Uwielbiam Włochy. Nie jest to tajemnicą, a w tym pięknym kraju, mam też swoje miejsca, do których wracam i które, mimo, że pozornie poznałem, potrafią mnie totalnie zaskoczyć. I właśnie tak się stało trzy tygodnie temu, Ponownie odwiedziłem miasto, które można, albo pokochać ,albo znienawidzić - Neapol Włoską stolicę śmieci ,totalnego chaosu, rozgardiaszu, hałasu. Stolicę bezdomnych, i niebywałych różnic społecznych. Ale zarazem miasto cudownych krajobrazów, miasto fantastycznej kuchni ,ze słynną pizzą na czele, miasto nietuzinkowych zabytków , światowej klasy jak Pompeje i Herculanum, Nigdy nie zasypiający , tętniący życiem organizm, leżący nad przepiękną Zatoką Neapolitańską , w cieniu Wezuwiusza, Tak się jakoś złożyło, że oprócz kuriozalnej ilości mopedów i porozbijanych aut ( strasznie ich dużo na Polskich tablicach rejestracyjnych), tudzież świetnego metra i ciekawych kolejek linowych „Funiculare” nie szukałem tu ,oprócz wspomnianych cudów starożytności i architektury, pozostałości starej techniki , zwłaszcza mojej ulubionej -kolejowej. Ze zdziwieniem więc, przeczytałem kiedyś, że tuż obok Neapolu , 2 kilometry od znanych ruin miasta Herculanum znajduje się… muzeum kolejnictwa. Tak więc zakomunikowałem swoim znajomym którym, pokazywałem miasto, ze jedno przedpołudnie rezerwują dla siebie w celu zobaczenia tegoż muzeum. Powiem krótko odwiedzając to miejsce , które nazywa się Narodowym Muzeum Kolejnictwa w Pietrarsa, przeżyłem głęboki szok ! Byłe naprawdę w wielu muzeach i miejscach pamięci związanych z koleją, Widziałem jak to wygląda w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Czechach i paru innych, (o Polsce nie wspomnę, byłem wszędzie) I powiem szczerze : Tak zadbanej, kompletnej, ogromnej, fantastycznie utrzymanej kolekcji nie spotkałem NIGDZIE!!!!! Tu, obok miasta, będącego nawet we Włoszech, synonimem brudu i chaosu, znajduje się placówka jakby z innej planety! Czystość porządek stan zachowania, dbałość i szczegół wręcz szokuje! Kilka olbrzymich hal wypchanych eksponatami, często unikatowymi, a wszystkie wyglądają jak fabrycznie nowe! DO wszystkiego idealny dostęp, opisy, otwarte wnętrza … Jedne do czego mogę się przyczepić, to błyszczący , dla mnie nienaturalny lakier, jakimi pomalowane są wszystkie egzemplarze taboru i...włoskie słońce, znakomicie utrudniające zrobienie zdjęć w pełnych światła i blasku pomieszczeniach. Więcej nie będę pisał zobaczcie. Zdjęcia oczywiście w kilku transzach , bo ograniczenia.