• Ten serwis używa "ciasteczek" (cookies). Korzystając z niego, wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. Learn more.
  • Szanowny Użytkowniku, serwisy w domenie modelarstwo.info wykorzystują pliki cookie by ułatwić korzystanie z naszych serwisów. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

TABLICZKI Z TABORU

krzy.lok

Znany użytkownik
#1
Chciałbym na łamach forum podjąć temat tabliczek z taboru kolejowego. Ponieważ wiem że grono kolekcjonerów tego typu rzeczy powiększa się , może warto by było dzielić się tu doświadczeniami na ten temat.

Na początek pytanie czy zamieszczona poniżej tabliczka pochodzi z wagonu, czy też jak było w opisie aukcji gdzie ja zakupiłem, z wózka jezdnego ?
DSC00220.jpg
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#7
Tabliczka firmowa znacznie ciekawiej wygląda na pojeździe, z którym opuściła fabrykę.
Zamiast wisieć na ścianie prezentowana tabliczka zawisła po dłuuugiej przerwie na pierwotnym miejsc. Jej niewielką część trzeba było uzupełnić.
Rok 1912
 

Załączniki

OP
OP
krzy.lok

krzy.lok

Znany użytkownik
#8
Tabliczka firmowa znacznie ciekawiej wygląda na pojeździe, z którym opuściła fabrykę.
Zamiast wisieć na ścianie prezentowana tabliczka zawisła po dłuuugiej przerwie na pierwotnym miejsc. Jej niewielką część trzeba było uzupełnić.
Rok 1912
Nie wszystkie już mogą wisieć na swoim pierwotnym miejscu jacekk. Chociaż dla miłośników kolei i samych tabliczek tak by było najlepiej. Skoro nie ma już ich taboru to zadbajmy chociaż o tabliczki, bo i one za chwile znikną w piecach hutniczych. :(
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#11
Nie wszystkie już mogą wisieć na swoim pierwotnym miejscu jacekk. Chociaż dla miłośników kolei i samych tabliczek tak by było najlepiej. Skoro nie ma już ich taboru to zadbajmy chociaż o tabliczki, bo i one za chwile znikną w piecach hutniczych. :(
Tylko zbyt często przeradza się to w ściąganie takich tabliczek ze stojących, uratowanych wagonów, lokomotyw. W imię ich ratowania?
Zbyt łatwo i często zabieramy coś "na pamiątkę" nie zdając sobie nawet sprawy ile wysiłku kosztowało kogoś zdobycie tego napsu, tabliczki, drobiazgu...
 

Jarząbek

Znany użytkownik
#12
może ktoś z Was wie kto jest producentem wagonu?
Maschinenfabrik Esslingen.[DOUBLEPOST=1371554557,1371554134][/DOUBLEPOST]
ile wysiłku kosztowało kogoś
Szkoda tylko, że zbyt mało wysiłku włożono w to, iż odnowiona tabliczka znalazła się na wagonie przymocowana współczesnymi sześciokątnymi śrubami a nie nitami lub śrubami z kulistym łbem.
Ta ryska na ścianie z krzyżykowymi blachowkrętami też ładnie nie wygląda..... :(
Ot, takie kwiatuszki do kożuszka .....
 

Młodzikowski

Znany użytkownik
H0e
#13
Ta ryska na ścianie z krzyżykowymi blachowkrętami też ładnie nie wygląda..... :(
Masz rację - profesjonalne to raczej nie jest. Ale nie oczekuj, że do płyty gipsowo/kartonowej z której wykonana jest ściana, będę wbijał oryginalne nity stalowe. Ponadto, nie jest to wystawa/ekspozycja muzealna do zwiedzania. Wisi na ścianie, bo raz po raz, lubię sobie na nią zerknąć :) Tabliczki schowane w pudle, chyba lepiej by się nie prezentowały ?
zbyt często przeradza się to w ściąganie takich tabliczek ze stojących, uratowanych wagonów, lokomotyw
Nie mam sobie nic do zarzucenia - nie zdjąłem żadnej tabliczki z wagonu. Miałem to szczęście, że zdobyte tabliczki pochodzą z ostoi wagonów, które wykorzystano jako elementy konstrukcyjne budynków i budowli wznoszonych/przebudowywanych w latach II WŚ w RAW Ostrowo (ot, taka praktyczna oszczędność narodu niemieckiego ;) ).
 

Zbyszek

Zajebistość roku
#14
Nie musisz mieć żadnych wyrzutów sumienia.;) Większość własnych tabliczek mam odkutych z rzeczy, które prędzej, czy później nie trafiły do muzeum: np. semafor z węglówki z 1930r., czy waga wagonowa zbudowana w Królewcu.
 

Jarząbek

Znany użytkownik
#15
Moim skromnym zdaniem zbędna dyskusja - jak ostatnio - choć nie tylko ostatnio - widać nawet pojazdy, które już się znalazły w gestii "muzeum" w dziwny sposób się rozpływają, dematerializują czy też mówiąc po polsku - szlag ich trafia to dobrze, że choć kilka tabliczek jest w posiadaniu kolekcjonerów. Przynajmniej to pozostało.....
 
OP
OP
krzy.lok

krzy.lok

Znany użytkownik
#16
Widzę że wywołałem tematem tabliczek z taboru burze różnych zdań i poglądów na temat tego gdzie i w jaki sposób tabliczki powinny być zamontowane. Myślę że każdy ma trochę racji. Najlepiej żeby znajdowały się tam gdzie ich miejsce, czyli na taborze. A co począć gdy tabor nieuchronnie jest uszczuplany i trafia do pieców hutniczych. Chyba lepiej zdjąć tabliczkę z wagonu czy lokomotywy, która akurat jest cięta na złom do pieca hutniczego niż pozwolić jej tam zginąć. Demontaż ( żeby nie napisać "kradzież") z taboru istniejącego .......no cóż , bynajmniej dla mnie to niedopuszczalne. Ale bywa i tak że ktoś , gdzieś sprzedaje taką tabliczkę z taboru który istnieje. Jak wtedy zareagować ? Jak kupisz to popierasz tych co rozkręcają i ściągają.......ale jest uratowana bo w kolekcji, nie zginie, zawsze będzie bezpieczna i może wrócić na tabor. No cóż, wtedy ale jest popyt i będą robić to dalej. A jak nie kupisz to oddadzą na złom i zginie bezpowrotnie..............a i tak będą nadal odkręcać. I jak by człowiek nie zrobił to sumienie będzie niespokojne :confused:
 

jacekk

Aktywny użytkownik
KKMK
#17
Nie mam sobie nic do zarzucenia - nie zdjąłem żadnej tabliczki z wagonu. (...);) ).
Krzyśku, ja też w swoim warsztacie na ścianach mam tabliczki z pojazdów, nie tylko kolejowych, które gdyby nie moja ingerencja wchłonąłby piec hutniczy. Słowa swe kieruję do ludzi, którzy szacunku nie mają żadnego dla cudzej pracy i tylko dla swojej satysfakcji zdzierają takie precjoza z zachowanych pojazdów.
Mnie jednak cieszy gdy taką tabliczkę lub napis mogę ściągnąć ze ściany czy wyjąć z szuflady i po latach pracy przy kolejnym pojeździe móc ją ostatecznie przykręcić. Nawet takimi współczesnymi, wytykanymi tu, śrubami.

...ale jest uratowana bo w kolekcji, nie zginie, zawsze będzie bezpieczna i może wrócić na tabor.
Niestety, w większości przypadków nie wraca taka tabliczka na tabor. Ba, nawet "właściciel" nie chce jej wypożyczyć by odpowiednią kopie zrobić.
 

Jarząbek

Znany użytkownik
#18
Nawet takimi współczesnymi, wytykanymi tu, śrubami.
Zastanawiające - takie twierdzenie w środowisku modelarskim, gdzie w miniaturze dba się o każdy szczegół a w skali 1:1 idzie się na łatwiznę. Szkoda tylko, że nikt nie pomyślał, iż takie umocowanie tabliczki znacznie ułatwia zdjęcie jej z taboru.

Niestety, w większości przypadków nie wraca taka tabliczka na tabor. Ba, nawet "właściciel" nie chce jej wypożyczyć by odpowiednią kopie zrobić.
Uogólnienie - na unikalnym parowozie wąskotorowym w Polsce wiszą kopie tablic fabrycznych. Na Ty246 także ...... zresztą dwie różne. ;) I w kilku przypadkach na zabytkowym taborze w Niemczech znalazły się kopie tabliczek tylko dlatego, że jeden z Naszych Kolekcjonerów udostępnił im oryginały do wykonania odlewów.
 

Podobne wątki