedynie krótka zapowiedź. Po powrocie z ferii pojawi się pełna relacja.

00 - 1 - zapowiedź.jpg

00 - 2 - zapowiedź.jpg
00 - 3 - zapowiedź.jpg
 

JakubR

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
2.497 12 0
#13
Te przetarcia podłogi blatów biurek są genialne! Może ta gaśnica za bardzo kontrastuje z resztą, lecz ptactwo wyrównuje ten konflikt poznawczy;)
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#14
Te przetarcia to ślady wielu lat ciężkiej pracy drużyny konduktorskiej. A kaczka to prezent dla żony kierownika Wydziału Kultury MRN w Janowie, do którego właśnie zmierza pozostając pod czujnym okiem personelu ;)
 
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#18
Ferie skończone, dzieci wracają do szkoły, a my możemy powrócić do zaanonsowanego wcześniej raportu z budowy wnętrza dla wagonu bagażowego Roco 74222.

Jak zwykle pierwsze zdjęcie przedstawia model po rozłożeniu. A w tym przypadku również wykonane przeze mnie w 2023 roku oświetlenie wnętrza. Płytka oświetleniowa została zamocowana na stałe po wlutowaniu od góry kontaktronu. Po dokładnych oględzinach stwierdziłem, że jej obecność nie będzie przeszkadzała w dalszych pracach, więc pozostawiłem ją na miejscu. Przeciąłem jedynie prowadzące do niej przewody, aby móc zdjąć pudło. Na późniejszym etapie zainstaluję w tym miejscu mini wtyczki, które będą umożliwiały rozebranie modelu w celu wykonania prac serwisowych.

01 - Wagon po rozłożeniu.jpg


W przedziale konduktorskim mamy klasykę gatunku – kratery po wypychaczach i schodkowaną powierzchnię podłogi. Wszystko to trzeba będzie wyrównać. Pozostawię natomiast ślady po wypychaczach w przedziale ładunkowym, gdzie zostaną one zasłonięte elementami wyposażenia wnętrza. Podobnie w przedsionku i toalecie, gdzie i tak nie będą rzucać się w oczy.

Na kolejnym zdjęciu widać oryginalne wyposażenie przedziału konduktorskiego odlane wraz ze ścianką działową. Te symbolicznie odwzorowane przez Roco biurka i szafki zostaną odcięte.

02 - Oryginalna wkładka.jpg


Wykonajmy więc teraz szybki skok w przyszłość. A więc szast prast i mamy odcięte zbędne elementy, wypełnione zagłębienia, całość została wstępnie przeszlifowana i pojawiły się nieco bardziej dokładnie odwzorowane szafki i biurka, które wyciąłem z 0,5 mm arkusza HIPSu.

03 - Wkładka po modyfikacjach 1.jpg

04 - Wkładka po modyfikacjach 2.jpg


To moment nakładania podkładu i ewentualnych korekt. Mamy tu stosunkowo duże, pozbawione detali powierzchnie podłogi i ścian, dlatego planowałem użyć podkładu o mniejszej gradacji. A ponieważ zapasy tegoż w moim warsztacie akurat się wyczerpały, w zastępstwie użyłem przeznaczonego do blaszek Mr. Hobby Surfacer 1000, który świetnie współpracuje również z tworzywem.

Na zdjęciu widać, że jedno szlifowanie właściwie wystarczyło, a ilość poprawek była minimalna. Widać również odtworzoną ościeżnicę z dwóch zwężających się ku górze pasków HIPS. Początkowo planowałem otworzyć drzwi, ale wymagałoby to obniżenia podłogi w części konduktorskiej i usunięcia balastu. Lecz tym razem darowałem sobie takie modyfikacje.

05 - Szlifowanie wkładki.jpg


Na tym etapie popełniłem też mały błąd - odtworzyłem biurka i ich nadstawki w wymiarach zbliżonych do oryginalnych odlewów Roco. Plus jest taki, że można przed nimi ustawić krzesła. Minus – po złożeniu pudła ich blaty znajdują się na wysokości dolnych krawędzi okien, co wygląda trochę jak biurka służące do pracy na stojąco. Uznałem jednak, że mniej naturalnie wyglądałyby krzesła z przyciętymi nogami, więc zostawiłem to tak, jak jest.

Na zdjęciu poniżej – próbna aranżacja wnętrza. Widzimy przedział konduktorski z dwoma biurkami i nadstawkami opisanymi wcześniej. Krzesła pochodzą z zestawu Preiser 17217.

06 - Próbna aranżacja wnętrza 1.jpg


Historia zna wiele przykładów spóźnień o dalekosiężnych skutkach. W historii wojskowości, marszałek de Grouchy wraz z posiłkami spóźnił się na bitwę pod Waterloo, co w dużym stopniu przyczyniło się do klęski Napoleona. W kinie, dramat Przypadek Kieślowskiego przedstawia różne warianty losów studenta granego przez Bogusława Lindę, którego życie zmienia się diametralnie w zależności od tego czy uda mu się zdążyć na pociąg, czy też nie.
U mnie opóźnienie również miało konsekwencje. Spóźniona przesyłka z figurkami sprawiła, że zamiast trafić do prestiżowego Dhx, który na warsztacie gościł wcześniej, ich wieczna służba przypadnie temu niepozornemu wagonowi.
Figurki przybyły do mnie z czeskiego sklepu pojezdy.eu. W oryginale przedstawiają siedzącego robotnika oraz dyżurnego ruchu nr 2 w mundurze z epoki (zaintrygowany jej nazwą próbowałem również odnaleźć dyżurnego nr 1, ale niestety moja ciekawość nie została zaspokojona).
W mojej aranżacji dyżurny stał się kierownikiem drużyny konduktorskiej, a robotnik – jego podwładnym, odpowiedzialnym za pilnowanie prezentowanej wcześniej kaczki.

07 - Próbna aranżacja wnętrza 2.jpg


Po ustaleniu kompozycji rozpocząłem malowanie wnętrza. Najpierw odtworzyłem kolory możliwie zbliżone do oryginalnych.

08 - Malowanie wkładki 1.jpg


Następnie delikatnie przybrudziłem ściany, a nieco mocniej podłogę. Na zdjęciu widać użyte emaliowe washe oraz miejsca ich aplikacji.

09 - Malowanie wkładki 2.jpg


Częściowo – w miejscach widocznych od dołu przez otwory w kinematyce krótkiego sprzęgu – pomalowałem również spód wkładki.

10 - Spód wkładki.jpg


Jako podkład posłużyła mi jasna emalia Humbrola, a kolor bazowy odpowiada jednemu z tych, którymi później malowałem ostoję.

11 - Malowanie ostoi 1.jpg

12 - Malowanie ostoi 2.jpg


Wracamy do wyposażenia przedziału konduktorskiego. Kolor bazowy mebli to Vallejo Beige Brown. Ten konkretny pojemniczek pochodzi z zestawu do gier figurkowych, na szczęście producent pozostawił sufiks oryginalnego numeru koloru z palety Model Color –70.875.
Krawędzie i zarysowania wykonałem Iraqi Sand, natomiast wytarcia – mocno rozcieńczonym Old Wood.

13 - Malowanie biurek i krzeseł.jpg


Na koniec rozjaśniłem nieosłonięte powierzchnie poziome Cork Brown, a pionowe i pozostające w cieniu przyciemniłem NATO Brown.

14 - Rozjaśnienia i cienie na biurkach.jpg


Moje poszukiwania gotowych paczek do części towarowej zakończyły się niepowodzeniem, więc wykonałem je samodzielnie z papieru do ksero, wkładów z HIPS-u oraz czarnej żyłki modelarskiej 0,16 mm od Kotebi.

15 - Produkcja paczek.jpg


Na kolejnym zdjęciu widać już cały ładunek po nałożeniu podkładu. Oprócz paczek znajdują się tu m.in. płozy hamulcowe, worki i walizki ze sklepu Bogos, fragment siatki fototrawionej, skrzynie Preisera, wykonana przeze mnie skrzynka dopasowana wysokością do siedzącej figurki, gaśnica od Modelen (z kalkomanią), a także wózek EK‑2, kupiony z myślą o zainscenizowaniu sceny załadunku dla potrzeb końcowej galerii modelu.

16 - Detale przed malowaniem.jpg
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
mateusz1234

mateusz1234

Znany użytkownik
Donator forum
Reakcje
3.108 0 0
#19
Farby, których użyłem do pomalowania wybranych detali, zebrałem na zdjęciu poniżej.

17 - Detale po malowaniu.jpg


Na kolejnym zdjęciu wracamy do ujęcia, które pokazywałem już w zapowiedzi relacji na początku tego miesiąca. Widać tu dodatkowe zarysowania podłogi wykonane kolorem Stone Grey, pomalowane na czerwono sprzęgi hamulcowe oraz detale na drzwiach – szybkę oraz klamkę. Takie niewielkie dodatki, ale skutecznie ożywiające wnętrze.

18 - Detale wnętrza 1.jpg


Zatrzymajmy się na chwilę na tym etapie i przyjrzyjmy wnętrzu jeszcze raz, zanim zasłoni je pudło wagonu.

19 - Detale wnętrza 2.jpg

20 - Detale wnętrza 3.jpg

21 - Plan.jpg


Wnętrze pudła pomalowałem tym samym kolorem, którym pokryłem ścianki. Zewnętrzne powierzchnie potraktowałem filtrem z rozcieńczonej farby olejnej w kolorze umbry palonej. W porównaniu do Dhx nałożyłem tu znacznie więcej koloru, ponieważ zależało mi na uzyskaniu wyraźnego efektu degradacji powłoki malarskiej i penetracji jej przez brud.

22 - Malowanie pudła 1.jpg


Po utrwaleniu całości werniksem uzyskałem efekt widoczny poniżej. Przy okazji malowania wnętrza drzwi ładunkowych wyposażyłem je również w pochwyty wykonane z mosiężnego drutu 0,3 mm. Subtelny detal, ale cieszy oko.

23 - Pochwyty drzwi i przebarwienia pudła.jpg


Następnie zróżnicowałem nieco kolor pudła, przyciemniając je w okolicach listwy podokiennej, pod oknami oraz przy dolnych krawędziach. W wybranych, nieregularnych miejscach dodałem też beżowe rozjaśnienia, aby przełamać monotonię i wzmocnić wrażenie eksploatacji.

24 - Rozjaśnienia i cienie.jpg


Do malowania dachu podszedłem inaczej niż w przypadku ścian. Zdecydowałem się na jeden bazowy kolor, żeby nie odciągać uwagi widza od detali wnętrza. Dach pokryłem aerografem mieszanką czerni i koloru Desert Yellow z palety olejnej Humbrola (1), po czym częściowo wytarłem farbę płaskim pędzelkiem zwilżonym w rozpuszczalniku (2, 3).
Gdy uzyskałem pożądany efekt, nałożyłem delikatną mgiełkę tego samego koloru, aby złagodzić przejścia tonalne (4).

25 - Malowanie dachu 1.jpg


Na koniec podkreśliłem łączenia blach przy użyciu neutralnego washa.

26 - Malowanie dachu 2.jpg


Ostatni rzut oka na całość po złożeniu i w tym miejscu na razie kończymy relację. Galeria gotowego modelu na dioramie pojawi się wkrótce.

27 - Złożony model.jpg