@Remaj12 Zarówno Flesiu jak i Trix nie zaprezentował żadnej nowej formy w N, więc problem jest większy (nie wiem jaki) i nie dotyczy tylko polskiego rynku. Nie analizowałem Arnolda pod tym kątem, ale dwóch największych producentów w N jest w odwrocie.
Być może poniesione w minionych latach inwestycje nie przyniosły pożądanych/planowanych zysków i producenci wzięli na wstrzymanie z dalszymi inwestycjami. Pytanie jak tam kondycja N-ki jako takiej w Europie - jaki % wszystkich czynnych pasjonatów stanowi i czy rośnie czy maleje, czy dochodzą nowi czy też wraz ze wzrostem wieku, wyprzedają kolekcje, makiety i przesiadają się na mniejsze skale/większe modele lub w ogóle rezygnują z hobby.
Z mojego punktu widzenia N-ka jest w pewnym sensie problematyczna - z jednej strony jest bardzo mała, co jest jednocześnie korzystne i niekorzystne - zajmuje mało miejsca (np. tabor), ale nie jest przez to tak szczegółowa i ma uproszczenia wynikające z modelarskich kompromisów wymuszanych przez tę wielkość. Z drugiej strony nie jest wcale dużo (a może w ogóle?) tańsza od większych modeli w mniejszych skalach. O ile o dostępność zagranicznego taboru w zasadzie nie trzeba się martwić i jest tego naprawdę dużo (jako pasjonat DR prawie w ogóle nie odczułbym zmiany wielkości z H0 na N) to już z wszelkiej maści akcesoriami czy budownictwem do makiet chyba nie jest tak różowo, choć i tak lepiej niż w przypadku TT. Jeśli ktoś chciałby mieć w meblościance malutką makietkę to N-ka jest w zasadzie chyba najlepszym/najłatwiejszym wyborem, ale powiedzmy sobie szczerze - każdy w głębi duszy marzy o dużej makiecie i mam wrażenie, że N-ka została też po to stworzona - aby na tej samej powierzchni co H0 móc odwzorować znacznie większy węzeł w N-ce. Dziś jednak chyba większość stawia nie na wielkość makiety, ale na szczegóły i detale, a te co by nie zrobić, znacznie łatwiej i lepiej można odwzorować właśnie w H0. Ponadto mimo iż H0 jest spore, nadal znajdują się pasjonaci, którzy są w stanie i chcą odwzorowywać większe stacje (w formie makiet modułowych) w tej najpopularniejszej na świecie wielkości modelarstwa kolejowego.
Nie podejmę się dalszej oceny sytuacji N-ki jako takiej, ale gdybym miał przewidywać przyszłość, obstawiałbym jednak powolny spadek zainteresowania tą wielkością modelarską na rzecz konsolidacji (malejących liczebnie?) środowisk modelarskich w zachodniej Europie tzn. nowi będą raczej wybierać H0, gdyż w tej wielkości nadal będzie działać najwięcej pasjonatów i ta grupa będzie wciąż żyć, działać, rozwijać się, mimo iż też pewnie będzie stopniowo maleć m.in. przez ogólny spadek dzietności w Europie. Pod tym kątem H0 w Polsce ma całkiem niezłe perspektywy, z uwagi na wciąż dochodzących nowych pasjonatów i ogóle "gonienie" modelarskiej Europy. Można powiedzieć, że u nas nadal się to rozwija, a u nich chyba zaczyna się zwijać lub po prostu próbują coś zrobić, aby tak się nie stało, a może zwyczajnie producenci zorientowawszy się w aktualnej sytuacji wyciskają ostatnie soki z zachodnich rynków, póki jest jeszcze kogo "doić", a później... może się okazać, że wraz z brakiem nowych pasjonatów, powstanie na rynku obieg zamknięty - nie będzie nowych modeli od producentów, a jedynie miniatury wydane dotychczas we wszystkich możliwych wersjach, krążące od starszych pasjonatów do młodszych, którzy wraz z upływem czasu tanim kosztem będą mogli zbudować ogromne kolekcje, wykupując za bezcen likwidowane zbiory pasjonatów działających w czasach prosperity tego hobby.