Jak ktoś naprawiał kiedyś coś podobnego, np. starszego Gutzolda z bardzo małymi zębatkami wciskanymi na oś zestawu kołowego, to wie, że takiego pęknięcia się nie sklei skutecznie, jak pisał
@Flotoma. Za mała powierzchnia styku w tej szczelinie między zębami, za duże obciążenia, stare i zmęczone tworzywo pracujące wiele lat w smarze, szkoda czasu.
Andrzeju
@Andrzej Harassek - poszukałem w moich zasobach zębatek, które gromadzę od 40 lat przy okazji rozbiórek starych modeli kupowanych na części na części czy zakupu różnych kółek zębatych pod niezrealizowane (jeszcze) projekty i znalazłem coś takiego jak na fotkach poniżej. Moim zdaniem jak odetniesz mały walec przechodzący w koło z siedmioma zębami w odpowiednim miejscu od dużego koła i skrócisz do właściwego wymiaru część uzębioną, to może być to. Otwór trzeba bardzo delikatnie powiększyć np. do 1.7 mm wiertłem, a potem rozwiercać np. maleńkim iglaczkiem o kolejne setne części mm aż będzie się wciskać na wał silniczka bez nadmiernego oporu - ja bym nie próbował za dużego wcisku, bo zaraz pęknie, raczej lekkośredni wcisk i zwilżył wałek klejem CA tuż przed montażem. Oczywiście wszystko trzeba zrobić z wyczuciem, wcisnąć szybkim ruchem na właściwą odległość, żeby klej nie chwycił w trakcie operacji, zanim zębatka dotrze na swoje miejsce. Wciąż pozostaje ryzyko, że kółeczko zębate będzie miało za cienką ściankę między wewnętrzną powierzchnią otworu a dnem wrębów, ale może warto spróbować.
Pozdrawiam, Sławek