• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Tramwaje w Krakowie

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#21
Nie mogło być inaczej.
Co prawda oznakowanie jeszcze delikatnie się zmieni - było wykonane na szybko by wagon uruchomić - ale te elementy pozostaną.
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#23
Rok temu mogłem zaprezentować wyremontowany dla Gdańska wagon Ring 273, który po trzydziestu latach oczekiwań na lepsze chwile w końcu wyjechał na ulice.
Dziś, po 16 miesiącach pracy, na ulicach Krakowa pojawił się drugi uratowany przed palnikiem Ring o numerze 272 z 1930 roku. W odróżnieniu od pierwszego wagonu, którego wykończenie było identyczne z tym z okresu produkcji, drugi Ring otrzymał wykończenie z lat pięćdziesiątych a co za tym idzie, m.in. czerwoną malaturę i odpowiednie znaki na burtach.
Wagon zasilił największą w Polsce krakowską kolekcję pojazdów komunikacji miejskiej i od dziś macierzystą zajezdnią będzie Nowa Huta.
Ciekawostką może być dołączony do pojazdu silnikowego wagon ND o numerze 538. Ten iście krakowski pojazd dostał na ten czas także czerwone malowanie, które jest prawidłowe dla tego tramwaju. Wyprodukowany w 1952 roku wagon, zgodnie z obowiązującymi wytycznymi MK, dostarczony został do Krakowa właśnie w takim, odmiennym dla Krakowa, kolorze.

http://fotozajezdnia.pl/search.php?search_keywords=#272+538
 

Marcin

Użytkownik
KKMK
#24
Czy ten skład zostnie udostępniony na trasę którejś Krakowskiej lini muzealnej lub kiedy go bedzie można zobaczyć i się nim przejechać w Krakowie.
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#32
Kolekcja krakowskich pojazdów komunikacji miejskiej cały czas rośnie. To kilkadziesiąt autobusów i tramwajów ale także pojazdy techniczne na stalowych i ogumionych kołach.

Dziś w dawnej zajezdni tramwajowej na ul.św.Wawrzyńca zaprezentowano kolejny zabytkowy wagon: wagon K popularnie nazywany Berlinką.
Tramwaj został wykonany (pomalowany i wyposażony) zgodnie z zamówieniem Warszawy z 1938 roku, według wzorów wówczas obowiązujących w Stolicy.
Dzisiejszy dzień był także okazją do zaprezentowania po raz pierwszy w jednym miejscu czterech czynnych tramwajów z różnych miast. Obok warszawskiego wagonu K z 1941 stanął gdański Ring z 1930, wrocławski LH z 1925 oraz krakowski SN1 z 1912 roku.


20190401_093611(0)b.jpg
 

Pt47-106

Znany użytkownik
#34
DSCN2306.JPG
 

Załączniki

krakowiak

Aktywny użytkownik
#38
Niedziela 14 lipca br. była okazją do bliższego zapoznania się z doczepą typu ND #502 prod. Sanok. To najnowszy nabytek, oddany świeżo po odbudowie do eksploatacji :) niestety, do beczki miodu pełnej "achów" i "echów" nad kunsztem odbudowy trzeba było dać łyżkę dziegciu - intensywny deszcz sprawił, że wagon dosłownie przeciekał każdą możliwą szparą! Przeciekały zamknięte okna, przeciekał sufit, a krople wody kapały z kloszy oświetlenia wewnętrznego wagonu. No jeśli w ten sam sposób zostały odnowione inne wagony, w tym #1023 dla Norymbergi to ja nie mam więcej pytań :ROFL::ROFL::ROFL:

forum_DSC_1846.JPG forum_DSC_1847.JPG
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#39
Dodaj proszę, że ulewa była nieco większa niż podczas sztormu.

Zastanawia mnie jak Wy przeżywacie w dzisiejszym świecie. Zewsząd problemy, które KTOŚ spowodował, a Wam nie dają żyć.
Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale te wagony, autobusy, lokomotywy, samochody w tamtych odległych czasach tak miały. I jakoś tamto pokolenie, które te pojazdy stworzyło, przeżyło te dramaty.

Jedynymi otworami na dachu wagonu ND są wywietrzniki a w nich jedynie krawędź blachy wysokości ok 2 cm zabezpiecza przed spływem wody z dachu, nie przed zaciekającym deszczem, który pokona kratkę wlotową. Małe okienka tak dobrze pasujące do linii wagonu były utrapieniem dla pasażerów latem nie pozwalając na przewietrzenie zapchanej pasażerami przestrzeni i zalewając ludzi wodą podczas deszczu. Musiało być jeszcze ciekawiej w fabrycznym oryginale bo jedynym uszczelnieniem dużej tafli szyby był kawałek gumy włożony pomiędzy szybę a krawędź poszycia. Całość dociskaną przykręcaną listewką. Nic zatem dziwnego, że dość szybko zrezygnowano z tego rozwiązania i zastosowano okna znane z przedwojennych produkcji, które nie były ideałem (w dzisiejszym znaczeniu szczelności), ale były znacznie wydajniejsze pod względem przewietrzania jak i odporności na wodę. Ale tak się dzieje, gdy z cham nadania partyjnego bierze się za przeróbkę konstrukcji opracowanej przez inżyniera.

I na koniec: powielanie tej samej informacji na wielu forach to chęć zaistnienia czy potrzeba chwili?
 

krakowiak

Aktywny użytkownik
#40
Zabolała krytyka? Niczego nie powielam. Ten wpis jest mojego autorstwa, jak i zdjęcia. Całość jest zamieszczona tylko na tym Forum.

Po drugie, woda kapiąca z kloszy lamp, nawet jak na standardy budowy wagonów tramwajowych z lat 40 i 50 nie jest chyba normą?
 

Podobne wątki