• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Waloryzacji ciąg dalszy.

OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#41
Po wpadce z montażem elementów na pudle zakończonej wyrywaniem na żywca delikatnych w sumie części musiałem zrobić sobie przerwę. Gotowa kabina przed umieszczeniem w pudle wygląda natomiast tak.
 

Załączniki

  • 276 KB Wyświetleń: 502
  • 239 KB Wyświetleń: 555
  • 377,4 KB Wyświetleń: 577
  • 421,1 KB Wyświetleń: 558

Diesant

Aktywny użytkownik
#44
zapisałem się na forum bo postanowiłem zrealizować marzenie z dzieciństwa o makiecie - jak obejrzałem kilka realizacji dotarło do mnie jaki poligon mnie czeka. Śledząc tych co dawali trafne uwagi dotarłem do wątków autorów wspaniałych konwersji na polskie modeli - dotarło do mnie gdzie moje miejsce, jak wspaniałe potrafią być niektóre lokomotywy i parowozy i jak daleko mi do znaczenia "modelarz".
Ale teraz prześledziłem Pana wątek i doznałem objawienia jak wygląda prawdziwe arcydzieło.
 
OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#45
zapisałem się na forum bo postanowiłem zrealizować marzenie z dzieciństwa o makiecie - jak obejrzałem kilka realizacji dotarło do mnie jaki poligon mnie czeka. Śledząc tych co dawali trafne uwagi dotarłem do wątków autorów wspaniałych konwersji na polskie modeli - dotarło do mnie gdzie moje miejsce, jak wspaniałe potrafią być niektóre lokomotywy i parowozy i jak daleko mi do znaczenia "modelarz".
Ale teraz prześledziłem Pana wątek i doznałem objawienia jak wygląda prawdziwe arcydzieło.
Dziękuję za słowa uznania. Moje prace to jednak tylko waloryzacje. Niemniej moim celem jest budowa modeli, które dla oglądającego będą tworzyły wrażenie pomniejszonej rzeczywistości. Osiągam to m.in. filigranowymi detalami, niestety koszt jaki trzeba za to zapłacić to mała odporność modeli na "brak uwagi". Poza tym skala powoduje, że tak naprawdę dopiero dobrze zrobione fotografie są wstanie wydobyć to co chcę osiągnąć. Z drugiej strony zdjęcia "wyciągają" na wierzch wszelkie niedoskonałości - przykład takiej sytuacji mamy w relacji o budowie modelu lokomotywy ST45. To czego gołym okiem nie będzie widać, zdjęcie obnaży bez skrupułów.
Dość paplania. Buda jest w trakcie malowania. Równolegle nadal męczę się z detalami.
Lusterka krok po kroku.
1. Wycinamy element fototrawiony
2. Zaginamy i lutujemy
3. Szlifujemy krawędzie
4. Wycinamy blaszkę 0,5x0,7mm + kawałek drutu 0,3mm
5. Przylutowujemy blaszkę
6. Przylutowujemy drut (nie lutujemy drutu razem z blaszką, gdyż przy tej wielkości elementu często pływają one na roztopionym lucie. łatwiej ustawić każdy element z osobna)
7. Wiercimy otworek w kawałku plastikowej płytki. Tniemy w połowie otworu uzyskując bardzo cienką płytkę wielkości blaszki z p.4. Naklejamy to na blaszkę.
9.Wyginamy drut w pożądany kształt - na zdjęciach jest prosty.
8. Pozostaje już "tylko" malowanie. Tylko bo najpierw podkład, później drut na inny kolor, lusterko na czarno, plastikowy prostokącik metalizerem i na koniec dajemy ślady eksploatacji.
9. Na prawdziwy już koniec - przed zamontowaniem w modelu oczywiście - kleimy folię lustrzaną. Ja wykorzystuję do tego prostokąciki foli wycięte z foli do owijania kwiatów.
 

Załączniki

OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#46
Poza tym dziś męczyłem się z przylutowaniem kabli uziemiających gniazda przewodu zasilającego ogrzewanie elektryczne wagonów.
Klamki w drzwiach też wykonałem od podstaw. Polegało to na wycięciu płytek z blachy mosiężnej, wywierceniu otworów 0,3mm, wygięciu i oszlifowaniu drutu 0,3mm. zlutowanie drutu z płytką i pomalowaniu - najpierw podkładem a potem metalizerem - AK białym aluminium .
Poręcze też robię od nowa. Składa się na nie ukształtowany odpowiednio drut 0,3mm, do tego kawałeczek rurki 0,5mm i dwa druciki 0,3mm. Wszystko lutujemy i malujemy. Proste.
 

Załączniki

Diesant

Aktywny użytkownik
#49
zaczynam spogladać na mojego fiacika i ... zaczynam dostrzegać jego braki ... i niedoskonałości:niepewny: ... a był taki ładny, wymarzony, i w prezencie...:cry:. ;)
 
OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#52
W związku z tym, że odbłyśniki oferowane przez Kamila 14D40 biją na głowę odbłyśniki montowane seryjnie przez EFC, decyzja mogła być tylko jedna. Odbłyśniki fabryczne zamiast do montażu ….. poszły do kosza. Niestety razem z nimi poszło do kosza całe mądrze przemyślny przez producenta pakiet oświetleniowy w postaci płytki elektronicznej. Próba wykorzystania jej do odbłyśników Kamila nie powiodła się. Podjąłem więc decyzję, że wykonam pakiety oświetleniowe z materiałów dostępnych w moim modelarskim warsztacie. Krok po kroku wykonałem to następująco.

  1. Na wycięty pasek płytki PCV przykleiłem w rozstawie zgodnym z osiowym rozstawem lamp żółte diody smd z przewodami.
  2. Pod diodami przykleiłem cienki pasek czarnego plastiku jako separator od diod czerwonych
  3. Pod paskiem przykleiłem diody czerwone.
  4. Przewody ułożyłem i przykleiłem do tyłu płytki PCV. Plus wszystkich diod zebrałem w jedno miejsce tak aby zasilał je jeden przewód.
  5. Diody i ich okolice pomalowałem czarną farbą. Jedynymi powierzchniami niepomalowanymi pozostały czołowe powierzchnie diod. Zabieg ten miał na celu likwidacje zjawiska świecenia diod poza „pakietem” oświetleniowym.
  6. Pomiędzy diody wkleiłem pasek PCV zlicowany z ich czołową płaszczyzną.
  7. Na to wszystko nakleiłem pasek PCV z wywierconymi otworami pod światłowody.
  8. Światłowody w odbłyśnikach przyciąłem tak aby wystawały z nich na grubość paska z p.7
  9. Odbłyśniki przyklejamy punktowo do pakietu oświetleniowego.
  10. Testy wykażą czy należy podmalować wybrane miejsca czarną farbą aby nie było prześwitów.
  11. Na koniec montaż kulek szklanych, czerwonego krążka na światłach końcowych.
Zapewne wielu kolegów biegłych w elektronice wytrawiłoby odpowiednie płytki. Ja robię z tego co mam pod ręką. Po zamontowaniu na miejscu odbłyśników w modelu będę mógł w razie „W” zdemontować pakiet, wykonać nowy i zamontować nowy w miejsce uszkodzonego. Oczywiście opisane wyżej rozwiązanie podyktowane było i tym, że konstrukcja modelu umożliwiała zamontowanie pod kabiną takiego pakietu. Jest to w zasadzie zbliżone rozwiązanie do fabrycznego ale wykonane innymi materiałami i likwidujące nie najlepsze rozwiązanie świateł białych z diodą umieszczoną przed odbłyśnikiem, którą zasłaniała dodatkowa bardzo nienaturalna przesłonka. 1.jpg 2.jpg 3.jpg 4.jpg 5.jpg 6.jpg 7.jpg 8.jpg
 
OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#57
ODSKOCZNIA

W ramach odskoczni od budowy modeli na poziomie konkursowym postanowiłem zbudować sobie węglarkę na bazie Fito zestawu. Miałem zubożony zestaw tzn. brązowy odlew pudła wagonu zpodwoziem i wózkami. Ponoć były jeszcze zestawy z blaszkami trawionymi, mójjednak takowych nie posiadał. Wiedząc, że zestaw ma znaczne błędy wymiarowepotraktowałem całe przedsięwzięcie jako dobrą zabawę, wolną od emocjizwiązanych z budową modeli konkursowych. Zabawa jest też poligonemdoświadczalnym, która mam nadzieję zaprocentuje gdy zabiorę się za podrasowaniewęglarek Roco.

Aby wagon choć trochę przypominałoryginał wprowadziłem szereg zmian. Będąc w posiadaniu trawionej siateczkidorobiłem pomosty i stopnie. Stopień manewrowego i haki boczne pozyskałem zblaszki trawionej do budowy jakiegoś wagonu. Usunąłem coś co miało byćdrzwiczkami rewizyjnymi i wykonałem je od podstaw. Generalnie świetnie się bawięi mam nadzieję, że już niedługo będę mógł zaprezentować efekt końcowy. Dziśkilka fotek z obecnym zaawansowaniem.
 

Załączniki

  • 273,5 KB Wyświetleń: 165
  • 238,1 KB Wyświetleń: 171
  • 194,9 KB Wyświetleń: 167
  • 177,1 KB Wyświetleń: 159
  • 66,5 KB Wyświetleń: 160
  • 356,6 KB Wyświetleń: 157
OP
OP
R

Rokstedi

Użytkownik
PGM
#59
Budowa Fitowęglarki dobiegła końca. Z uwagi na fakt, że odlew pudła, stanowiący główny element zestawu, nie trzymał prawidłowych wymiarów nie byłem ortodoksyjny w zakresie zgodności detali z rzeczywistością. Pozostawiłem wózki z zestawu choć mogłem zamontować wyrób Piko, zdecydowanie lepiej wyglądający. Uznałem jednak, że wydanie 50zł na wózki (zakup jako części serwisowe) nie ma sensu. Do tego pomysłu zawsze można wrócić. Wstawiłem tylko nowe, metalowe kółka, dzięki czemu wagonik fajnie jeździ. Kupiłem na giełdzie nowe, plastikowe zderzaki po 1zł/szt. – te z zestawu do niczego się nie nadawały. Dorobiłem sporo detali z tego co miałem pod ręką. Na koniec dodałem wkład węgla - wyrób Grzegorza (puszo), naszego kolegi z forum. Wkład prezentuje się znakomicie, szczerze polecam bo tworzy je przede wszystkim do węglarek Roco.

Generalnie prace przy tym modelu były w istocie poligonem doświadczalnym przed waloryzacją węglarek Roco. Mimo, że wagonik ma dużo niezgodności z oryginałem cieszy oko i na pewno nie oszpeci żadnego składu, w którym mam nadzieję się znajdzie. Jak tylko pomaluję sygnały końcowe wrzucę też fotkę jako dowód, że zakłada się je w modelu tak jak w prawdziwym wagonie.
 

Załączniki

  • 121,3 KB Wyświetleń: 178
  • 133 KB Wyświetleń: 174
  • 140,7 KB Wyświetleń: 162
  • 266,7 KB Wyświetleń: 159
  • 326,6 KB Wyświetleń: 172
  • 513,7 KB Wyświetleń: 159

Jarosław

Aktywny użytkownik
ŁKMK
#60
Właściwie to pozamiatane :eek:... nie ma co napisać:) Też robię ten wagon, ale z blach. Idzie mi jak krew z nosa bo zatrzymałem się na układzie hamulcowym.
 

Podobne wątki