Maluje akrylami od kilku lat i technika jest zawsze taka sama. Kończę malowanie pół godziny przed powrotem żony. Wystarczy na wyrzucenie gazety ze stolu i wyplukanie aerografu. Trzeba uważać na mycie ludwikiem bo to on rozpylony w powietrzu budzi czasami podejrzenie swoim zapachem. Ale pół godziny wietrzenia nie pozostawia żadnych śladów. Model pozostawiam na biurku przykryty do całkowitego wyschnięcia.
Czego oczy nie widzą to sercu nie żal.
Czego oczy nie widzą to sercu nie żal.