Witam wszystkich i odpowiadam.
1. Nie jestem na forum od kilku dni.
2. Moja pierwsza odpowiedź dotyczyła podanej strony fotopololska.eu a nie prezentowanego zdjęcia.
3. To nie jest mój nick tylko imię i nazwisko i jeżeli ktoś na temat Poznania i kolei w Poznaniu czyta i szuka materiałów to najprawdopodobniej z moją książką się spotkał.
4. Materiały do takich książek, niestety zbiera się latami i kosztują niemało, więc nieraz zyski z wydania takiej książki nie pokrywają kosztów uzyskania materiałów.
5. A dlaczego tak napisałem, bo znalazłem na tej stronie fotopololska.eu dwie kartki, które kupiłem, są one zapisane a ktoś z Krotoszyna twierdzi, że był sprzedającym
te pocztówki (mimo że otrzymałem je z Niemiec i z mam namiary sprzedającego, oczywiście Niemca) A administratorzy strony fotopololska.eu prawo własności (bo kartki są zapisane) a nie autorskie (gdyby były czyste) mają to w pompie i pozwalają na piractwo.
6. Oczywiście dla prywatnego posiadania zdjęcia (że takie jednak było) nikt nie zabrania ściągnięcia pliku ze zdjęciem, ale umieszczanego później go na stronach www. jest już niezgodne z prawem o ile dotyczy tak ja w moim przypadku zapisanej pocztówki czy zdjęcia.
Stąd moje ostrzeżenie, że nie wszyscy na tamtej stronie wkładający zdjęcia, kopie czy obojętnie jak to nazwać postępują zgodnie z prawem.
7. Niestety kilka kartek jakie już miałem, a nie kupiłem także pojawiły się na tamtej stronie i podejrzewam takie same działanie.
Nie zapisana kartka, zdjęcie ma prawa autorskie 75 lat, ale już zapisana, z adnotacją stanowi już ochronę praw własności, gdyż drugiej w ten sam sposób zapisanej nie ma. I o to chodzi. Bo jednak koszt zakupu jak widziałem np. fortów z Poznania to rząd nie raz 150-200 Euro. A i zdjęcia taboru PKP czy negatywy kosztują już podobnie.
Pozdrawiam Kobert Kroma[DOUBLEPOST=1393431499,1393430335][/DOUBLEPOST]A i jeszcze jedno,
Jak Państwo włożycie kawał czasu na napisanie książki, objedziecie pół Polski aby zrobić swoje zdjęcia, wydacie kupę kasy na zdjęcia, pocztówki, mapy, "zmarnujecie" dużo czasu na napisanie książki i co najważniejsze znajdziecie wydawcę, i w końcu książka lepsza lub gorsza będzie wydana i zobaczycie ją w pdf-ie np na chomiku jako kopię zeskanowaną z druku za 1 sm-a, to powiem Państwu odechciewa się wszystkiego. Więc też nie dziwmy się, że aż tyle książek o tematyce kolei nie ma. Mamy kontakt z kilkoma kolegami z Niemiec, którzy przesyłają nam materiały dotyczące wagonów motorowych, oczywiście niemieckich i wiecie co, oni przysyłają nam skany z książek, są one pomocne ale są to skany skserowanych stron, a nie skany bezpośrednio z czasopisma, czy książki. Tak w Niemczech przestrzega się praw własności i praw autorskich. Dlatego w necie nie ma aż tak dużo zdjęć taboru obojętnie z jakiej epoki, nie ma rysunków. Prawie nie ma nic.
A u nas, odpowiedzcie sobie Państwo sami. Tak jak koledzy co napisali książkę o Ty2 powiedzieli, pisali i zbierali materiały kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Taka prawda.
Pozdrawiam Robert Kroma