• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Wąskotorowe parowozy typu Garratt

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#1
Chcę przedstawić ciekawy rodzaj lokomotywy wąskotorowej, a mianowicie parowozy typu Garratt.
Dla przypomnienia,- Parowóz typu Garratt to rama z kotłem i budką maszynisty, oparta swoimi końcami o podwozia napędne, na których zamontowano skrzynie tendrów. Przedni tender był wodny, a tylny zabierał wodę i węgiel, lub olej opałowy.
Były to parowozy ekonomiczne, ponieważ stosowano w nich podwójne rozprężanie pary.
Poza tym, miały palenisko tak skonstruowane (powietrze wtórne), że dopalały się w nim lotne substancje wyzwolone z węgla w dużo większym stopniu niż w tradycyjnych parowozach.
W większości tego typu lokomotyw, jak wspomniałem,- tender tylny posiadał cylindry wysokoprężne, z nich, przegubowymi rurociągami para szła do cylindrów niskoprężnych tendra przedniego, a następnie do inżektora w dymnicy.
Były rozwiązania, gdzie po wyjściu pary z cylindrów wysokoprężnych, kierowano ją na przegrzewacz międzystopniowy, a dopiero potem do części niskoprężnej, ale to rozwiązanie stosowano w dużych maszynach normalnotorowych, które do dziś jeszcze jeżdżą na przykład w RPA lub Zimbabwe.
Tego typu lokomotywy budowano na wąskie i normalne tory dla niektórych zarządów kolei przede wszystkim Tasmanii, Ceilonu, Indii, RPA czy Zimbabwe. Dziś w Europie, z tego co wiem jeżdżą na liniach 600 mm w Anglii i Szwajcarii maszyny NGG 16 i K1, sprowadzony do tej pierwszej z Antypodów.
Pierwszą lokomotywa tego typu był właśnie parowóz K1 w układzie osi B'+B', wyprodukowany przez firmę Bayer Peacock w Anglii dla rządowych kolei w Tasmanii.


24751224406_c12cd5f798_b.jpg

Parowóz K1

Zarówno K1 jak i jego następców budowano na tor dokładnie 2', lub 24'' a to jest 609 mm.
Ciekawą maszyną jest NGG 16, - prawdziwy "gigant" wąskotorowy, w układzie 1C'1 + 1C'1. Skrót "NGG" oznacza "Narrow Gauge Garratt" - Garratt wąskotorowy. W nomenklaturze anglosaskiej nazywano ten typ układu jezdnego "double prairie" i oznaczano jako 2-6-2 + 2-6-2. Lokomotywy ta była budowano w zakładach Henschel w Kassel, w Niemczech, Cockerill w Belgii i zakładach Bayer Peacock w Anglii. Jest to maszyna bardzo wyrafinowana technicznie. Wózki jezdne, z racji szerokości toru i wymiarów parowozu mają zewnętrzną ostoję. Zastosowano w niej wszystkie zdobycze techniki parowozowej. Niektóre egzemplarze, zamiast węglem, opalane były olejem. W sporej dymnicy, pod koniec produkcji tych parowozów (lata sześćdziesiąte XX w) stosowano podgrzewacze wody. Powszechnie stosowano łożyska toczne
Masa służbowa - zależnie od wersji przekraczała 62 tony, a minimalny promień łuku to 49 m. Najmocniejsze wersje tej lokomotywy miały moc indykowaną 700 KM.

Class_NG_G16_no__NG115.jpg


Class_NG_G16_no__NG128.jpg


Największa ilość tych wspaniałych parowozów jeździła, i jeździ do dziś w RPA, ciągnąc dość spore pociągi.

8_5005s3-peng-loerie-bank-ngg16-on-627-mixed-june-1962a.jpg



DonNewingGarratt141-2.jpg


Na ostatnich dwóch zdjęciach widać maszynistów, siedzących na zewnątrz. Jest to w tych lokomotywach powszechna praktyka. Dla lepszej widoczności siedzą na wystawianych na obrotowym ramieniu taborecie.
Piękna maszyna. Szkoda, że u nas takie nie jeździły.
Wszystkie załączone zdjęcia pochodzą z internetu. Tam też można znaleźć rysunki, opisy i zdjęcia innych, wąsko - i normalno-torowych lokomotyw tego typu.
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#2
Mój wpis na temat parowozów wąskotorowych typu Garratt chcę uzupełnić o dostępne w internecie rysunki:
K1,

Beyer_Peacock_K1.jpg


oraz NGG 16

SARNGG16_1C1-1C1.jpg
 

Jan Bednarczyk

Znany użytkownik
#3
Kolego hamulcowy. Napisałeś [Szkoda,że u nas takie nie jeżdziły] Że się tak zapytam ,a na jakich kolejach wąskotorowych w Polsce miały by one zastosowanie?. Podobno parowóz projektuję się się dla danej lini, a nie odwrotnie. Dlatego parowozy te sprawdzały się przy przewozie pasażerów i towarów na znaczne odległości.
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#4
Drogi Janie. Napisałem, że "szkoda" bo to fajne maszyny. U nas też mogłyby jeździć i na Śląsku i w kolejach leśnych i cukrowniczych, bo ich zaletą było to, że miały dość duży okres między obrządzaniem, chodziły po ciasnych łukach, były mocne i były ekonomiczne. Z długością linii nie ma to wiele wspólnego. Załączam rysunek i zdjęcie maszyny, która całe "życie" pracowała w hucie i odwalała tą sama robotę co na przykład nasze Tw. To akurat nie jest lokomotywa wąskotorowa, ale chodzi tu o jej zastosowanie

7869082_orig.jpg


William_Francis_Garratt_.jpg


A na koniec, ciężka wąskotorowa lokomotywa "dalekiego zasięgu" na tor 3'6" czyli 1067 mm.
garratt_1067mm.gif
 

Jan Bednarczyk

Znany użytkownik
#5
Ta ostatnia lokomotywa na tych planach to już wygląda jak potwór. Ale o gustach się nie dyskutuje. Mam do kolegi takie pytanie. Czy takie typy tych parowozów wąskotorowych oraz normalnotorowych były używane w Europ[e, czy też w dawnych koloniach angielskich?. Czy zdjęcie tego parowozu z terenu huty jest wykonane w europejskim kraju?.
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#6
Ten parowóz "hutniczy" jeździł w Wielkiej Brytanii. Z tego, co mi wiadomo, w Europie kilka sztuk jeździło we Francji i w Belgii Były tez jakieś "eksperymenty" we Włoszech. Poza tym ten z ostatniego rysunku jeździł w Algierii. Reszta - jeśli tak rzec można to właśnie głównie jeździły i nadal jeżdżą w RPA, Zimbabwe, W Nowej Zelandii, Tasmanii i Indiach.
Proszę sobie wygóglać "bayer garratt" albo "garratt locomotive". W zakładce "Grafika" jest sporo zdjęć i stron z opisami i rysunkami. Na You Tube, pod tymi samymi hasłami są filmy o tych lokomotywach.
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#8
Ma Kolega na myśli jeżdżące w Hiszpanii, czy hiszpańskiej produkcji? Jeśli zachodzi ten drugi przypadek, to chętnie bym coś o tym poczytał.
A to jeszcze jeden egzemplarz na tor 2', tym razem dla Cejlonu o ciekawym układzie osi; 1B'-B'1 lub 2-4 + 4-2
H1_Ceylon_2.jpg
 

RS11

Znany użytkownik
#9
Garratt K1 został sprowadzony z powrotem do UK i jeździ w Walii do dziś na kolejce Welsh Highland Railway. Muszę poszukać zdjęć tego maleństwa,
jak ktoś będzie na słynnej Snowdon Mountain Railway, to niedaleko w Caernarfon stację ma Welsh Highland Railway.

Garratty jeździły też w Brazylii, Indiach, w Anglii spółka LNER (pierwszy 6 cylindrowy na świecie) ale także w Swansea itd, Argentyna, Boliwia, Chile-Nitrate Railways of Chile, Kenia, Uganda, Sri Lanka, Sudan, Zimbabwe, w Algierii dla francuskiej Kolei PLM i dla ZSRR największy w Europie 4-8-2-2-4-8, 255ton.
 
#10
Mam na myśli parowozy serii 282F o numerach 0421 do 0430 zbudowane w zakładach Babcock and Wilcox w Galindo, kolło Bilbao zatem w Hiszpanii. Ostatni z nich zbudowano w 1961 roku i było to ostatni parowóz zbudowany w Hiszpanii. Oprócz tego w 1931 roku zakłady Euskalduna zbudowały krótka serię 462F o numerach 0401 - 0406. To było jeszcze przed utworzeniem RENFE i były one przeznaczone dla kolei Central de Aragón. Obie serie były używane do końca lat 60-tych, z wyjątkiem parowozu 282F0421, który został wycofany z czynnej służby w 1972 roku i obecnie jest eksponatem czynnym należącym do Fundacji Kolei Hiszpańskich. Garratów wąskotorowych według mojej wiedzy w Hiszpanii nie było, ale postaram się to jaszcze sprawdzić.
http://www.ferropedia.es/wiki/Renfe_Serie_282f-0421_a_0430
http://www.ferropedia.es/mediawiki/index.php/Renfe_Serie_462-0401_a_0406
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#11
Dzięki za linki. Ciekawe opisy tych maszyn. Musimy jednak uważać, bo nas Admin przegoni do 'Prawdziwej kolei normalnotorowej".
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#12
Na koniec moich prezentacji lokomotyw typu Garratt, które jeździły na wąskim torze o rozstawie dwóch stóp, czyli 610 mm została maszyna klasy C, zbudowana przez zakłady Bayer&Peacock dla kolei Darjeeling-Himalayan Rail Road w Indiach.

DHR_Class_D_2.jpg


Parowóz ten konstrukcyjnie podobny jest do K1. Jest też w układzie B'-B', lub 0-2-0+0-2-0, ale cylindry ma już na zewnątrz wózków, w stosunku do poprzednika.
Darjeeling-Garratt_07_620.jpg

Nie miał hydraulicznego, ale mechaniczny napęd nastawnicy rozrządu. To widoczny na zdjęciu wałek z przegubami Cardana i śrubami na końcach. Napędzany był przekładnią łańcuchową. Jej trójkątną obudowę widać przy prawym rogu budki maszynisty. Napędzało się ją ręcznie korbą w budce.
Parowóz tem posłużył pewnej brytyjskiej firmie do wykonania modelu w skali II, który jest na parę.

140-roundhouse-darj-garratt-1024.jpg


Obecnie takie modele sterowane są radiem.

Lokomotyw tej klasy zbudowano sztuk jedną. Pracowała na krętej, górskiej trasie u podnóża Himalajów.
 

piotr66

Znany użytkownik
#13
Drogi Janie. Napisałem, że "szkoda" bo to fajne maszyny. U nas też mogłyby jeździć i na Śląsku i w kolejach leśnych i cukrowniczych, bo ich zaletą było to, że miały dość duży okres między obrządzaniem, chodziły po ciasnych łukach, były mocne i były ekonomiczne.
Zgadza się, ale miały też poważne wady, były pracochłonne w serwisowaniu, szybko zużywały się elastyczne połączenia zasilające silniki w parę itp. Na kolejach śląskich użytkowano wiele ciekawych parowozów, ale generalnie wszyscy dążyli do tego aby maszyny były jaknajprostsze, bo takie najmniej się psuły. Pewnie że byłoby fajnie gdyby u nas też jeździły jakieś garraty, ale jak widać nie znalazły one powszechnego zastosowania właśnie przez ta skomplikowaną konstrukcję. Afryka płd. i Indie to akurat specyfika rynku brytyjskiego, a tamtejsi konstruktorzy w pewnym okresie byli bardzo twórczy jeśli chodzi o takie wyrafinowane konstrukcje.
 

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#14
"Zgadza się, ale miały też poważne wady, były pracochłonne w serwisowaniu, szybko zużywały się elastyczne połączenia zasilające silniki w parę itp."

Ale nadal je budowano, i niektóre maszyny jeżdżą do dziś. Kapitalizm, to przede wszystkim ekonomia. Mallet to lokomotywa, która też ma przeguby, często wymagałaby teoretycznie serwisu ..., a byłą popularna w Europie i USA.
Nic nie jest białe i nic nie jest czarne. Z mechanicznego punktu widzenia to jedynie różnica w długości obrotnicy i szopy na loka. Tak to widzę.
Nie mniej jednak, dla mnie te maszyny, a głównie NGG 16 na tak wąski tor, to fascynująca maszyna.
Wątek, który rozpocząłem miał na celu nie dyskusję o wyższości Świąt ...ale przedstawienie innych rodzajów lokomotyw niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni.
Cieszę się, że niezależnie od punktów widzenia, wątek ten zainteresował tylu Kolegów.
 

Ostatni

Znany użytkownik
#15
Kolega "Hamulcowy" napisał :
....Były rozwiązania, gdzie po wyjściu pary z cylindrów wysokoprężnych, kierowano ją na przegrzewacz międzystopniowy, a dopiero potem do części niskoprężnej, ale to rozwiązanie stosowano w dużych maszynach normalnotorowych, które do dziś jeszcze jeżdżą na przykład w RPA lub Zimbabwe.

W RPA i Zimbabwe nie ma "normalnego toru" czyli przyjętej ogólnie szerokości toru 1435mm, a są tory o rozstawie 610mm i 1067mm, tym samym ten tabor już do tematu się nie łapie :)
Jako że wiele Garratów jeździło po torach 610mm to proponował bym zmienić temat wątku na 610 a najlepiej na "Wąskotorowe parowozy TYPU Garrat", jest masa wspaniałych maszyn na tor 1067 i to zarówno w Afryce jak i w Australii i to również jest tor wąski :).
Posiadam plany Garrata SAR CLASS 400(zakupione w Australii) zamieściłeś tutaj plan generalny tej maszyny.
Są parowozy o masie do 200 ton na tor 1067mm a więc prawdziwe kolosy więc jest o czym pisać :)
Zacząłem nawet projektować Garrat-a SAR 400 w skali 1:25 w kartonie :)
 
Ostatnio edytowane:

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#16
Ja zrobiłem kartonowo-hipsowego garratta 0e, wzorowanego na K1. Pisałem o tym w innym wątku.

załączam zdjęcie.
W Twoim wpisie jest pewna sprzeczność. Zwróć uwagę na to, że raz piszesz o tym, że przegrzewacze międzystopniowe stosowano w parowozach normalnotorowych, które jeździły RPA i Zimbabwe, a niżej jest informacja, że w tych krajach nie ma normalnego toru.
Tak po prawdzie, to w RPA jest tor normalny, dla szybkiej kolei, ale po nim te maszyny nigdy nie jeździły.
20170506_213026.jpg


Podwozie jest z lokomotywki Stainz, wąskotorowego parowozika w 0e.
 

Ostatni

Znany użytkownik
#17
Kolega "Hamulcowy" napisał :
....Były rozwiązania, gdzie po wyjściu pary z cylindrów wysokoprężnych, kierowano ją na przegrzewacz międzystopniowy, a dopiero potem do części niskoprężnej, ale to rozwiązanie stosowano w dużych maszynach normalnotorowych, które do dziś jeszcze jeżdżą na przykład w RPA lub Zimbabwe....


To jest cytat z twojego wpisu :), przeczytaj na początku co napisałeś chyba że zrobiłeś kopiuj/wklej to nie wiesz co "napisałeś" :)
 
Ostatnio edytowane:

hamulcowy

Aktywny użytkownik
#18
No fakt. To żeś mnie złapał. Zasugerowałem się tym, że to był Twój wpis. Choć muszę przyznać, że nie wiem, czy można wierzyć bezgranicznie Wikipedii, z której zaczerpnąłem informacje o torze normalnym, że tylko dla szybkiej kolei i niedawno. Niektóre zdjęcia sugerują, że maszyna jedzie po normalnym torze, a w Wikipedii piszą co innego. Już kilka razy "nakryłem" niektóre hasła, które były nie do końca prawdziwe.
Trochę można było sie zasugerować samą wielkością lokomotywy, bo to rzeczywiście wielkie maszyny.
 

Ostatni

Znany użytkownik
#19
Być może w ostatnich latach zbudowano tam jakieś nowe normalne tory, bo 1067 do dużych prędkości raczej się nie nadaje.
Generalnie do niedawna powiedzmy były tam tylko dwa rozmiary toru 610 i 1067 :)
Pozdrawiam :)
 

Podobne wątki