Tu znajdziesz wszystko o atrakcjach, liniach kolejowych i cenach:
http://www.jungfrau.ch/en/tourism/
Jest coś takiego jak bilet na 3 dni, dzięki któremu korzystasz do woli z wszystkich linii, w tym 1 raz wjazd na Jungfraujoch oraz z jakiejś linówki i autobusu (już dokładnie nie pamietam). Opłaca się, jak będziesz jeździł i zwiedzał od rana do wieczora. Można próbować nie podpisywać biletu (kartonik z miejscem na podpis), i na jednym bilecie w pierwszej połowie dnia jeździ jedna osoba, a w drugiej połowie dnia druga osoba - uprzejma obsługa mówi łagodnie i z zaufaniem żeby podpisać, ale jak się ma nie podpisane, to z pociągu nie wyrzucają. Osobiście tego nie zrobiłem, ale zauważyłem taką możliwość. Jak masz sporo pary w nogach (wędrówki piesze lub przejazdy rowerem po górach), to możesz sporo zaoszczędzić. Są szlaki, ścieżki blisko i wzdłuż torów. Mnóstwo miejscówek na ładne zdjęcia i to nie tylko kolejowe. Wyjątkiem jest Kleine Scheidegg-Jungfraujoch, bo gros trasy jest w tunelu, ale to co na powierzchni, to spoko. Także Schynige Platte - tam tylko pieszo jeśli już. Ja także uważam, że najfajniejsza taborowo i trasowo jest linia do Schynige Platte i na to bym wrócił. Polecam, warto mimo wszystko. Mimo tych drastycznych cen jak dla nas.
Polecam też Bernina Express (jak dotąd moje ulubione w Szwajcarii), Zermatt, czy Monte Generoso (blisko, bo w Melide niedaleko Lugano jest Swissminiatur park z ogromną makietą na powietrzu
http://www.swissminiatur.ch/?fuseaction=m4.12 , temat także familijny, ale nie tylko...). Zresztą, tam, w Szwajcarii, chyba wszystko co kolejowe i z koleją związane jest fajne i ładne. Familijnie polecam muzeum komunikacji w Lucernie.