Z pomysłem założenia osobnego wątku warsztatowego, w którym mógłbym prezentować mniejsze projekty–przerywniki, nosiłem się już od dawna. Nie bardzo pasowały one do mojej głównej relacji z budowy dioramy przedstawiającej fragment fikcyjnej stacji w realiach epok IIIc–IVa (po więcej szczegółów zapraszam do wątku Janowa Pomorskiego). Nigdy jednak nie znajdowałem na to czasu, a większość drobnych prac – czysto „relaksacyjnych” – pozostawała nieudokumentowana.
Końcówka roku oraz plan zamknięcia kilku takich mini-projektów zmobilizowały mnie do częstszego fotografowania postępów i przygotowania materiału do publikacji. W ten sposób doszedłem do projektu, który mogę wreszcie pokazać w formie zwartego raportu z budowy.
Na początek tego wątku warsztatowego proponuję waloryzację i niewielkie przeróbki wagonu bagażowego Dhx, ex PW4i‑32 od PIKO (53177). Życzę miłego oglądania!
Prace rozpocząłem od rozłożenia modelu na części pierwsze:
Kolejnym krokiem była próbna przymiarka listwy oświetleniowej. Zdecydowałem się na płytkę przygotowaną specjalnie dla tego modelu wagonu w wersji z włączaniem magnesem i produkcji kolegi @Kamilb.
Jak widać, przewody prowadzące do odbieraków w wózkach będzie można łatwo odłączać. Zastosowałem mini‑konektory, które kiedyś kupiłem na Allegro po poleceniu jednego z kolegów z forum (polecam wyszukiwanie frazy: „PDIP LISTWA KOŁKOWA PINY WTYK 8 PIN PROSTE x10”). Konektory powinny wyglądać jak na przykładowym zdjęciu z Internetu poniżej. Są uniwersalne – każdy element ma część męską i żeńską. Przed montażem usuwamy tworzywo, pozostawiając sam metalowy rdzeń, ewentualnie zabezpieczamy go później koszulką termokurczliwą.
Otwarte latem drzwi przedziału bagażowego to charakterystyczny element wielu zdjęć z epoki. Przyjrzałem się konstrukcji modelu i doszedłem do wniosku, że bez większej ingerencji (np. zastępowania zatrzasków klejem) mogę otworzyć tylko jedną parę drzwi. Ale uznałem to za w zupełności wystarczające.
Czas na główny punkt program - wycięcie drzwi. Linie cięcia wytrasowałem rylcem Tamiya o grubości 0,15 mm (74145). Wielokrotne prowadzenie ostrza pozwoliło zebrać większość materiału. W miejscach, gdzie było to możliwe, przyspieszyłem pracę cienką piłką fototrawioną z zestawu Tamiya 74111. Na zdjęciu widać też, że konieczne było usunięcie fragmentu wewnętrznej wkładki oraz kawałka podłogi pudła, wraz z balastem znajdującym się pod nią. Dzięki temu nowa podłoga znajdzie się na poziomie progów.
Zbliżenie na wycięte drzwi:
Do tego etapu prace prowadziłem jeszcze w lutym, czekając na zestaw Dom Kazimierz i przeplatając je budową ostatniego fragmentu ogrodzenia spółdzielni ogrodniczej na dioramie Janowa. Późniejsze prace przy tej dioramie sprawiły, że wagon trafił na półkę aż do połowy grudnia, kiedy postanowiłem zakończyć wszystkie tegoroczne projekty taborowe. Wagon bagażowy został na sam koniec kolejki, prace nad nim nie były zaawansowane i miał w miarę dokładnie prowadzoną dokumentację fotograficzną. Dlatego też uznałem, że to on będzie pierwszym bohaterem tego wątku.
Na kolejnym zdjęciu widać lamelowanie otworów drzwiowych cienkimi paskami HIPS-u.
Następnie – precyzyjne szpachlowanie, szlifowanie i gruntowanie, aż do uzyskania akceptowalnego efektu. Po drugim, przedostatnim szlifowaniu ościeżnice miały jeszcze drobne skazy:
Ale trzeci cykl szpachlowania, szlifowania i gruntowania rozwiązał sprawę.
Po kilku wieczorach spędzonych przy szlifowaniu ościeżnic z przyjemnością przeszedłem do etapu malowania. Obszar wokół otwartych drzwi pomalowałem nieco innym odcieniem niż resztę pudła, dodając do zieleni trochę czerni, tak żeby przełamać jego monotonię. Aerografem wykonałem płynne przejścia między kolorami oraz delikatne losowe przebarwienia wokół drzwi.
Nie mając zdjęć oryginału na kolor ścian wnętrza wybrałem jasną, lekko zieloną tonację inspirowaną jednym z publicznie dostępnych kolorowych zdjęć wagonów bagażowych. Mój odcień jest nieco jaśniejszy od oryginału, a wybrana przeze mnie farba nieco przekornie nazywa się Duck Egg Blue, wg informacji w Internecie jest to stonowany błękit z nutą zieleni i szarości. Cóż, moje subiektywne odczucie tego koloru to jasna zieleń…
Podłogę w części z pozostawionymi wkładkami pomalowałem natomiast na ciemną szarość.
Zewnętrzne ściany pudła delikatnie przybrudziłem mocno rozcieńczoną farbą olejną w kolorze umbry palonej, a całość zabezpieczyłem matowym werniksem. Zmatowienie powierzchni zgubiło ponadto widoczne gdzieniegdzie ślady pociągnięć pędzlem.
Nową podłogę w otwartym fragmencie przedziału bagażowego wyciąłem z arkusza HIPS, w którym wydrapałem nożykiem fakturę drewnianych desek. Tę technikę dopracowałem już wcześniej podczas budowy wagonu tekowego, spędzając długie godziny na wydrapywaniu setek desek.
Ta część podłogi będzie jaśniejsza niż na wkładkach, aby wydobyć głębię. Zagruntowałem ją szarym podkładem Mr. Hobby, a w szczeliny i wgłębienia desek naniosłem wash z mieszanki farb Humbrol - beżu (93) i czerni (33).
Gotową podłogę przykleiłem od spodu pudła. Po zewnętrznych stronach użyłem kleju do polistyrenu z dodatkiem żywicy (Tamiya Cement 87003), a w miejscach łączenia „na styk” – średniego kleju CA.
Następnie zająłem się odtworzeniem faktury drewna na stopniach wagonu.
Podobnie jak podłogę, stopnie pokryłem szarym podkładem Mr. Hobby…
…a ostoję od spodu zagruntowałem matowym werniksem, tak aby zachować oznaczenia.
Końcówka roku oraz plan zamknięcia kilku takich mini-projektów zmobilizowały mnie do częstszego fotografowania postępów i przygotowania materiału do publikacji. W ten sposób doszedłem do projektu, który mogę wreszcie pokazać w formie zwartego raportu z budowy.
Na początek tego wątku warsztatowego proponuję waloryzację i niewielkie przeróbki wagonu bagażowego Dhx, ex PW4i‑32 od PIKO (53177). Życzę miłego oglądania!
Prace rozpocząłem od rozłożenia modelu na części pierwsze:
Kolejnym krokiem była próbna przymiarka listwy oświetleniowej. Zdecydowałem się na płytkę przygotowaną specjalnie dla tego modelu wagonu w wersji z włączaniem magnesem i produkcji kolegi @Kamilb.
Jak widać, przewody prowadzące do odbieraków w wózkach będzie można łatwo odłączać. Zastosowałem mini‑konektory, które kiedyś kupiłem na Allegro po poleceniu jednego z kolegów z forum (polecam wyszukiwanie frazy: „PDIP LISTWA KOŁKOWA PINY WTYK 8 PIN PROSTE x10”). Konektory powinny wyglądać jak na przykładowym zdjęciu z Internetu poniżej. Są uniwersalne – każdy element ma część męską i żeńską. Przed montażem usuwamy tworzywo, pozostawiając sam metalowy rdzeń, ewentualnie zabezpieczamy go później koszulką termokurczliwą.
Otwarte latem drzwi przedziału bagażowego to charakterystyczny element wielu zdjęć z epoki. Przyjrzałem się konstrukcji modelu i doszedłem do wniosku, że bez większej ingerencji (np. zastępowania zatrzasków klejem) mogę otworzyć tylko jedną parę drzwi. Ale uznałem to za w zupełności wystarczające.
Czas na główny punkt program - wycięcie drzwi. Linie cięcia wytrasowałem rylcem Tamiya o grubości 0,15 mm (74145). Wielokrotne prowadzenie ostrza pozwoliło zebrać większość materiału. W miejscach, gdzie było to możliwe, przyspieszyłem pracę cienką piłką fototrawioną z zestawu Tamiya 74111. Na zdjęciu widać też, że konieczne było usunięcie fragmentu wewnętrznej wkładki oraz kawałka podłogi pudła, wraz z balastem znajdującym się pod nią. Dzięki temu nowa podłoga znajdzie się na poziomie progów.
Zbliżenie na wycięte drzwi:
Do tego etapu prace prowadziłem jeszcze w lutym, czekając na zestaw Dom Kazimierz i przeplatając je budową ostatniego fragmentu ogrodzenia spółdzielni ogrodniczej na dioramie Janowa. Późniejsze prace przy tej dioramie sprawiły, że wagon trafił na półkę aż do połowy grudnia, kiedy postanowiłem zakończyć wszystkie tegoroczne projekty taborowe. Wagon bagażowy został na sam koniec kolejki, prace nad nim nie były zaawansowane i miał w miarę dokładnie prowadzoną dokumentację fotograficzną. Dlatego też uznałem, że to on będzie pierwszym bohaterem tego wątku.
Na kolejnym zdjęciu widać lamelowanie otworów drzwiowych cienkimi paskami HIPS-u.
Następnie – precyzyjne szpachlowanie, szlifowanie i gruntowanie, aż do uzyskania akceptowalnego efektu. Po drugim, przedostatnim szlifowaniu ościeżnice miały jeszcze drobne skazy:
Ale trzeci cykl szpachlowania, szlifowania i gruntowania rozwiązał sprawę.
Po kilku wieczorach spędzonych przy szlifowaniu ościeżnic z przyjemnością przeszedłem do etapu malowania. Obszar wokół otwartych drzwi pomalowałem nieco innym odcieniem niż resztę pudła, dodając do zieleni trochę czerni, tak żeby przełamać jego monotonię. Aerografem wykonałem płynne przejścia między kolorami oraz delikatne losowe przebarwienia wokół drzwi.
Nie mając zdjęć oryginału na kolor ścian wnętrza wybrałem jasną, lekko zieloną tonację inspirowaną jednym z publicznie dostępnych kolorowych zdjęć wagonów bagażowych. Mój odcień jest nieco jaśniejszy od oryginału, a wybrana przeze mnie farba nieco przekornie nazywa się Duck Egg Blue, wg informacji w Internecie jest to stonowany błękit z nutą zieleni i szarości. Cóż, moje subiektywne odczucie tego koloru to jasna zieleń…
Podłogę w części z pozostawionymi wkładkami pomalowałem natomiast na ciemną szarość.
Zewnętrzne ściany pudła delikatnie przybrudziłem mocno rozcieńczoną farbą olejną w kolorze umbry palonej, a całość zabezpieczyłem matowym werniksem. Zmatowienie powierzchni zgubiło ponadto widoczne gdzieniegdzie ślady pociągnięć pędzlem.
Nową podłogę w otwartym fragmencie przedziału bagażowego wyciąłem z arkusza HIPS, w którym wydrapałem nożykiem fakturę drewnianych desek. Tę technikę dopracowałem już wcześniej podczas budowy wagonu tekowego, spędzając długie godziny na wydrapywaniu setek desek.
Ta część podłogi będzie jaśniejsza niż na wkładkach, aby wydobyć głębię. Zagruntowałem ją szarym podkładem Mr. Hobby, a w szczeliny i wgłębienia desek naniosłem wash z mieszanki farb Humbrol - beżu (93) i czerni (33).
Gotową podłogę przykleiłem od spodu pudła. Po zewnętrznych stronach użyłem kleju do polistyrenu z dodatkiem żywicy (Tamiya Cement 87003), a w miejscach łączenia „na styk” – średniego kleju CA.
Następnie zająłem się odtworzeniem faktury drewna na stopniach wagonu.
Podobnie jak podłogę, stopnie pokryłem szarym podkładem Mr. Hobby…
…a ostoję od spodu zagruntowałem matowym werniksem, tak aby zachować oznaczenia.
-
3
-
4
-
3
- Pokaż wszystkie