• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

V Ogólnopolska Wystawa Makiet Nostalgia Za Parą - listopad 2015 Trójmiasto

kubek

Użytkownik
Nostalgia Za Parą
#21
Uff, dopiero nadgoniłem spanie.

Impreza była super! Jeszcze raz dziękuję za organizację. Wszystkim za wspólną zabawę. Za to, że pomagaliście Maćkowi. Za cenne rady dotyczące sadzenia traw, planowania modułu, projektowania elektryki, organizacji ruchu na Gdańsku Płd.

Kuba

Kilka moich zdjęć:
20151120_150835.jpg 20151120_160053.jpg 20151121_103958.jpg 20151122_130517.jpg 20151122_140049.jpg 20151122_153839.jpg
 

Hajo

Aktywny użytkownik
MSMK
#22
To i ja coś od siebie wrzucę :)
Ciężko się było wyrwać realizując rozkład jazdy, ale coś tam udało się uchwycić :)

Pozdrawiam i dziękuję!
Darek
 

Załączniki

OP
OP
Salsa

Salsa

Moderator Grupy Nostalgia za para
Nostalgia Za Parą
KKMK
#24

Zdjęcie grupowe uczestników imprezy. Koledzy zrobili lepsze, więc wkrótce pewnie dodadzą.
Pzdr, Piotr
 

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
#27
Szef cię woła – Gawryluk ma niezwykłą zdolność przekazywania takich wiadomości w najmniej odpowiednim momencie. Tym razem walczyłem z siłownikiem żaluzji „Wulkana”, który dziś odmówił pracy z powodu zbyt wysokiej temperatury silnika. Chwila nieuwagi i na podłodze pojawiły się plamki krwi z przyciętego palca. – Szlag, curde, psiach mać… pozostałe przekleństwa zmiędliłem już tylko w środku.

Dyrektor sprawiał wrażenie poirytowanego.

- Panie kulego! Myślałem, że nauczony doświadczeniami z Hobby 2015 będzie pan się koncentrować na naprawianiu błędów i pokazaniu, że się do czegoś nadaje, a tymczasem panu, kulego, jak się dowiaduję w głowie tylko hulanki i tańce! Bierze pan urlop i zamiast zgłębiać wiedzę jedzie pan sobie kulego na salsę!

- Szefie ale my tak nazywamy wyjazd na „Nostalgię za Parą” organizowaną właśnie przez jej dyrektora, który nosi pseudonim „Salsa”. Już byłem i wróciłem.

- Już pan kulego był? A Gawryluk? Też pojechał?

- O ile wiem to nie ale znając jego ostatnie szpiegowskie zapędy, to posłał pewnie za mną jakiegoś drona – nie mogę zapomnieć tej upokarzającej mnie inwigilacji prowadzonej przez Gawryluka.

- To kto pana kulego tam pilnował? Skąd mogę wiedzieć czy znowu czegoś pan nie sknocił!

- Panie dyrektorze. Do wyjazdu podszedłem bardzo poważnie. To było dla mnie bardzo ważne wydarzenie. Ostrów Wielkopolski główna stacja „NZP”, to jedyna czynna na sieci Polskich Kolei Podomowych parowozownia pierwszej klasy. Nie znam dokładnie ilostanu parowozów ale obsługa obejmuje nie tylko przygotowanie parowozów do pracy lecz także naprawy rewizyjne.

Parowozownia I klasy.jpg

Parowozownia I klasy 2.jpg

Mają tam bardzo rozbudowane zaplecze, a dosłownie po drugiej stronie torów znajduje się powiązana z lokomotywownią fabryka maszyn.
Fabryka budowy maszyn.jpg


W porównaniu do naszego depo to tak jakby z Ikei wejść do pałacu.


Dyrektor przełknął ślinkę. Wygląda na to, że zawsze marzył aby takie miejsce, przypominające mu czasy jego młodości odwiedzić. Jakby potwierdzając moje podejrzenia zapytał.

- I był ten przepiękny zapach węglowego dymu? I sapiące miarowo wielkie stalowe maszyny? I kłęby pary? ..... Ale po co ja pytam, co pan kulego może wiedzieć o obsłudze parowozów?

- O szefie! Chwilunia! Coś tam wiem! W ramach rehabilitacji za niecnotę, której się dopuściłem w Poznaniu, postanowiłem pokazać się w Rumii od najlepszej strony. Umówiłem się z Dyrektorem Salsą na publiczny egzamin ze znajomości obsługi i funkcjonowania trakcji parowej. Siedziałem w parowozowni godzinami, uczyłem się dlaczego kocioł jest na stałe przymocowany tylko z jednej strony, gdzie w parowozie powinna się znajdować woda i co się stanie gdy jej tam nie będzie, jak doprowadzić do powstania pary nasyconej i które miejsce jest kluczowe dla utrzymania jej wysokiej temperatury, przedmuchiwałem płomienice i płomieniówki, uczyłem się co robić gdy do stokera dostanie się zbyt duża bryła węgla…

Stacja paliw.jpg


Dyrektor zrobił zdziwioną minę – Czy chce pan kulego mi powiedzieć, że poznawał pan tajniki pracy na parowozie? No i co? Zdał pan ten egzamin?

- No nie. Nie było go. Dyrektor Salsa był tak miły, że mi uwierzył i zaliczył. Zresztą, inne były wtedy priorytety. Najważniejsze było zapewnienie ciągłości ruchu pociągów. Zostałem oddelegowany do obsługi posterunku odgałęźnego Racioborowice, a później wskoczyłem za nastawnik naszej białostockiej „Siódemki”.

Ale zacznę od początku. Do Ostrowa przyjechałem od strony gazowni.
Przyjazd gazownia.jpg

Pamiętam ją dobrze z Hobby w 2012 roku. Jest tam długi splot wąskiego i normalnego toru, po którym wtedy manewrowałem.
Gazownia i splot i pani w płaszczu.jpg

Stała tam też pani w czerwonym, rozwianym płaszczu. Prawdopodobnie była na lekkim gazie. Niestety, choć byłem ciekawy, nie wiem na kogo czekała - raczej na jakiegoś gazownika.
Gazownia od strony torów.jpg

Koksownia.jpg

Sama parowozownia tętniła życiem jak za czasów, kiedy trakcja parowa dominowała na sieci PKP. Podczas mojej obecności w szopie czekały na swoje przydziały dwa parowozy osobowe, jeden pośpieszny i jeden towarowy. Tu na zdjęciu właśnie odbywało się nawęglanie osobowego i towarowego.
Nawęglanie.jpg

Pracownicy parowozowni.jpg

Tętniąca życiem.jpg


- Szefie! Proszę dać mi chwilę. Za 4 godziny Wulkan ma ciągnąć "Terczyńskiego i Ćwikłę". Muszę przerwać relację i dokończyć przygotowania. Czy mogę wrócić do hali napraw?
- A Gawryluk nie może tego za was zrobić? - dyrektor okazał irytację z powodu przerwania opisu parowozowni, która - założę się - była obiektem jego wspomnień i marzeń.
- Dziś siedzi "na grzybku" muszę to zrobić ja. Jak tylko skończę, przybiegnę.
Szef jednak już mnie nie słuchał. Sięgnął po album ze zdjęciami przedstawiającymi dawną kolej. Zapatrzył się, zamyślił. Wtedy pojawiła się refleksja, że "Nostalgia Za Parą" to nie tylko zapaleńcy i MiKole pragnący realizować swoją pasję poprzez odtwarzanie kolei w miniaturze. To przede wszystkim jedni z ostatnich strażników tradycji z epoki pary. Utrzymując aktywność wspaniałej parowozowni przypominają tym, którzy nie pamiętają lub nie znają trakcji parowej jej cały romantyzm i magię.'
"Chuoliera" po takich wzruszeniach nie wiem czy jutro uda mi się szefa zainteresować stacjami, które odwiedziłem podczas pobytu na "NZP"
 

KrzysioRut

Moderator Grupy TMM
T M M
#28
... emocje trzeba dozować ... ale faktycznie cała sesja zdjęciowa przy okazji fotki grupowej była ciekawa
... jak i cała impreza ... zatem zamieszczam poniżej pozostałe fotki z tej akcji ... :)

DSC_0084.JPG DSC_0085.JPG DSC_0087.JPG DSC_0088.JPG DSC_0089.JPG DSC_0090.JPG DSC_0091.JPG DSC_0046.JPG
... do tego chwila skupienia DSC_0042.JPG i Remek gotowy do zdjęcia DSC_0045.JPG dałem radę i ja DSC_0056.JPG
. . .
 
Ostatnio edytowane:

Arturro

Znany użytkownik
FREMO Polska
MSMK
#34
Dzięki za miło spędzone chwile i świetną zabawę. :)
Kilka fotek ode mnie.
Chłopaki, może ktoś zrobił fotki kibelka pod drutem na Radzyminie lub na Arturowie.
 

Załączniki

fazer0001

Aktywny użytkownik
#35
Ipreza super ;) Przeziębienie które mnie dopadł sprawiło że nie byłem sobą podczas zabawy, następnym razem będzie lepiej ! Pozdrawiam wszystkich uczestników !
Kilka fotek które udało mi się zrobć telefonem. Z góry przepraszam za jakość (adekwatna do samopoczucia:()
 

Załączniki

bstok70

Znany użytkownik
MSMK
PGM
#36
Zazwyczaj do pracy przychodzę dużo wcześniej. Dziś chyba po raz pierwszy szef był już u siebie, gdy ja pcierając zmrożone dłonie otwierałem drzwi wejściowe. Pokasływał, pochrząkiwał. Ba! Podśpiewywał! Mimo mojego ograniczonego IQ domyśliłem się, że chciałby abym przed robotą coś tam opowiedział, toteż zapukałem do jego drzwi.

- Kto tam? A to pan kulego! Tak wcześnie w pracy? No mnie też jakoś się udało dojechać szybko.

- To może zaparzę kawę i opowiem o moim pierwszym dniu pracy na NZP?

- No wiecie kulego, jestem trochę zajęty…. Ale skoro już pan jest, to może kilka słów… Tylko kawę bez cukru proszę, no i z mlekiem jeśli można. Mam tu.. – powąchał otwór w kartoniku i skrzywił się – no nie, jednak nie mam własnego mleka. Ma pan kulego mleko?
Miałem i nalałem, później pokazałem jeszcze dwa zdjęcia, które mi umknęły z panoramą Ostrowa.
Perspektywa 1.jpg

Perspektywa 2.jpg


- Pierwszego dnia moim obowiązkiem była służba na posterunku odgałęźnym Raciborowice. Leżał on między Padowem i Szadkiem (dwutorowa magistrala) i Gutowcem, gdzie zlokalizowane było Lokalne Centrum Sterowania (LCS).

Mijanka Gutowiec.jpg


- Przyznaję, że były to dla mnie wspaniałe chwile. Trafiłem bowiem na bratnią duszę dyżurnego ruchu z Padowa Remigiusza. Między Padowem, a Raciborowicami obowiązywało telefoniczne zapowiadanie pociągów. I chociaż na pozostałych stacjach sieci unikano wydłużania czasu rozmów, nam udało się prowadzić rozmowy ściśle zgodnie z przepisami.

Żałowałem bardzo, że nie było bloczków z rozkazami. Przydałyby się bardzo ponieważ od strony Gutowca semafor wyświetlał nieprawidłowy sygnał. Było to bardzo dziwne, gdyż nie dochodziło do samoczynnego wygaszania się sygnału wolnej drogi. Sprawa została zgłoszona do PLK ale umknęła wobec innej poważnej awarii. Była nią źle przylegająca iglica rozjazdu. Mieliśmy kilkanaście wykolejeń mimo ograniczenia prędkości do 20km/godz. Szczegóły wykolejeń będą opisane w odpowiednim dziale „Katastrofy Kolejkowe”

Raciborowice wykolejenie.jpg


-Jeżeli chodzi o kolejny dzień, to moim obowiązkiem było prowadzenie pociągów pasażerskich. Zaczynałem w Maciejowicach, które są klasyczną stacją techniczną. Natomiast mój pierwszy planowy postój miał miejsce w Radzyminie. Tej stacji poświęciłem dużo czasu na wieść, że może ona zmienić właściciela, a wtedy nie wiadomo czy nie zostanie zamknięta na zawsze. Robiłem więc zdjęcia budynków, samej stacji no i pociągom, które się na niej zatrzymywały.
Radzymin 1.jpg

Radzymin 2.jpg

Radzymin 3.jpg

EZT pod wiaduktem Radzymin.jpg

EZT w Radzyminie.jpg


- A co to kulego? Zabraliście naszą „Jednostkę”?

- Tak szefie. Wiem, że brakło jej stu kilometrów do rewizji ale miała jeździć tylko na bardzo krótkich dystansach. Przy wyjeździe z Arturowa zrobiła jednak takie zwarcie, że trzy podstacje wysiadły i już o własnych siłach nie wróciła.
Cięzki rozruch Radzymin.jpg


- A dlaczego panie kulego jeździł pan z podniesionym dwoma odbierakami, przecież mieliśmy oszczędzać ślizgacze?
- Prowadziłem bardzo ciężkie składy pasażerskie, a ponieważ miały załączone ogrzewanie musiałem ruszać, a czasem nawet jechać na "dwóch patykach". O tu proszę widać jak długi był skład.
Ciężki rozruch Radzymin 3.jpg

- Szefie, to może ja już polecę do dyspozytorni zabrać papiery i zrobić przegląd?
- Ale po co?
- No jak to? Przecież dziś jadę bruttem na Śląsk
- Panie kulego! A co pan sobie myśli? Że ja nie czytam tego forum? Kilka postów wyżej Pan Kacper pokazał zdjęcie przerżniętego semafora. A wie pan kulego co to za lokomotywa jest widoczna na tym zdjęciu? Ano to jest nasza 345! Czyli to pan kulego coś kiepsko hamował, co? No pomyślałem, że skoro groźbą nie można pana zmusić do porządnego pełnienia obowiązków, to może pracą się uda? Zrobimy tak, jak robią w Olsztynie: przejechany sygnał "stój" = trzy miesiące w warsztacie.... Utytłany w smarach po czubki uszu...
.
Chyba dostrzegłem jakiś błysk w oku dyrektora.
Kacprze! Mega dzięki! :ostrozny:

-
 
Ostatnio edytowane:

Młodzikowski

Znany użytkownik
H0e
#37
... okazał irytację z powodu przerwania opisu parowozowni, która - założę się - była obiektem jego wspomnień i marzeń ... Zapatrzył się, zamyślił. Wtedy pojawiła się refleksja ...

Że najwyższy czas, powrócic do modelarstwa ... Ponieważ trawy sadzić nie umie - wybór "klimatu" może być tylko jeden ... ;)