• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Relacja Moja kolej...

OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#21
W ostatni weekend tj. 28.08. 2021 odbyła się ciekawa impreza pod nazwą VII Parada Lokomotyw Nysa 2021. Impreza w Nysie na moją pamięć była pierwszą tego typu imprezą w tym regionie nie licząc oczywiście Jaworzyny i pikników w Racławicach. Wszystko to głównie dzięki KSK Wrocław, bo to ich tabor grał tutaj główne skrzypce. Wizytujący umierającą kolejowo Nysę mogli zobaczyć zimne SU45-079, SM41-126 oraz sprawne SM30-662, SM30-507, SM42-2612 DLA, SM42-2572 Majkol Transu. Pociągi odwiedziły okoliczne stacje z pociągami specjalnymi, a poniżej moja krótka fotorelacja... STOP! A parowozy?! Przecież w Nysie stały dwa Ty2! Hmmm... Ty2-140 prawdopodobnie tak zarósł, że nie było go widać z peronów! Gąszcz zielska był tak intensywny, że nie było chęci jego poszukiwania szczególnie, że porządku pilnowali dzielni funkcjonariusze SOK! Drugi Ty2-1176 "uratowany" podczas trwającej kasacji obecnie stoi w Pszczynie. Wydaje mi się, że chciano go kiedyś sprzedać, ale nie było chętnych... zdekompletowany, wygląda, jak wygląda, ale... jest. Na stacji za nastawnią obsługującą głowicę od strony Kamieńca stoi też tender wannowy, który pochodzi z Nowego Świętowa, gdzie też już został solidnie ogołocony, a pochodzi z Ty2-140 stojącego w krzakach...

Liczyłem na nieco bardziej historyczne malowanie, ale do Nysy wpada pociąg Kilof...
202108281222.jpg


Troszkę później rozpoczęła się "parada lokomotyw" i obiekty szczególnie godne uwagi w postaci SM30-662, która szczególnie wspaniale się prezentowała!
202108281309.jpg


Znana już wcześniej z pociągów specjalnych SM30-507.
202108281310.jpg


I kolejna cicha bohaterka SU45-079.
202108281316.jpg


Później należało wybrać się na szlak skąd uwieczniliśmy kilka przejazdów... podczas oczekiwania na pierwszy pociąg na horyzoncie pięknie rozpościerającego się terenu ukazała się... czy to jest to o czym myślę?! Na prawo od prezentowanego widoku miejsce miała ogromna ulewa... na tym się skończyło. Z jednej strony szkoda, bo fascynują mnie te zjawiska, ale skala zniszczeń mogłaby być ogromna, więc lepiej, że tak się to skończyło!
202108281339.jpg


Pociąg na dwie "trzydziestki" do Goświnowic.
202108281434.jpg


Tutaj miało być podobnie, ale... SM30-662 "prowadzi" pociąg do Głuchołaz Miasta uchwycony przy semaforze wjazdowym stacji Nowy Świętów. Właśnie w tej stacji kończy się poważny podjazd do tej pięknej stacji, a rozpoczyna się chwilę za Nysą. Naprawdę widać to gołym okiem i czuć, że dwie martwe małe spalinki ratowane były SM42 Majkola.
202108281556.jpg


A to może jeszcze jedno zdjęcie... tutaj Głuchołazy...
202108281627.jpg


Wyprawa bardzo przyjemna, psychicznie człowiek znowu odetchnął, a sama Magistrala Podsudecka jest dla mnie szczególnie klimatyczną linią. Może nie jest to kultowy Ostbahn, ale stacje, jak Prudnik, Nowy Świętów, czy Głuchołazy z sygnalizacją kształtową robią robotę! Ruch? Mizerny... zastanawiam się tylko, co stanie się z koleją, kiedy te pierdyliardy euro wpompujemy w linie magistralne, zamkniemy kopalnie... co będziemy wozić? Namiastką potęgi są przywrócone do ruchu pociągi pospieszne... tylko, czy SM42 po modernizacji z dwoma wagonami można nazwać pociągiem pośpiesznym? Dopiero notorycznie psujące się Nurki nadały jakiejś powagi Sudetom, ale pomimo imponujących frekwencji IC robi wszystko, aby to połączenie nie wyglądało tak, jak należy... poniżej 754 026 za chwilę minie tarczę ostrzegawczą semafora wjazdowego stacji Prudnik.
202108281803.jpg


Teraz czas na zaplanowanie nowej wyprawy, która ma ambitne założenia! Zobaczymy, co z nich wyjdzie :cool:
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#22
Misja pod kryptonimem "Parowozy w Wielkopolsce" czas start!

Przez długie miesiące panująca pandemia sparaliżowała możliwość realizacji wypraw kolejowych. No i po ponad 2 miesiącach planów wyjazdu na Słowację na tamtejszą imprezę Festival Parnich Lokomotiv w Trenčianská Teplá, gdzie przybyć miały tak kultowe parowozy, jak 310 z Austrii, czy uwielbiany przeze mnie, a nigdy nie widziany na żywo parowóz 01 202, którego drużyna jeździ tak efektownie, że większość filmów budzi mój ogromny podziw... wybitni fachowcy, którym bardzo się chce, a parowóz jest utrzymany jest w wyjątkowej sprawności. Miały być też francuskie parowozy 241-A-65 i 141R, co łącznie miało pozwolić zobaczyć 15 parowozów! Do tego spalinówki, elektrowozy i mniejsze pojazdy w malowaniach z epoki. Niestety, jak człowiek się nastawi, to zazwyczaj to nie wychodzi… nie inaczej było tym razem, bo z tego zacnego grona potwierdzono przybycie tylko tej pierwszej plus parowozy dawnej CSD. Zrezygnowałem…

Jednak wynegocjowany z Żoną wolny czas trzeba wykorzystać! Padł pomysł na pożegnanie lata z parowozami i mała objazdówka. Główne cele, to Pt47-65 z planowcami w Wolsztynie, Borsig na Maltance, Px48 w Środzie i Px48 w Krośnicach, ale jedziemy na pełnym luzie, bo ma być miło, bezstresowo, przyjemnie…

Start w piątek po pracy, sadzimy 360km w blisko 5h… oczywiście wspaniała pogoda, piękne słoneczko kiedy siedzisz w pracy, to standard. Wystarczyło wyjechać w trasę i zaczął padać deszcz… deszcz… deszcz… trzymał się z nami niemal cały wyjazd odpuszczając dopiero w niedzielę. Do Wolsztyna dojeżdżamy po 20 meldując się w ośrodku Jelonek. Niestety od mojej ostatniej wizyty tam warunki znacznie się pogorszyły… nie polecam! Jak to bywa ze mną nie przyjechałem tu spać! Ruszamy na szopę… Pt47-65 rozpalana na obrotnicy, Ol49-69 na kanale pod parą, jest moc! Ignorujemy tabliczkę, że Instytucja Kultury otwarta jest od godziny 7 do 15, bo mamy w głowie czasy, kiedy nocując w noclegowni po wieczornym piwku szło się posiedzieć na ciepłych parowozach w szopie. O my naiwni! Czasy się zmieniły… przed budynkiem Dyspozytora siedzi dwóch młodych pracowników, więc pytamy grzecznie, czy można… zapłacimy bilecik, za zdjęcia i co tam trzeba… NIE! Muzeum czynne jest od 7 do 15 i zapraszamy jutro o 7! Ale… ale… ale… może choć z obrotnicy z 2 zdjęcia. Przecież jechaliśmy tu prawie 400km, żeby Was odwiedzić... przecież nie będziemy… Nie, bo szef, godziny, monitoring... nie! :eek:(n)

Pozostaje wymęczyć jakieś marne kadry zza płotu... Ol49-69 jeżdżąca w planie i obok cudowny Ty1
202109172053.jpg


No i Pt47-65... kultowa seria pośpiesznych parowozów, a w tle wystaje z szopy kolejna legenda Pm36-2.
202109172113.jpg


Zawiedzeni wracamy... gasimy po piwie i w zimnym, zawilgotniałym Jelonku w wilgotnej pościeli spędzamy noc. No, ale ja tu nie przyjechałem spać! Pierwszy pociąg pod parą Wolsztyn – Poznań startuje o 7 z groszem, przed trzeba zajrzeć na szopę… naiwnie liczyłem, że o 6 zmieni się obsługa i ta druga będzie nieco przystępniejsza. Kawa na stacji paliw i pełni nadziei jedziemy, a kto tam na nas czeka? Ci sami Panowie, młodzi, wygadani, równie mocno oddani swojemu pracodawcy, którzy informują, że zapraszają o 7! Cytując klasyka… po prostu, ku***, no nie! Może argument, że planowy jedzie o 7? Panie! Od 7! Moja mina? Bezcenna… kompan nie chciał już słuchać i widzieć, jak nakręcony po porannej kawie zaczynam głosić swoje racje odchodzi, więc i ja spuszczam z tonu… Szkoda, bo chętnie zostawiłbym te parę złotych za wstęp i fotografowanie tak potrzebującej pieniędzy, ledwo wiążącej koniec z końcem Instytucji Kultury… instytucji utrzymywanej z dotacji przez podatnika dla podatnika, ale kogo to obchodzi? :niepewny: Swoją drogą noc w noclegowni, to kolejne pieniądze, które przepływają przez palce IK, ale od paru lat przestało mnie to martwić, trapić, irytować... po blisko dekadzie walki jako wolontariusz już nie mam ochoty walczyć... dostosowałem się! I wiem, że tu nigdy nic się nie zmieni! Amen!

Stacja Wolsztyn po remoncie nie koreluje szczególnie z epoką pary. Czysty, pachnący, ciepły wewnątrz budynek z dużą ilością akcentów kolejowych wewnątrz pozwala stwierdzić, że kasa z unii została dobrze wydana. Można się ogrzać, skorzystać z czystej toalety, jest ok. Idziemy w peron, tam podstawia się Ol49 z sympatycznymi nieszczelnościami kotła, ale to nie moje rybki i akwarium. Razem z Ol49 w peron podstawia się hobbysta z UK... no wiadomo ;) Jedziemy na szlak fotografować… zaczyna mocno padać! Klasyka!

Ciemno! Mokro! Zimno! Jednak Ol49 robi robotę i rozpala nasze serca! :love::LOL:
202109180704.jpg


Na szlaku już za Grodziskiem Wielkopolskim.
202109180744.jpg


Efektowny wyjazd z Granowa Nowotymskiego...
202109180758.jpg


Pociąg udaje się złapać w kilku miejscach, ale w sieci tyle tego, że nie ma co zasypywać tematu wiadrem zdjęć. Wspólnie z pociągiem docieramy do Poznania. Tam posiłek i ciepłe płyny w Mc'D i powrotna ganianka... stacja w Szreniawie tworzy wspaniały klimat!
202109181028.jpg


Przystanek w Ptaszkowie zawsze mi się bardzo podobał! Pola z przodu, pola z tyłu i te ogromne drzewa przy, których pociąg wygląda na taki maleńki. No i podczas rozruchu para zawsze pięknie ścieli się po koronach drzew! Magia!
202109181111.jpg


Dalej docieramy już do Rakoniewic. Tutaj pociąg ma dłuższy postój z powodu mijanki z szynobusem jadącym w przeciwnej relacji. W tej chwili deszcz powodował, że miałem dość, ale co zrobić... ciężkie jest życie kolejowego zboczeńca :ROFL:
202109181147.jpg


I na wyjeździe...
202109181200.jpg


Zajeżdżamy aż, do Wolsztyn, bo jak zwykle Pan Bogner widząc parujący parowóz dostaje zwarcia półkul mózgowych i innych errorów szczególnie w zakresie komunikacji z kompanami wyprawy oraz innymi użytkownikami drogi. Mamy troszkę czasu do drugiej pary, a Olka zjeżdża na obrządzanie. Spacerek przy odstawionych parowozach robi przygnębiające wrażenie! Parowozy przez lata czekające na lepsze czasy, a niektóe odrestaurowane ze składek zostały zdekompletowane, aby ratować Pt47-65 po wykolejeniu jakiś czas temu. Ratunek? Ok! Jednak, żeby dawców porzucić po nieudanych transplantacjach, to jawne.... no! Wszyscy wiemy...

Pt47-106 odrestaurowana między innymi ze zbiórek realizowanych podczas Parady Parowozów. Tender stoi bez wózków, a parowóz bez niego...
202109181233.jpg


Zaskakującym jest też widok Ty5-10. Jednego z dwóch zachowanych w kraju. Z tendra wymontowano po jednym zestawie na wózek i... no i pozostawiono. Czy ktoś to kiedyś poskłada?! :niepewny:
202109181238.jpg


Walimy na szopę, przecież tam na nas czekają! :LOL: Tym razem miła Pani informuje nas, że są jakieś dni w eurokołchozie i za bilety płacić nie musimy… padłem! Instytucja Kultury nie zarobiła na nas nic! A szkoda, bo zawsze chętnie zostawiam, jakiś grosz placówce, która jednak musi się utrzymać… Spacer po szopie, to kolejny etap, po wcześniejszych widokach zdekompletowanych maszyn. Pt47-65 posiadała kocioł tak brudny, że nie powstydziłaby się pracy na zwałowisku KWK Sośnica, albo wyciągania cygar spod Wielkiego Pieca Huty Katowice! Wszak nocna zmiana pilnowała porządku w zamkniętej noclegowni i furtki, aby nikt niepowołany nie wszedł na teren Instytucji Kultury. Sprawy techniczne obu sprawnych maszyn pominę, bo nie mam ochoty robić nikomu nieprzyjemności… jednak żal było na to patrzeć! Na kultowy parowóz, kultowej serii, przywrócony zaledwie parę lata temu ogromnym nakładem pracy pracowników Skansenu w Chabówce. Przykre… smutne… słabe…

202109181254.jpg


Nie ma się, co rozczulać! Czas ruszyć na szlak, na drugą parę do Poznania i wykonać kilka zdjęć. Ruszamy, a deszcz zaczyna tak mocno padać, że świata nie widać... klasyka! Po chwili na całe szczęście już się uspokaja i lekko mży do samego wieczora. Ol49 rusza z Tłoków i pięknie pracuje na lekko wspinającym się pod górę szlaku...
202109181406.jpg


Znowu klimatyczne Ptaszkowo...
202109181449.jpg


Wyjazd z remontowanego Stęszewa...
202109181523.jpg


I wyjazd ze Szreniway po mijance z szynobusem. Tutaj żegnamy się z piękną Oelą i ruszamy w dalszą drogę!
202109181544.jpg


Kolejnym punktem na mapie była Maltanka i Borsig. Będzie to kolejny post tej przydługawej relacji...

Podsumowując wrażenia z Wolsztyna są one przygnębiające. Od lat wolałem jeden parowóz sprawny niż cokolwiek innego na torach w dowolnej ilości. Widok dymiącej Ol49-69 z wagonami stylizowanymi na te z epoki zawsze sprawia, że człowiek za tym widokiem tęskni i po czasie tam wróci. Jednak tym razem moje rozgoryczenie wszystkim innym było duże. Czy koszty, jakie ponoszone są dla utrzymania ruchu planowego nie są zbyt duże? Czy wzorem 01 202 nie lepiej skupić się na jednym wspaniale utrzymanym parowozie, którego sprawność będzie bliska tej fabrycznej? W oparciu o ostatni artykuł poświęcony parowozowni publikowany na łamach nowego numeru KMiD dostrzegam, że moje rozgoryczenie i zadawane pytania nie dotyczą tylko mojej osoby. Odnoszę wrażenie, że poza planem nikt nie ma sensownego planu na ten przybytek, a stan taboru robi przygnębiające wrażenie. Oby impreza nie skończyła się na osiągnięciu kresu żywotności pewnych podzespołów, braku dawców i zakończeniu planu z powodu braku sprawnych maszyn, bo będzie to wyjątkowo smutny scenariusz.

CDN...
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#23
Misja pod kryptonimem "Parowozy w Wielkopolsce 2" ciąg dalszy...

Kilka kilometrów przed poznaniem żegnamy się z Ol49-69 i jedziemy na Maltankę. Tam w wyznaczonych dniach pracuje Borsig z 1924 roku, czyli liczący 97 wiosen! Parowóz wspaniale utrzymany, cudownie wyglądający, obsługiwany przez drużynę z należytym szacunkiem i zaangażowaniem. Oglądanie tej maszynki w akcji było czystą przyjemnością! Polecam wszystkim spędzić tam jakieś popołudnie, bo miejsce jest godne uwagi również dla rodzinnego spędzenia czasu.

202109181738.jpg


Wyjazd ze stacji Maltanka chyba troszkę pod nas... :D
202109181652.jpg


Zimno, deszcz, wiatr i cały dzień w pogoni za Olką sprawił, że wymiękamy. Posilić się udało w budynku stacji, gdzie mieści się restauracja Shemo z kuchnią gruzińską. Przyznaję, że to moje drugie spotkanie z gruzińskimi specjałami i kolejny raz jestem zachwycony. Ceny bardzo przystępne, posiłki smaczne, obsługa przyjemna, polecam! Po posiłku nie udało się zdążyć w ciekawe miejsce, więc łapiemy parowóz gdzie udało się dotrzeć...
202109181754-2.jpg


W międzyczasie drugi skład uchwycony na pełnej prędkości :eek:
202109181803.jpg


Ależ ten parowóz jest piękny! Troszkę odcień żarówek w lampach reflektorów pozostawia do życzenia, ale poza tym wisienka na torcie! :love:
202109181833.jpg


Po trudnym dniu spowodowanym częstymi opadami deszczu dzień służby kończy się w klimatycznej szopie, gdzie parowóz jest obrządzany i szykowany do kolejnych służb.
202109181850.jpg


Po uwiecznieniu tego i owego nasze szpiegowskie siły kolejowe musieliśmy przerzucić w okolice Środy Wielkopolskiej. Wszak tam dnia kolejnego odbywają się dwa kursy Px48-1756 do Zaniemyśla. Gorąca kąpiel, ćwiartka wiśniówki i dnia kolejnego Pan Bogner jest nówka! :cool:
Zaczynamy od wizyty na stacji, gdzie w służbie cukrowni w Środzie Wielkopolskiej będącej własnością niemieckiego koncernu z Kolonii jest nasza poczciwa kaczuszka...
202109190851.jpg


Swego czasu kiedy badałem tematy kolejki hrubieszowskiej, a przez to i tamtejszych cukrowni, które obsługiwała zaciekawił mnie temat ogólnie cukrowni w Polsce. Politykować tutaj nie będę, ale zaskakujące dane można pozyskać śledząc ilość cukrowni zlikwidowanych po zmianie ustroju i ile z tych pozostałych należy dziś do kapitału niemieckiego. Polecam zbadać temat... Przyznaję jednak, że wagony do przewozu melasy z logiem firmy, które ma nawiązywać między innymi do wież katedry w Kolonii, gdzie mieści się siedziba spółki macierzystej są niezwykle urokliwe!
202109190854.jpg


a z tymi wózkami... och! Jakiż on piękny! :love:
202109191244.jpg


Docieramy w końcu na stację kolei wąskotorowej, gdzie parowóz prezentuje stan techniczny zdecydowanie lepszy od ... :gwizd:
202109190917.jpg


Pierwszy postój w drodze do Zaniemyśla.
202109191012.jpg


Jeden z podjazdów łyknięty z przyjemną grzywą!
202109191031.jpg


Był też strzał z odmulacza!
202109191037.jpg


W Zaniemyślu kawka i czas na spacer, obejrzenie parowozu, zakup paru pamiątkowych gadżetów i klasyczny widok Px48 na stacji Zaniemyśl z przepięknym budynkiem stacji w tle.
202109191145.jpg


Jedno z kilku ujęć z drogi powrotnej do Środy...
202109191216.jpg


I ostatnie ujęcie... Kipa i słoneczne pożegnanie ze średzką kolejką...
202109191237.jpg


My ruszamy w dalszą drogę… niestety dwa dni w trasie chwilami w potwornych strugach deszczu mimo ratowania się różnymi sposobami, zmęczeni ustalamy zmieniony plan powrotu na GōrnyŚlōnsk i rezygnujemy z wizyty w Krośnicach, bo i jazdy parowozu w taką pogodę były wysoce wątpliwe. Ruszamy przez Witaszyce Wąskotorowe, Pleszew Wąskotorowy, Ostrów Wielkopolski i Kluczbork do doma…

Wizyta w Pleszewie po ukończeniu wszystkich prac remontowych oraz ustawieniu parowozu po jego remoncie na eksponowanym miejscu robi wspaniałe wrażenie. Wszystko zrobione ze smakiem i funkcjonalnością. Niestety nie ma już klimatu, jaki tutaj zastałem kilka lat temu, ale aby takie miejsca żyły, a nie ulegały degradacji trzeba iść czasem na kompromis. Niestety tego samego szczęścia nie miały Witaszyce i miejsce, to zaraz całkowicie przejdzie do historii... jeśli będzie taka wola Forumowiczów, to kilka zdjęć z tych miejsc też umieszczę. Tymczasem kończę relację z deszczowego pożegnania lata z parowozami w Wielkopolsce.

THE END :cenzura:
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#25
Panie Andrzeju z wielką przyjemnością!

Zacznijmy więc od Witaszyc, gdzie życie w okolicy dawniej bardzo uprzemysłowionej zdecydowanie zwolniło. Zacznijmy od krótkiego kalendarium kolejki o rozstawie 600mm:
- 1 listopada 1902 roku otwarto szlak Witaszyce Wąskotorowe - Sucha Wąskotorowa
- 1942/43 przedłużona do Robakowa
- 1947 przedłużona do Zagórowa
- 1 lipca 1991 roku zawieszono ruch
- 1993 roku fizyczna likwidacja

Tak wyglądała stacji Witaszyce Wąskotorowe jeszcze w 1990 roku - zdjęcie pochodzi ze strony www.stillgelegt.de
witzag24.jpg


A tak to samo miejsce wygląda w 2021 roku...
202109191332.jpg


Spacerując w koło budynku można znaleźć kilka artefaktów z epoki...
202109191330.jpg


2021091913s30.jpg


Na budynku są już napisy informujące o zakazie wstępu i rozbiórce, więc jeśli ktoś ma ochotę zajrzeć i poczuć klimat dawnej sześćsetki, to trzeba się spieszyć. Pozwolę sobie na jeszcze jedno zdjęcie porównawcze tym razem zaczerpnięte z portalu - www.bazakolejowa.pl
Jest to budynek dawnej lokomotywowni i warsztatu kolejki...

1322231593-1.jpg


Obiekty te jeszcze niedawno popadały w ruinę, co świetnie widać na filmie internetowej telewizji Kolejwizja -
obecnie jest ogrodzony i zajęty przez jakąś firmę - zdjęcie poniżej.
202109191326.jpg


Historię kolejki w Witaszycach pięknie i kompleksowo przedstawia wyżej wspomniany program Kolejwizji. Ja jednak podobnie, jak w kwestii cukrowni w poprzednim poście pozwolę sobie zwrócić uwagę na temat końca historii zakładu znajdującego się w najbardziej uprzemysłowionej wsi w kraju. Poczytajcie o końcówce historii cukrowni Witaszyce, a potem cukrowni w Zdunach np. w artykule Mirosława Chmielarczyka "Dzieje cukrowni w Zdunach" zamieszczonego w Kronice Wielkopolskiej (4/2005). Jego treść jest do przeczytania - tutaj. Bolesna prawda, co sami zrobiliśmy z przemysłem i gospodarką naszego kraju po zmianie ustroju... ok, koniec marudzenia! Przenosimy się do Pleszewa Wąskotorowego, który przeszedł niesamowitą metamorfozę! Na dzień dobry Px48-1912! Uprzedzę zapytania... nie, nie miał przed renowacją tabliczek. Nawet tabliczkę fabryczną ktoś ordynarnie wyciął mu kątówką wraz z obudową zbieralnika pary, ale podczas renowacji wykonano tabliczkę zastępczą.

202109191405.jpg


Dalej pięknie odrestaurowane budynki stacji, lokomotywowni i nowo powstałe obiekty "zajezdni kultury". Wygląda, to naprawdę przyjemnie. W budynku stacji mieści się np. biblioteka, więc jest gospodarz i finanse, co powinno pozwolić utrzymać taki stan.
202109191410.jpg 202109191416.jpg 202109191412.jpg

Udajmy się jeszcze w krótką podróż do 2017 roku, kiedy Pleszew był przed reinkarnacją.
201710211646.jpg 201710211647.jpg 201710211653.jpg

Na finał wyprawy zaglądamy do Ostrowa Wielkopolskiego. Przed szopą SKPLu jak zwykle tłoczno! Kładka otwarta i odświeżona, a na jej końcu w smutnym stanie Ty45-94. Zaglądamy jeszcze do Kluczborka, gdzie opóźniony blisko 2h pospiech IC do Poznania wypina zdefektowany wagon barowy. Stojący tam Ty45-149 ma się zdecydowanie lepiej, ale zbliża się już czas na potrzebę jego odświeżenia. I Kępno! Tam też wyszliśmy na obchód... odstawiony M62M-011 po kolizji na przejeździe i osobowy na EN57AL-2118 PRów generujący jedyny ruch w najbliższych godzinach...

202109191457.jpg


I to by było na tyle... fajnie, że ktoś wytrzymał do końca! ;)
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#26
Ruszamy na szopę… Pt47-65 rozpalana na obrotnicy, Ol49-69 na kanale pod parą, jest moc! Ignorujemy tabliczkę, że Instytucja Kultury otwarta jest od godziny 7 do 15, bo mamy w głowie czasy, kiedy nocując w noclegowni po wieczornym piwku szło się posiedzieć na ciepłych parowozach w szopie. O my naiwni! Czasy się zmieniły…
Na dobry weekend chciałem się podzielić z Wami pewnym skojarzeniem z czasów studenckich... jeden z kultowych filmów... :ROFL:


Dobrego weekendu! :cool:;)
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#27
W ostatnim czasie często wraca dyskusja... Czech, czy Czesio? Więc spójrzmy w oczy prawdziwego CZECHA, nie Czesia o numerze 16! Rok bodaj 2005 i EP05 w obsłudze EX Stanisław Wysocki ciąg dalszy... dziś moja upartość i zawziętość w temacie prób uwieczniania tych sympatycznych maszyn na gliwickim obiegu tego pociągu owocuje myślę fajnymi wspomnieniami. Zastanawiam się, co miałoby sprawić, abym dziś w mroźny zimowy dzień miał się ponownie zaangażować w taką dokumentację... korpo kolej, to już niestety nie to samo...
A w tle nastawnia GLC jeszcze przed remontem, dziś wygląda nieco inaczej.

201608161843-2.jpg
 

teigrekty2

Znany użytkownik
Reakcje
2.617 109 7
#28
W ostatnim czasie często wraca dyskusja... Czech, czy Czesio? Więc spójrzmy w oczy prawdziwego CZECHA, nie Czesia o numerze 16! Rok bodaj 2005 i EP05 w obsłudze EX Stanisław Wysocki ciąg dalszy... dziś moja upartość i zawziętość w temacie prób uwieczniania tych sympatycznych maszyn na gliwickim obiegu tego pociągu owocuje myślę fajnymi wspomnieniami. Zastanawiam się, co miałoby sprawić, abym dziś w mroźny zimowy dzień miał się ponownie zaangażować w taką dokumentację... korpo kolej, to już niestety nie to samo...
A w tle nastawnia GLC jeszcze przed remontem, dziś wygląda nieco inaczej.

Zobacz załącznik 845305
Robić zdjęcia trzeba nawet w mroźną śnieżną pogodę, chociażby po to aby utrzymać zdrowie i kondycję. Zdjęcie super(y), a nawet obecnie z tą korpo koleją warto jest znajdywać ciekawe ujęcia:
20210207_120719.jpg

Mam nadzieje że nie zaśmieciłem wątku, ale raczej zmotywowałem do dalszych wspaniałych zdięć.
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#29
Robić zdjęcia trzeba nawet w mroźną śnieżną pogodę, chociażby po to aby utrzymać zdrowie i kondycję. Zdjęcie super(y), a nawet obecnie z tą korpo koleją warto jest znajdywać ciekawe ujęcia
Dziękuję za miły komentarz i wcale nic mi tu wątku nie zaśmieca. Szczególnie takimi klimatami z tak niesamowitych regionów! Aparatu na kołku nie wieszam, i ujęć szukamy, bo mam kompana, który ciągle motywuje do ruchu i działań ;) Ma swój sprzęt i wszystko, co porusza się po torach musi koniecznie uwiecznić :cool:

202109151818.jpg
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#30
30.10. odbyła się misja pod kryptonimem
"Czeski parowóz na dolnym śląsku!"

usti.jpg

Źródło bazakolejowa.pl + paint

W dniu 30 października 2021 uruchomiony został pociąg specjalny relacji Ústí nad Orlicí - Kłodzko - Kamieniec Ząbkowicki - Jaworzyna i nazad. Trasa pociągu została wytyczona szlakami pięknych linii dolnego śląska, gdzie jeszcze w latach 80-tych kursowały w planie kultowe parowozy Pt47 z pociągami planowymi. Niezwykłą namiastką i okazją do wykonania kilku zdjęć z pięknym czeskim pociągiem musiała zostać wykorzystana! Startujemy wczesnym rankiem, aby około godziny 10 zameldować się w okolicy Barda, gdzie zaczynamy przygodę z zabytkowym składem. Plan taki, a nie inny, bo w pościgu debiutuje mój siedmioletni syn, Jasiu. Niestety pociąg łapie opóźnienie na poziomie około 30 minut, a w sieci mój drugi kompan znalazł informację o istotnych problemach na szlaku... zdawkowa informacja i obawa o rozwiązanie pociągu powoduje, że ruszamy na Kamieniec, celem weryfikacji informacji. Całe szczęście pociąg jedzie ze sporym opóźnieniem... jedzie, to jest najważniejsze! Ruszamy więc na szlak i zmieniamy lokalizację na pierwszy motyw w Kamieńcu Ząbkowickim w postaci wiaduktu nad niewielką rzeczką, Budzówką. Oto i efekt...

202110301146-3.jpg


Wiadukt z okresu początku budowy linii tj. 1873 roku robi wspaniałe wrażenie! Pociąg bardzo szybko go pokonuje, więc na podziwianie nie było zbyt wiele czasu. Czeski parowóz 55.0153, to "nasza dwója" w czeskiej wersji i jej stan techniczny prezentował się fenomenalnie! Podczas chwilami szybkiej jazdy i intensywnej pracy maszyny parowej nic nie klepało, stukało, czy wydawało niepożądanych dźwięków również podczas jazdy bez pary. Parowóz pracował miarowo i wspaniale prezentował się z prowadzonym składem. Cztery czeskie wagony czteroosiowe dojechały do Kamieńca, gdzie dołączono trzy wagony z Jaworzyny Śląskiej. Tutaj parowóz też dobierał wody. Przekaz ustny niesie wiadomość o skromnym wężu, a do tego dostawienie wagonów, próba hamulca, dość intensywny ruch na szlaku jednotorowym do Jaworzyny... Opóźnienie wzrasta niemiłosiernie! Namierzamy pierwszy sensowny przejazd na szlaku i łapiemy czeski ekspres!

202110301245.jpg


Parowóz robi na szlaku fantastyczne wrażenie! Dalej nastawiłem się na motyw wyjazdowy z nastawnią w Piławie Górnej. Mój leciwy wóz daje radę po polnych drogach dolnego śląska i zdążamy niewiele przed czasem. Niestety od Kamieńca szlak wiedzie niemal cały czas z bocznym słońcem często zaglądającym prosto w obiektyw, ale nie ma co marudzić. Czerpiemy garściami z okazji widoków, pogody i zapachów dymu, oleju, pary!

202110301308.jpg


Słupy! To jest to, co sprawia, że na szlaku Kamieniec Ząbkowicki - Jaworzyna Śląska panuje klimat tej najprawdziwszej, wspaniałej, starej kolei. Do tego semafory kształtowe choć znikające i z tego odcinka sprawiają, że można przenieść się w czasie. Namierzamy coś specjalnie z widokiem gwarantującym uwiecznienie właśnie słupów...

202110301434.jpg


I troszkę bliżej...
202110301434-2.jpg


Do Jaworzyny trudno już dogonić skład, więc ostatnie foto przed wjazdem już na siłę, ale pociąg w pełnej krasie.
202110301457-2.jpg


Pociąg dociera do Jaworzyny Śląskiej o godzinie 15! Planowo miał być na 13:34 :oops:
Parowóz spycha skład na teren muzeum, gdzie pasażerowie wysiadają, aby o 15:20 je opuścić i wjechać na uzupełnienie zapasu wody przed drogą powrotną. Niektórzy ludzie wracają po torach stacyjnych na perony... z nastawni potwornie krzyczy dyżurny, że to czynne tory i w zasadzie ma rację. Dzięki Bogu wszyscy bezpiecznie docierają i wspinają się na peron, gdzie w wyczekujemy do około 17... no o co kurka chodzi! Na skansenie parowóz dobiera wodę z żurawia, ale ta woda nie leci, jak z kolejowego żurawia wodnego, a leniwie płynie niczym z pompy ręcznej, które kiedyś znajdowały się w wielu miejscach publicznych. Przy parowozie drużyna posila się, a opóźnienie niestety rośnie. Pociąg miał wyjechać o 14:55, a parowóz na skład zjeżdża po 17! I nie chodzi tutaj o marudzenie MiKola, a organizację, która w kwestiach doboru wody wymaga zdecydowanej korekty. O 17:30 pociąg już po zachodzie słońca z nastającymi ciemnościami mknie do domu. Nasza ekipa z moim siedmioletnim synem również decyduje się na powrót po ostatnim zdjęciu uwieczniającym wyjazd z Jaworzyny również. Przed nami 3h jazdy, ale jak pomyślę, że rozważałem przejazd pociągiem z i do Kamieńca i z tak gigantycznym opóźnieniem potem miałbym wracać do domu, to myślę, że powyższe uwagi są konieczne! Bez złośliwości, a najzwyczajniej konstruktywnej krytyki.
Kap... Kap... Kap...
202110301658.jpg


555.0153 w pełnej krasie! Cudnie utrzymana maszyna! Nie tylko wizualnie, ale i technicznie!
202110301653.jpg


Jeszcze trzy obiekty, do których ostatnio mocniej wzdycham... EP23 uchwycona podczas złotej godziny. Szkoda, że nie ganialiśmy wtedy parowozu na szlaku...
202110301659.jpg


EU04-24. Jedyny zachowany elektrowóz tej serii naprawiany w czasach swojej świetności głównie przez ZNLE Gliwice.
202110301701.jpg


A ciebie ślicznotko mam nadzieję kiedyś wykonać w H0 z mojej S160 sezonującej się w gablocie :love:
202110301711.jpg


I ostatnie, pożegnalne zdjęcie! Do zobaczenia ślicznotko! :love::cry::ROFL: Parszywy parametr, f2,8 i ISO1000... na siłę, ale jest!
202110301730.jpg


Mimo trudności wynikających z opóźnienia pociągu wyjazd należy udać do bardzo udanych. Mam nadzieję, że inicjatywa będzie dalej realizowana i ulepszana z każdym nowym doświadczeniem i przejazdem. W dobie niezwykle ubogiej oferty pociągów specjalnych na terenie naszego kraju pozostaje częściej sprawdzać ofertę naszych południowych sąsiadów. I to by było na tyle... :X3:
 
Ostatnio edytowane:
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#33
W roku 2008 do żywych wrócił parowóz przemysłowy TKh 05353, a ja miałem przyjemność przyłożyć się do tego powrotu. Wybrałem jeden z ważniejszych dni naprawy, próbę wodną, która odbywała się 8 maja 2008 roku w zakładzie PTK w Dzierżnie, ale od początku!

TKh 05353, to przemysłowy Ferrum, który praktycznie całą swoją parową służbę spędził w hutnictwie. Na początku trafił do huty imienia Lenina w Krakowie, a w 1970 roku do huty Florian w Świętochłowicach, gdzie parowozy tej serii pracowały bardzo długo. Później długie lata lokomotywa stała w ZRTK w Przezchlebiu, gdzie naprawiano parowozy dla przemysłu. W roku 2007 została zakupiona przez firmę PTK Zabrze i trafiła do zakładów w Dzierżnie będących własnością spółki. Rozpoczęła się naprawa główna, która szybko przebiegła, bo ukończono ją po około roku! Kocioł parowozu zbudowany w Warszawskich Zakładach Budowy Urządzeń Przemysłowych o numerze fabrycznym 053/53 posiadał oderwaną tabliczkę kotłową, ale posiadał też zachowaną książkę kotłową. Inspektor TDT zlecił opracowanie dokumentacji potwierdzającej, że trzymana w ręku tabliczka i książka odnoszą się do stojącego obok kotła i tutaj miała miejsce jedna z moich prac. Z moim "parowozowym przyjacielem" Romanem wykonaliśmy pomiary grubości blach kotłowych stojaka i skrzyni ogniowej podczas których wykonaliśmy parę zdjęć... zapraszam do relacji!

Na poniższym zdjęciu podwozie parowozu z nową skrzynią wodną i węglową. Mechanizmy, cylindry, zderzaki po regeneracji...
200805081431.jpg


Wszystko jak trzeba! Sztywne, zregenerowane, gotowe do dalszych prac!
200805081432-2.jpg


Rury ogniowe na swoim miejscu podczas próby wodnej. Na pierwszym planie widać zregenerowane siedzenie drzwi dymniczych. W dużych zakładach naprawczych po napawaniu obróbkę tej powierzchni wykonano przy pomocy specjalnego urządzenia. Tutaj odbyła się ręcznie na zasadzie żmudnego dopasowania, ale specjalista Wilhelm wykonał te prace na najwyższym poziomie!
200805081432.jpg


Wspomniany wcześniej Wiluś szuka nieszczelności przy soczewce
200805081119.jpg


A tu Grzegorz samochwała... :cool::ROFL: podczas pomiarów grubości blach kotłowych stojaka. Na kotle wisi przyrząd do pomiarów grubości blach przy pomocy ultradźwięków.
200805081306.jpg


Próba wypadła pozytywnie. W dniu 24 lipca 2008 kocioł parowozu pierwszy raz od wielu lat robił parę. Odbyło się skalowanie zaworów bezpieczeństwa, wychwycenie usterek... ale to może już przy innym wpisie. Inspektor podczas próby parowej przyjął bez uwag moje opracowanie i wręczył swoją pieczęć, którą wybiłem plomby na mocowaniu tabliczki kotłowej na kotle. Było to miłe wydarzenie, które zapadło mi bardzo w pamięci i których chciałem się podzielić...
Po wygaśnięciu rewizji wewnętrznej kotła parowóz odstawiono i ponownie przywrócono do ruchu w zakładach DB Schenker w Rybniku, który przejął firmę PTK jednocześnie mocno wchodząc na rynek w Polsce. Parowóz później jeździł pod szyldem KSK Wrocław do 2020 roku, kiedy niestety wrócił do grona zimnych. Kto wie? Może kiedyś znowu wróci do żywych...
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#34
W dniu wczorajszym udaliśmy się na rodzinny spacer... tym razem wzdłuż torów linii D29-61 między posterunkiem Jawornica, a stacją Kochanowice. W ciągu ponad godzinnego spaceru w mroźne, ale słoneczne popołudnie przejechał tylko jeden skład towarowy. Pociąg prowadzony ET22-1209 nie zwiastował nic nadzwyczajnego, a tu proszę! Byk prowadził pociąg złożony z 18-stu wagonów typu 601W. Uwielbiam wagony sześcioosiowe i przyznam, że wywołały we mnie radość w tej nudnej, korporacyjnej kolei. Aż mi się arytmia uruchamia kiedy pomyślę, że lokomotywy o rozruchu oporowym przejdą do historii...
Wagonów typu 601W zbudowano niewiele, bo wg atlasu wagonów towarowych Pawła Terczyńskiego tylko 108 sztuk. Ostatni raz widziałem je dwa lata temu na terenie zakładów chemicznych Rudniki koło Częstochowy, ale nie udało się zrobić im zdjęcia. W pojazdach tego typu przewidziano montaż sprzęgów samoczynnych SA-3 i miały jeździć w zwartych wahadłach do elektrowni Kozienice i Dolna Odra. Na burtach wagonów widniał napis - PKP Cargo Connect, stacja macierzysta Rudniki k/Częstochowy, kamień sodowy, czyli jechały z miejsca, gdzie je ostatni raz widziałem. A oto i te piękne potwory o ładowności 100 ton!

202201151432.jpg


Niestety skład pędził, a zastosowany obiektyw nie pozwolił na lepsze foto...
202201151432-2.jpg


"ostatni"...
202201151432-4.jpg


Po 10 latach siedzenia w naprawach podwozi lokomotyw elektrycznych ta tematyka zdecydowanie mnie rusza!
202201151432-5.jpg


A tak wyglądał cały skład "od tyłu"
202201151432-3.jpg
 

Merlin

Moderator Grupy BGM
Zespół forum
BGM
H0e
Reakcje
908 2 0
#35
Kurcze, dopiero teraz trafiłem na ten wątek, nie wiem jak to się stało... :niepewny:


Świetnie się czyta te relacje z wypadów, tak mnie natchnęło i w tym roku musze odwiedzić Wielkopolskę i zawitać do Wolsztyna. Taki must have na ten rok! ;)

Czekam na kolejne relacje!
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#36
Jeśli Żurawica przypadła Wam do gustu, to jeszcze tu zajrzymy z ciekawymi tematami ;)
Nadszedł czas na powrót do mojego ukochanego węzła przemyskiego. Było lato 2004 i jedne z moich ostatnich wakacji, a ja byłem bardzo szczęśliwy, bo udało się zdobyć parę złotych na zakup filmu do mojego Zenita 12XP! Parę tygodni spędziliśmy na wsi w okolicy Sędziszowa Małopolskiego skąd wyskoczyłem na zdjęcia do Przeworska i na okoliczne szlaki, a później do dziadków w Przemyślu. Dziś chciałem podzielić się kilkoma zdjęciami w jednego ze spacerów z moim Tatą między stację Przemyśl Główny, a przystanek Przemyśl Zasanie. Zacznę od mojej kultowej fotki, którą bardzo lubię...

200709070212.jpg


Na zdjęciu EU07-169 prowadzi pociąg osobowy relacji Przemyśl Główny - Rzeszów, po prawej SM48-109 luzem kieruje się w stronę dworca głównego w Przemyślu. W tle stara część miasta i wieża dzwonnicza przy Katedrze Świętego Jana Chrzciciela. Z prawej strony wieży widoczny jest Krzyż Zawierzenia wysokości 22 metrów. Od tego czasu wiele się zmieniło... EU07 ma inne barwy, a SM48-109 przeistoczyła się w ST48-053. Ja mi przybywa siwych włosów...
W 2017 roku miałem 2h w Przemyślu i chciałem powtórzyć kadr. Jednostka wojskowa za plecami i wartownicy zniechęcili mnie do ustawienia się w tym samym miejscu. Padło na coś innego i wyjazd z Przemyśla po torze niewłaściwym spowodował, że wyszło coś równie ciekawego, ale niestety, to już nie ta kolej... niby te same maszyny, miejsce, ale czar prysł!

DSC_5997-2.jpg


Czekając na wyjazd osobowego do Przemyśla wjechał ET22-535 z pośpiechem...

200709070212-5.jpg


A chwilę później SM48-109, która stanęła przed semaforem wjazdowym do Przemyśla Głównego. Chyba dyżurny na nastawni dysponującej czekał, aż Grześ będzie miał dogodny kadr z wyjeżdżającym EU07 do Rzeszowa i cyk... powstało pierwsze, prezentowane zdjęcie.

200709070212-3.jpg


Dalej poszliśmy w kierunku pięknego wiaduktu kolejowego, o którym ostatnio tak głośno w mediach za sprawą chęci jego wymiany na nową konstrukcję. Obiekt ten powstał w 1891 roku, a projekt wykonało biuro konstrukcyjne Gustave’a Eiffela, które dwa lata wcześniej ukończyło Wieżę Eiffla w Paryżu. W 1915 wysadzony przez Austriaków odbudowany w 1916 roku. Szkoda tylko, że Zenit i optyka, którą posiadałem nie dawała gwarancji łapania ostrości, jak sobie tego życzyłem :(

200709070212-4.jpg


Innego dnia udaliśmy się na przejazd w okolicę ulicy Mariackiej. Zaczęło się od EU07-190, która była do niedawna odstawiona na terenie krakowskiej szopy IC w stanie raczej nie rokującym na powrót do służby. Później IC wystawiło, ją na sprzedaż w cenie rokującej tylko złomowanie. Maszyna widoczna na torze normalnym wykonywała manewry, tor po lewej jest szeroki. A po prawej widać semafor wjazdowy stacji Przemyśl Bakończyce i samochody, z których odbywał się wtedy handel paliwem w przeróżnych bańkach :eek:

200709070212-6.jpg


Chwilę później Wł10-1313, etatowa maszyna prowadząca pociągi z Przemyśla do Lwowa wyjechała z głównego w kierunku granicy. Maszynista coś tam krzyczał przez okno, więc trzeba było się ulatniać... W zasadzie Straż Graniczna, czy Służba Ochrony Kolei tak liczne na stacji nigdy nie robiły mi problemów, ale nie chcieliśmy się tłumaczyć...

200709070212-8.jpg


Poszliśmy w kierunku głównego przez rampę, z której widać było "przestawkę". Bardzo lubiłem obserwować ten proces. Wymiana wózków i sprzęgów zawsze szła szybko i sprawnie, a manewry prowadziły dwie SM48. Jedna na szerokim druga na normalnym torze. Dziś to miejsce świeci pustkami... Przestawka podobno odbywa się w Mościskach.

200709070212-7.jpg


Tyle z wakacyjnej kliszy roku 2004 w rejonie Przemyśla, do której jeszcze wrócimy...
 

Kpt. Nemo

Łowca cech
Donator forum
Ekspert
Reakcje
19.043 466 29
#37
No wreszcie w zalewie mądrości quasi modelarskich:mad:i potyczek lingwistycznych:mad:, wreszcie coś niezmiernie ciekawego, aż miło popatrzeć i poczytać:), idę na tory, wreszcie się przemogłem;), dzięki za impuls.(y)

Powinna być wyjątkowa ocena dla takich wątków.
Przepraszam za spoufalanie się, dajesz Grzesiu dajesz, czekamy.
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#38
No wreszcie w zalewie mądrości quasi modelarskich:mad:i potyczek lingwistycznych:mad:, wreszcie coś niezmiernie ciekawego, aż miło popatrzeć i poczytać:), idę na tory, wreszcie się przemogłem;), dzięki za impuls.(y)

Powinna być wyjątkowa ocena dla takich wątków.
Przepraszam za spoufalanie się, dajesz Grzesiu dajesz, czekamy.
Bardzo miłe są Twoje słowa. Cieszę się, że udało mi się kogoś zainteresować, a jeszcze tak doświadczonego hobbystę, jak Ty!? Dziękuję, jak i kolegom klikającym w reakcje! Miło mi i czuję się zobowiązany do dalszych wpisów. Robię je pod presją czasu i dokazujących dzieci, więc czytając je ponownie dostrzegam ich niedoskonałości. Mam nadzieję poprawić się przy kolejnych. Jeszcze raz dziękuję i cieszę się, że mój wpis mógł być impulsem dla kogoś! (y):D
 
OP
OP
BoGneR

BoGneR

Znany użytkownik
Reakcje
1.384 19 2
#40
eeeLLLLL-HHaaaaaa-eeeSSSSSS! - to okrzyk, który zakorzenił się mocno w mojej głowie w wyniku pierwszej dłuższej wizyty na linii D29-65 w roku 2010, kiedy na „mini zlocie” jej sympatyków miałem okazję poznać wielu miłośników kolei z kraju smakując lokalnego Zwierzyńca… cóż tam się działo! :eek:

Linia ta wraz ze swoją historią, taborem i terenem przez który przebiega w obszarze Roztocza stała się dla mnie czymś niepowtarzalnym, magicznym! Przepiękny krajobraz w okolicy Zwierzyńca, Jarosławca, czy Puszczy… ciężko pracujące ST44, czy wyglądające nieco amerykańsko ST40s na czele ponad pięćdziesięcio wagonowych składów dudniących, aż trzęsie się ziemia! Tak! To jest to do czego lubię wracać… od tego czasu staram się z różną częstotliwości przybyć na Roztocze, aby delektować się tymi widokami, dźwiękami, sącząc Perełkę…

Tym razem możliwości czasowe jeszcze nie pozwalały na parodniowy wyjazd, więc ruszyliśmy na szlak między Olkuszem i Kozłowem. Po cichu liczyłem na uchwycenie pociągu humanitarnego z Ukrainy, ale okazało się, że na tą chwilę nie jeżdżą. Infrastruktura w Olkuszu przy stacji ciągle jest przygotowana na przyjęcie uchodźców, więc możliwe, że to jeszcze nie koniec.

Wczesnym rankiem przybywamy za Olkusz i w drodze do Jeżówki przed Wolbromiem, gdzie droga przebiega równolegle do szlaku kolejowego zauważamy 2xST44 prowadzącego skład kontenerów i węglarek. Ręczny! I powrót na przejazd w Rabsztynie, gdzie duet Gagarów niebawem pojawił się żwawo dając pod górę.

202203180825.jpg


Uśmiechy zagościły na zaspanych twarzach i wracamy do planu… celem jest Jeżówka. Niestety, jak to na LHSie ruch bywa niezły, albo… niebywa. W Jeżówce łapiemy parę osobówek…

202203181053.jpg


Szlak od Olkusza do Kozłowa wiedzie przez bardzo ładne pagórkowate tereny. Zawsze jestem pełen podziwu dla budowniczych tych linii, bo ich wytyczenie w takim terenie na pewno nie było łatwe. Zresztą popychy realziowane przez parowozy z MD Sędziszów w postaci Ty43, czy Ty51 nie były rzadkością na PKPowskiej nitce, co o czymś świadczy. Po dłuższym posiedzeniu zauważyliśmy 2xST40s sunące z węglarką na hutę. Zmiana lokalizacji pod foto i oto efekty…

202203180940.jpg


Wracamy jednak na miejscówkę, bo celem był inny kadr, który o dziwo udało się zrealizować nieco później. O dziwo, bo konflikt na Ukrainie i działania wojenne w Krzywym Rogu skąd trafia ruda do Huty Katowice miał spowodować trudności w przewozach. Sam ruch na LHS też miał być niższy od typowego, ale okazał się całkiem niezły! Borsuki w Jeżówce! Szły dziarsko!

202203181113.jpg


Po ich ustrzeleniu planem było udanie się do Kozłowa z nadzieją ich ponownego złapania i czekania na kolejny pociąg. Jednak podczas jazdy zauważyliśmy drugi skład z 2xST44 na czele czekający na mijance w Kępie. I tu zrobiła się nadzieja na kadr, który zawsze chciałem wykonać! Oto i on…

202203181138.jpg


A tego też nie omieszkam wrzucić...

202203181138-3.jpg


Pociąg z wyjątkowo mocno pracującymi Gagarami szybko nabierał prędkości. Żegnamy go i jedziemy w końcu do Kozłowa, gdzie mija sporo czasu do następnego pociągu. Jednak doczekujemy się ponownie duetu ST44… obie maszyny były bardzo długo słyszalne na podjeździe do mostu nad linią D29-8 Kraków – Warszawa. Ciężki pociąg zestawiony z 52 wagonów z czego kilka z nich to platformy ze stalą oraz podjazd do Kępia stawiały niemałe wyzwanie. Maszyny bardzo długo były słyszalne nim do nas dojechały… przedni koncert!

202203181331-2.jpg


Ruch na LHSie, to nie CMK, więc udajemy się uzupełnić zapasy w pobliskim spożywczaku. Polecam makrelę w sosie pomidorowym, a mój Kompan odradza zakup cebularza o_O
Wracamy na szlak… czas mija… pociągu brak… nuda nas dobija, więc postanawiamy zmienić miejscówkę na okolice Chrząstowic. I dokładnie w miejscu, gdzie chcieliśmy rozbić obóz zauważamy koniec pociągu! Co jest?! Przecież nic nie mogło nam uciec! Nie ma jednak co dumać… suniemy naszym pościgowym Gólfem do Rabsztyna. Ustawiamy się za przejazdem, zamykają się zapory, kolejka rośnie… nic! Zapory się podnoszą… hmmm…. Po chwili na bardzo stromym podjeździe w 371 kilometrze LHS pojawił się znajomy zarys ST44. Zapory w górze… co jest?! Gagar stawia znaki dymne, jakby chciał powiedzieć chodźcie do mnie łobuzy! Hmmm… rura w górze, to nie ma co dywagować. Idymy! Okazuje się, że to ten sam pociąg, który w Kozłowie walczył z podjazdem i go pokonał nie, daje rady w Rabsztynie… mimo wszystko nie myślałem, że skład niemal stoi... Po PKP jechał ET22-632, co pozwoliło na wykonania zdjęcia jedynego pociągu towarowego jadącego w tym dniu linią D29-62 w Małopolsce za to w jakich okolicznościach!

202203181517-2.jpg


ET22 radzi sobie dobrze, a LHSowy poowwooli pokonuje kolejne 300m dojeżdżając do mnie. Widać, że Mechanik robi, co może… pociąg staje, a ten wchodzi na drugą lokomotywę, wraca do prowadzącej i podejmuje kolejną próbę pokonania podjazdu. Efekty wizualne dość przyjemne… :eek::love:

202203181525.jpg


Niestety! Pociąg ostatecznie zatrzymuje się i walka z podjazdem zostaje chwilowo przegrana. Nie chcemy irytować swoją obecnością Mechanika, więc udajemy się kilkaset metrów dalej w stronę Olkusza. W międzyczasie z huty przybywa z odsieczą kawaleria w postaci 2xST40s. Kwartet maszyn po jakimś czasie pojawia się na naszej miejscówce.

202203181657.jpg


Słońce już nisko, wracamy… !
 

Podobne wątki