Ja też bardzo dziękuję za udaną imprezę. Faktycznie organizatorzy stanęli na poziomie. Miła atmosfera, wspaniali ludzie i co? I nic.
Oj właśnie. O to chodzi, miedzy innymi, właśnie o to. Atmosfera, której się miedzy ogolonymi myszami i rybkach w akwarium niestety już nie odczuwa.
Po wyjściu szybkie nawodnienie bo z temperatury, która tam panowała po prostu zrobiło mi się niedobrze. Jadąc, bez żadnego wstępnego zamówienia nie udało mi się nic kupić, myślę o Piko i Schlesienmodelle.
Szkoda. Innym się udało. Wystawcy i my musieliśmy wytrzymać do 2000 w hali od 0900. Przeżyliśmy. Następnym razem znowu tylko do 1800. Prawdziwa pasja do hobby modelarstwa kolejowego wzbudza nieznane siły. Szczególnie widać było to w piątek.
Stoiska Kluby, Robo nie było. Rybnik jest wszędzie, dla nas zawsze dostępny.
Pan Kluba nie mógł z względów zdrowotnych przyjechać, ROBO niestety nie wyrobił się terminowo i przepraszał. Taki biznes, staję się to też na „wielkich” imprezach.
A więc co takiego wielkiego w tej imprezie?
Proste. Ludzie, osoby, które robią z tej imprezy to, czym ona jest. Wystawcy i organizatorzy, którzy stwarzają atmosferę taką, jaką jest. Trybunały mają dopiero trzecią edycję za sobą, a mieli już więcej wystawców z branży modelarstwa kolejowego niż Poznań. Która impreza w Polsce ma więcej różnych wystawców i makiet niż Trybunały?
Jak można ją przyrównać np. do Dortmundu, czy Lipska? Znowu te same twarze, łącznie z mentorem, który na następnej imprezie pokaże i tak kto jest kim, te same moduły ta sama konwencja, wręczenie nagród za najlepszy model czy moduł i tyle.
Jak się jest zapaczonym ciągle w te same twarze, to się przeoczy tych, których na żadnej innej polskiej imprezie się nie widziało. Artitec, Lenz, Z-Lights, Makieta Bullay Brücke, Makieta Stefanowo, Kombimodell/Sächsische Waggonfabrik. Na Polskie stosunki, to wiele nowych twarzy! Były pierwszy raz oferowane wyroby WEINERT- Mein Gleis i PECO na Polskim rynku. A nikt nie przyrównuje Trybunałów do Dortmundu czy Lipska, mimo że koncept Trybunałów jest podobny do części kolejowej targów Intermodellbau. Ja się wystawiam, co roku w Dortmundzie, wystawiałem się w kolonii i Lipsku, i bywam nadal na tych imprezach. Tam też widać ciągle to samo, i mało nowych twarzy, bardzo mało. Wiec ten argument Pana jest nieco słaby, szczególnie, że ja w Niemczech mieszkam, do Dortmundu mam rzut beretem, i już po latach dobrze znam większość wystawców.
IV edycja Trybunałów zapowiada się bardzo ciekawie, bo będzie tam sporo makiet, których dotychczas w Polsce nie było. Ale jak się było w Lipsku, Dortmundzie, i Pradze, to oczywiście, NOWYCH twarzy się wtedy nie zobaczy, i znowu będzie „nic, i tyle”.
Panowie i Panie to nie ma nic wspólnego z dobrą imprezą modelarską..
Czytając cały Pana wpis mi się nadał nie ujawnia, co według Pana jest DOBRĄ imprezą modelarską…
Spotykacie się co jakiś czas w tej samej formule i nic z tego nie wynika. Ile razy można oglądać Okunin czy Lewin, pana z byłej NRD, przecież za chwilę będzie to samo w Poznaniu.
Będzie? Tego bym nie podpisał. Ja się w Poznaniu wystawiam w tym roku ostatni raz z własnym stoiskiem, bo mi cena nie odpowiada. Za to, co się tam płaci, za mało się otrzymuje.
Imprezy tego typu,czyli połączenie handlu i wystawa dorobku modelarskiego, powinna zamknąć się w dwóch góra trzech imprezach, które mają określone terminy i wielkość i które rzeczywiście przyciągną nowe twarze.
Dwie mamy. Poznań, Piotrków, i…? Która ta trzecia? Szczerze mówiąc wątpię w to, że Pan zobaczy w Poznaniu więcej nowych twarzy, niż w Piotrkowie.
Dlaczego ciągle robimy to samo, tylko w innym miejscu, paląc za sobą mosty wspólnego dorobku.
To palenie mostów Pan musi mi trochę dokładniej wytłumaczyć. Kogo mosty palimy?
Obecnie są Trybunały a imprezy na Wybrzeżu czy Poznaniu?
Dokładnie. Każdemu się chce jechać z Białegostoku do Poznania, lub z Krakowa na Wybrzeże. Jeżeli lokalizacja ma być jednym z kryterium udanej imprezy modelarskiej, to w tym wypadku wybrane miasta niestety dla wielu uczestników odpadają.
Przecież taką halę jak w Piotrkowie ma każda gmina.
Ale w Piotrkowie zabraliśmy się do działania. A nie w każdej innej gminie. Sama hala i dobre chęci nie wystarczą żeby taką imprezę postawić na nogi.
Oczywiście mnożna i należy takie imprezy organizować regularnie, nawet w mniejszych miejscowościach, szerząc za razem kulturę techniczną a w tym wypadku modelarstwo kolejowe
Więć, w czym problem z Trybunałami? Na takich imprezach Pan też nie zobaczy nowych twarzy, lub nie zakupi szukany produkt firmy A lub B. Będą się spotykać ciągle Ci sami.
ale w randze prezentacji dorobku lokalnego klubu modelarskiego
I rozumiem, że to jest co Pan uważa jako „dobra impreza modelarska”. Więc woli Pan jeździć po mniejszych imprezach po całej Polsce, niż po paru większych i zaliczyć wielu wystawców na raz? W randze prezentacji dorobku lokalnego klubu modelarskiego dopiero będą te same twarze, i te same makiety. Jakoś nie kumam tej logiki argumentacji, szczerze mówiąc…
a nie imprezy, która dziś jest w Piotrkowie a jutro, bo ktoś z zacnych uzna w Toruniu czy Gnieźnie.
Tak jak już pisałem. Hala i dobre chęci nie wystarczają na dobrą imprezę. I tylko, bo ktoś uzna, że w Toruniu czy Gnieźnie ma być impreza tak szybko to się nie uda…
Mamy tylu cennych modelarzy czy pasjonatów w Polsce i za wschodnią granicą, czy w Czechach. Dlaczego nie ściągamy do siebie handlarzy, zwłaszcza z Niemiec, zróbmy z tego prawdziwy „Lipsk” czy „Dortmund” a może „Pragę”.
Życzę powodzenia. Szczególnie ściągając handlarzy z Niemiec, dla których polski tabór jest tylko małą częścią obrotu. A ilu w Polsce kupi tabor DB. Ci handlarze będą wydawali na podróż, na stoisko i na nocleg, aby posprzedawać marne ilości czegoś, co każdy w Polsce sobie może przez Internet u Lippe lub Menzla zamówić. Już to widzę.
Z całym szacunkiem, jakie zapuszczacie sieci (do organizatorów) aby pojawił się ktoś nowy?
Z-Lights, Lenz, Artitec, Makieta Bullay, Makieta Lübeck, to na Polskę pięć nowych wystawców. Chyba na polskie realia, to całkiem niezły wynik. A sieci i kontakty to nasza sprawa, i to zachowamy dla siebie.
Zresztą i tak więcej nie pomieścicie.
Quod erad demonstrandum. Prezydent miasta nam otworzył szersze możliwości. Ale to zostawmy do czwartej edycji Trybunałów.
Myślę, że czas na nowe rozdanie, na dużą masową imprezę modelarską,
Czas na to już od 10 lat, a nie dopiero teraz! Jak nie zabralibyśmy się za Trybunały, to dalej by się nie widziało nowych firm z zagranicy na imprezie w Polsce, i tasiemiec miedzy akwariami, i wypozarzeniem dla niemowlaków był by roczne non-plus ultra polskich imprez.
gdzie na dużej przestrzeni spotkamy się wszyscy nie depcząc sobie po piętach i gdzie każdy, wymieni doświadczenia i kupi lub sprzeda co potrzebuje.
Nie depcząc sobie po nogach? Oj Pan chyba nigdy nie był w Dortmundzie w środę, lub piątek… Dobra wieksza powieszchnia, więcej handlarzy z Polski, którzy wszyscy mają to samo. Zobaczy się te same modele do zakupu na może 8 stoiskach zamiast na jednym lub dwoma. Co inni handlarze z Polski mają, czego Świat Modeli nie ma…? A „giełdy” są wszędzie, nawet była na Trybunałach.
Są warunki, trzeba tylko się zebrać.
To życzę powodzenia Panu w zebraniu się i organizacji takiego przedsięwzięcia. Ja już nie mam czasu i siły, aby organizować czegoś w skali, jaką Pan tu wymaga. Ale jestem pewny, że Pan nam zorganizuje świetną imprezę. Chętnie przyjadę i się wystawie. O ile mi będzie wolno, bo ja nie jestem nikt nowy, i będę zaliczał do starych twarzy. Przepraszam.