• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

TOLOLOKO Rosomak H0 - eszelon

OP
OP
TLLK

TLLK

Aktywny użytkownik
Nie zrozumiałem i napisałem PW do Pana Adama ale coś mi się ta sprawa nie podoba...
Panowie! Nie pozwolę i nie dam sobą manipulować.
OK?
:)
 
Ostatnio edytowane:

Maverick

Znany użytkownik
No to po intensywnej rozmowie na PW zrezygnowałem z mojego Rosomaka. Czekam na zwrot wpłaconych pieniędzy i w takim razie jeden Rosomak jest wolny, a ewentualni chętni niech się dogadują z producentem.
Jest wolny. Potwierdzam. Dziękuję za dotychczasową współpracę.
To ja go biorę w takim razie. Tolo dorzuć go do mojego zamówienia.
 
OP
OP
TLLK

TLLK

Aktywny użytkownik
Chodzi o to, że jak odlewam Rosomaki to Honkery stają w lesie, a Żubry na polanie.
Mam gotowe elementy do zaformowania czołgu PT-91 Twardy i nie tylko tego modelu militarnego ale odłożyłem, żeby choć te Żubry się pojawiły w katalogu.

Napisałem poprzednio, że wracam do Rosomaków po pierwszej, próbnej serii Żubrów.
Musiałem je po prostu zrobić przed końcem roku.

Składam uroczystą deklarację że:
Nie będę z moimi Klientami bił rekordów terminów realizacji innego, znanego przodownika z pobliskiej miejscowości.

Siedzę i robię modele.
 

jestrabh

Znany użytkownik
Na fali tej dyskusji pozwolę sobie na skeślenie kilku zdań. Otóż, z środowiskiem mam kontakt od lat i zamawiałem prace kolejowe i samochodowe u różnych modelarzy. Mistrzów, wybitnych i zupełnie przeciętnych, żeby nie powiedzieć - mizernych. Łączy ich prawie wszystkich jedno - niedotrzymywanie wstępnie ustalonych terminów. Czyli jest to reguła, a jak wiemy każda reguła ma wyjątek. Dlatego więc napisałem prawie, bo były też i u mnie takie wyjątki.
To doświadczenie nauczyło mnie cierpliwości / którą to cechę podobno nasze środowisko ma niemalże we krwi / Zawsze czekam na zamówione prace z nadzieją, że efekt końcowy wynagrodzi mi irytację i czas oczekiwania. Na szczęście nigdy mnie nikt z nich nie zawiódł np. biorąc kasę i nie dając nic w zamian. I tego się trzymajmy uzbrajając się w głębokie pokłady cierpliwości;)
A, tak swoją drogą to zróbmy sobie taki rachunek sumienia ile my sami zaplanowaliśmy sobie zrobić i w jakim czasie i co z tego wyszło? No chyba, że należycie do tych wyjątków, ale ja siebie do tej grupy zaliczyć nie mogę:( A, szkoda bo bardzo bym chciał.:)
 

Astro

Znany użytkownik
Łączy ich prawie wszystkich jedno - niedotrzymywanie wstępnie ustalonych terminów.
Na obronę Pana Anatola i innych manufakturzystów - czy to złych czy dobrych - powiem tak: nawet w fabryce może strzelić np maszyna, co dopiero w domowej manufakturze...
Kiedyś, dawno, dawno temu byłem krytyczny wobec nieterminowych modelarzy-manufakturzystów. Ale punkt widzenia zmienia się wraz z punktem siedzenia i dziś w pełni rozumiem potrzebę odskoczni, czy problemy z wiązane z modelami. Pogadałem trochę z kolegami, którzy budują modele, robią zapisy, czasem przedpłaty... Gdy zacząłem odlewać moją syrenę, a potem inne modele, zrozumiałem, że choćby człowiek robił wszystko jak należy, coś może nie pyknąć. A to żywica się nie wiadomo czemu pieni, a to przy rozformowaniu czasem pęka, a czasem nie. A to przy malowaniu aerograf zacznie pluć i model trzeba zmywać. Jesteśmy zależni od materiałów i sprzętów które mają swoje humory. Do tego dochodzą nasze błędy i mamy obsuwę. Na to nakłada się złość i zniechęcenie do modelu. Potem komentarze na forum. Presja. A w końcu agresja. Mnie to nie dotyczy póki co, bo to co mam robić robię, a jak zrobię to będzie. Ale nie chciałbym nigdy robić pod presją terminów, bo z hobby zrobi się biznes i pretensje będą słuszne.
Syrena mnie tak zmęczyła, że musiałem robić coś innego, bo mnie już szlag trafiał. Teraz do niej pomału wracam, nowy druk, nowa forma, nowe odlewy.
Trzeba być wyrozumiałym. Wiadomo - można miesiąc, dwa obsunąć jakąś partię, bo to nie chleb, nikt z głodu nie padnie. Ale fajnie by to nie były lata.
 

Astro

Znany użytkownik
Jest na to jedna rada: robi sie gotowe modele np. 100 sztuk. Oglasza sprzedaz. Wtedy nie ma problemu z terminami.
Owszem, zwłaszcza w sytuacji gdy Tolo wie, że wszystko zejdzie na pniu, ale materiały kosztują a nie każdy ma by wyłożyć itepe... itede...
Poza tym nie ma musu kupowania akurat u Tola, możesz w sklepie kupić herpę, wikinga, a nawet adama modelabau...
 

Ciemny

Aktywny użytkownik
Ja również stanę trochę w obronie kolegi Tolo, nie jako klient a jako "producent". Z pełną odpowiedzialnością za swe czyny mogę przyznać, że i u mnie terminy leżą totalnie, niestety nauczony praktyką i współpracą z różnymi "klientami" wiem że osoba, która zamawia model, wpłaca na jego poczet całą czy też część kwoty chce wiedzieć kiedy owy model otrzyma, to jasne i klarowne w normalnym handlu, ale ja jako mała manufaktura staram się zawsze z terminu wywiązać, niestety praktyka robi swoje, a na niedotrzymanie terminu wpływa masa czynników. Przy budowie modeli od podstaw rachuję plus minus czas, jednak nie zawsze wszystko idzie zgodnie z myślą projektową, elementy które miały wyglądać ładnie i być wersją do dalszej produkcji nie spełniają oczekiwań i nagle okazuje się że jedną część trzeba przeprojektować przy dobrych wiatrach jeszcze raz. to daje kolejny czas, który płynie nie ubłaganie. Niestety mam takie podejście, może dobre, może złe nie oceniam, że nie lubię robić czegoś pod presją czasu, czegoś z czego nie będę ja sam zadowolony na tyle, by "sprzedać" to dalej. Wolę na prawdę usłyszeć 20 razy że jestem niesłowny, że nie dotrzymałem terminu, że jestem ch%&ej czy innym złym - ale oddać w ręce model, który pozytywnie zaskoczy odbiorcę. Dlatego Panowie ukażcie w sobie tą najważniejsza cechę w modelarstwie jaką jest cierpliwość, równie dobrze kolega Tolo mógłby nie robić kompletnie nic i Waszych półek czy gablot nie zdobiły by teraz modele spod jego ręki, a patrząc na nie sami dobrze wiecie, że warto było czekać ;-)
 

Maverick

Znany użytkownik
Ja rozumiem obsuwe 2 tygodnie. Jestem w stanie to zaakceptowac. Ale 8 miesiecy i dluzej? To lekka przesada.. Najwyzszy czas zmienic podejscie do klienta.
Niestety modele "handmade" to modele dla prawdziwych koneserów i tak naprawdę każdy z nas kolekcjonerów doskonale wie, że trzeba na nie poczekać swoje. Jeśli nie chcesz tego "przerabiać" to pozostaje Ci czekać na okazję na portalach takich jak Allegro czy eBay i tam je kupować, i czekać tylko na wysyłkę. Skoro nie potrafisz zrozumieć tłumaczeń ludzi którzy w tym temacie "siedzą" to nic Cię nie przekona, i powinieneś zrezygnować z takich "zakupów/zamawiania" u producentów/manufaktur, którzy to czasami w ten sposób zbierając zamówienia zbierają po prostu fundusze na szybsze wyprodukowanie "założonego projektu". Dla mnie jest to tak oczywiste, że naprawdę nie pieklę się jeśli nawet zamówienie opóznia się o kilka miesięcy. Co innego gdyby taki producent oferował gotowe już modele a potem oznajmił, że dopiero je robi. Ja wpłaciłem pieniądze na samym początku tego projektu i czekam cierpliwie bo wiem, że nie zostanę oszukany przez Tola a ten czas oczekiwania na bank zrekompensuje mi wymarzony model od niego. A Tobie, bez urazy oczywiście, jak chcesz kupować "od ręki" pozostają inne firmy takie jak np.: Herpa czy Busch, ale o tym już ktoś Ci wcześniej pisał. Tyle w temacie ode mnie.

EDIT:
A najważniejsze w tego typu zamówieniach gdy model jeszcze nie jest gotów to fakt, że mam gwarancję, iż załapię się na niego na 100%, i będę miał go w swojej kolekcji. Ten fakt "przebija" wszystkie mankamenty tej transakcji.
 
Ostatnio edytowane:

daromaro

Znany użytkownik
Jezeli pasuje Wam czekac kilka miesiecy lub lat to spoko. Nie moja sprawa. Tylko PROSZE, pozniej nie narzekajcie, nie miejcie pretensji do wykonawcy. Nie wyzywajcie ich od ch... czy jakos podobnie. Tyle z mojej strony.

Znam sie troche na modelarstwie zawodowym i WIEM, ze dotrzymanie terminu jest mozliwe.
 

Maverick

Znany użytkownik
Jezeli pasuje Wam czekac kilka miesiecy lub lat to spoko. Nie moja sprawa. Tylko PROSZE, pozniej nie narzekajcie, nie miejcie pretensji do wykonawcy. Nie wyzywajcie ich od ch... czy jakos podobnie. Tyle z mojej strony.

Znam sie troche na modelarstwie zawodowym i WIEM, ze dotrzymanie terminu jest mozliwe.
Ja nigdy nie narzekałem, że czekałem na model od jakiegoś producenta ale wychodzi na to, że ja jestem może jakiś "inny". Doskonale zdaję sobie sprawę z tego na co się zdecydowałem zamawiając modele od/z manufaktur.